statystyki

Trójmorze to nie alternatywa dla Unii. Ale Zachód woli trzymać rękę na pulsie

autor: Magdalena Cedro19.09.2018, 07:36; Aktualizacja: 19.09.2018, 07:51
Szczyt inicjatywy Trójmorza

Szczyt inicjatywy Trójmorzaźródło: PAP
autor zdjęcia: Leszek Szymański

Bruksela zamiast biernie patrzeć na rosnące wpływy Waszyngtonu w Europie Środkowej, postanowiła je równoważyć

Prezydenci Polski i Chorwacji od dwóch lat bezskutecznie próbowali zaprosić przewodniczącego Komisji Europejskiej na szczyt Trójmorza. Jean-Claude Juncker dopiero w tym roku zdecydował się przyjąć zaproszenie od prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa i przyjechał do Bukaresztu.

– To, co robicie, stanowi uzupełnienie pracy, którą Unia Europejska stara się wykonywać – zwrócił się do przywódców Trójmorza szef KE. To ważne słowa, biorąc pod uwagę, że inicjatywa była postrzegana na zachodzie Europy jako próba budowania alternatywy dla Unii albo co najmniej narzędzie służące jej dzieleniu. Juncker uznał, że Trójmorze nie jest wymierzone przeciwko Wspólnocie, ale ją uzupełnia, budując połączenia pomiędzy regionami w Europie Środkowej. Przypomniał przy tym, że kraje uczestniczące w inicjatywie otrzymały od UE w obecnej perspektywie budżetowej 150 mld euro na rozwój. Udział Junckera w Bukareszcie pokazuje, że Bruksela chce wbudować Trójmorze w unijną politykę zamiast patrzeć, jak dyskontują je Stany Zjednoczone.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie