statystyki

Berlin przymyka drzwi. Czy Niemcy ograniczą dotacje z UE dla Polski?

autor: Andrzej Godlewski03.06.2017, 10:00
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej Niemcy z zadziwieniem obserwowali, jak zmienia się nasz kraj

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej Niemcy z zadziwieniem obserwowali, jak zmienia się nasz krajźródło: ShutterStock

Jeszcze niedawno Polska uważana była za „mniejsze Niemcy”, także przez samych Niemców. Jako silny, stabilny i godny zaufania partner zyskiwała większy wpływ na wydarzenia w Europie. Nowa, „podmiotowa” polityka zagraniczna zniechęciła do Polski wielu sojuszników, ale Berlin nie reagował na konfrontacyjne gesty i wydawał się trwałym punktem oparcia. Teraz okazuje się, że to niemiecki rząd może ograniczyć wsparcie z funduszy UE dla Polski. Co poszło nie tak?

 „Będę was wspierać radą i czynem. Trzymać wam tarczę, kiedy musicie sięgnąć po miecz, oraz wieść was ku wyrozumiałości i dobru, aby złość nie zmąciła waszej mądrości” – mówiła Jadwiga z Andechs do swojego narzeczonego Henryka Brodatego. Było to podczas pierwszego spotkania 12-letniej niemieckiej księżniczki z dwudziestokilkuletnim spadkobiercą śląskiej linii dynastii Piastów. Ich udane małżeństwo i mądre rządy sprawiły, że osiem wieków temu Śląsk szybko stawał się „murowany” i stał się najsilniejszą dzielnicą ówczesnej Polski. Słynna z pobożności Jadwiga krótko po śmierci została ogłoszona świętą, czczoną przez narody Europy Środkowej. Ten epizod ze wspólnych dziejów bardzo obrazowo przypomina wielka produkcja telewizyjna „Polacy i Niemcy. Historia sąsiedztwa”, którą w zeszłym roku emitowały stacje publiczne w Niemczech, a w Polsce – TVN. W polskiej prasie opublikowano parę pozytywnych recenzji na temat tego czteroczęściowego dokumentu, podczas gdy w Niemczech poza kilkoma tytułami regionalnymi niemal zupełnie go przemilczano. To zaskakujące, bo wcześniejsze tego typu koprodukcje mogły liczyć na uwagę krytyków. Tym bardziej powinno to się stać w przypadku dzieła, które opowiada o najtrudniejszych rozdziałach polsko-niemieckiej historii oraz wyjaśnia narosłe przez wieki mity i stereotypy. Sąsiedztwo nie jest więc ważne? Wspólne tysiąc lat nikogo już nie interesuje? Skąd to nagłe désintéressement?

Andrzej Godlewski

Andrzej Godlewski

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej Niemcy z zadziwieniem obserwowali, jak zmienia się nasz kraj. Polskie autostrady stawały się lepsze od niemieckich, rolnicy bardziej konkurencyjni, a przedsiębiorcy nie mniej ekspansywni na zagranicznych rynkach. Zmieniła się także polska polityka – stała się bardziej stabilna, szanująca istniejące reguły i nakierowana na zawieranie kompromisów. W czasach kryzysu zadłużeniowego w Grecji i innych krajach strefy euro Niemcy doceniali, że Polacy myślą o wyzwaniach przyszłości. Ograniczanie długu publicznego czy podwyższenie wieku emerytalnego robiło w Niemczech duże wrażenie. Określenie „polnische Wirtschaft” (tzn. polskie gospodarzenie), które od XVIII wieku oznaczało nieporządek i niegospodarność, stało się synonimem sukcesu. Niemieccy politycy zabiegali o współpracę z Polakami w kwestiach UE czy problemów Ukrainy i Europy Wschodniej. Kiedy w 75. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej prezydent RFN Joachim Gauck wygłosił na Westerplatte okolicznościowe przemówienie, część niemieckich ekspertów uznała, że jest ono zbyt polskie i za bardzo krytyczne wobec Rosji. Polska zaczęła być postrzegana jako jeden z kluczowych krajów w Unii i właśnie dlatego Ukraińcy zwracali się ku Warszawie, kiedy szukali wsparcia na Zachodzie. „Punch above your weight” – czyli musimy boksować się o kategorię wyżej – mawiał wpływowy wówczas europoseł Jacek Saryusz-Wolski.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (11)

  • gość(2017-06-03 11:41) Zgłoś naruszenie 101

    Polska była traktowana przez Niemcy jako partner? Nawet jak zgadzała się na rozwiązania uderzające w nasze interesy? Jakiego partnera stara się stłamsić kiedy jego rynek jest bardziej konkurencyjny niż nasz (np rynek trasportowy) podważając tym samym filary Unii Europejskiej jakimi są swoboda przepływu towarów i usług?

    Odpowiedz
  • chudy444(2017-06-03 11:12) Zgłoś naruszenie 94

    i hooj z waszymi dotacjami.

    Odpowiedz
  • bobo(2017-06-03 11:31) Zgłoś naruszenie 73

    Ale reparacje za IIWW zapłcą bo są przecież honorowi ?!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • abcd(2017-06-03 15:32) Zgłoś naruszenie 71

    Podstawową wartością UE jest podział na kolonie i właścicieli kolonii. Tego dotyczy zasadniczy spór!

    Odpowiedz
  • psychopatycznamanipulacja(2017-06-03 16:21) Zgłoś naruszenie 31

    Noo proszę , powoływanie się na historię . Jakoś " przypadkowo " ominęli dwie wojny ...

    Odpowiedz
  • Rodak50s(2017-06-03 15:59) Zgłoś naruszenie 31

    Panie Andrzeju nastepnym razem niech sie Pan zastanowii zanim zacznie Pan pisac bzdury ktore godza w interes Narodu, ktorego jest Pan czescia.

    Odpowiedz
  • historia(2017-06-03 16:30) Zgłoś naruszenie 21

    Uważanie nas za mniejsze " niemcy " Polsce ubliża

    Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-06-03 18:04) Zgłoś naruszenie 11

    Wszystkie pieniądze z Unii śmierdzą zamachem smoleńskim, każdy kto je wziął ma krew na rekach, to są przeklęte pieniądze

    Odpowiedz
  • selea(2017-06-04 07:09) Zgłoś naruszenie 01

    Moim zdaniem ten artykuł nie da się czytać,jest nieprzemyślany a napisany.Autor własnych refleksji powinien opatrzyć wstawką na wstępie ,że są to własne jego refleksje, autora niczym nie poparte..

    Odpowiedz
  • permanentny(2017-06-04 07:00) Zgłoś naruszenie 01

    Moim zdaniem nie należy się tylko bronić, lecz broniąc atakować.Merkel drukuje euro a to nic innego,jak pranie pieniędzy i wpuszczanie ich na biedne kraje.Teraz Hiszpania i Ukraina.Podać Niemców do Trybunału, rozliczyć ile pieniędzy wydrukowała Merkel,ile wypuściła i do kogo i kto skorzystał i ile na powrocie czystych już euro. Teraz ruch Polski powinien być taki,aby kategorycznie zabronić Merkel drukować euro.I skończy sie Niemców podskakiwanie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie