statystyki

Zmierzch karnawałowej fety to niepokojący symptom nowych czasów

autor: Andrzej Krajewski15.01.2016, 07:14; Aktualizacja: 15.01.2016, 11:21
Fresk przedstawiający karnawałową zabawę namalowany przez Giovanniego Domenico Tiepolo w XVIII w.

Fresk przedstawiający karnawałową zabawę namalowany przez Giovanniego Domenico Tiepolo w XVIII w.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Triumfalny pochód karnawału przez Europę zwiastował niegdyś nadejście ery demokracji. Zmierzch ludowej fety jest kolejnym z niepokojących symptomów początku zupełnie nowych czasów. Wiele wskazuje na to, że w miastach Zachodu nadchodzący karnawał odbywać się będzie wedle zasady „armlange”. Sformułowała ją pani burmistrz Kolonii Henriette Reker, gdy zaczęła wychodzić na jaw skala nadużyć seksualnych i rabunków podczas sylwestrowej nocy w tym mieście.

Reklama


Reklama


Zszokowani Niemcy nagle dowiedzieli się, iż ich państwo okazało się zupełnie bezradne wobec hord rozochoconych osób „o wyglądzie wskazującym na północnoafrykańskie i bliskowschodnie pochodzenia”. Gdy pękało tabu politycznej poprawności i media, po kilku dniach milczenia, zaczęły rzetelnie informować obywateli, Henriette Reker zaapelowała do kobiet, by w czasie karnawału zachowywały się bardziej odpowiedzialnie niż podczas sylwestra. „Należy trzymać się w grupie, nie dać się z takiej grupy wyciągnąć, nie być w wesołym nastroju” – instruowała pani burmistrz.

Zalecając zachowanie wobec obcych dystansu na długość ramienia (armlange). Jej wystąpienie wywołało złość lub ironiczne komentarze. Zaczął nawet krążyć dowcip, iż rekordy popularności wśród płci pięknej zaczyna bić nowy rodzaj operacji plastycznej – wydłużanie ramienia. Ale ironia, wściekłość czy obietnice polityków nie zmieniają faktu, że w Europie Zachodniej imprezom karnawałowym towarzyszyć będą policyjne patrole uzbrojone w broń maszynową. Bawiących się ludzi sfilmują kamery wszechobecnego monitoringu, a ich smartfony dyskretnym nadzorem obejmą inwigilujące programy. Nawet stara tradycja zakładania karnawałowych masek staje pod znakiem zapytania. W tak mało zabawnym świecie łatwo – zgodnie z zaleceniem pani Reker – „nie być w wesołym nastroju”. Tylko że taki karnawał już nie jest świętem wolności, lecz co najwyżej stypą po jej utracie.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

  • Brian(2016-01-15 19:18) Odpowiedz 30

    Te mendy wpychają się do naszego świata i narzucają nam swoje. To trzeba spakować w wagony, sortując po kolorze skóry, i wywieźć skąd przybyło. Oni są z innego świata i niestety nie myślą jak my. Ja bym się cieszył, gdyby takie multikulti było realna, ale nie jest. Oni są tak inni od nas, że nas zmiażdżą. Odwieczne prawo natury, zwycięża zawsze silniejszy. Pytanie czy damy się, czy przepędzimy?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama