Choć w ubiegłym roku liczba nielegalnych przekroczeń granic UE spadła o 38 proc. w porównaniu z 2023 r., to presja nie ustaje na granicy z Białorusią. Mniejszy ruch na pozostałych szlakach to m.in. efekt współpracy z afrykańskimi i bliskowschodnimi partnerami
240 tys. razy migranci próbowali nielegalnie przedostać się na teren Unii Europejskiej w ubiegłym roku. To najniższy poziom od pandemii koronawirusa w 2021 r. Mniej więcej od tego czasu znacznie przyspieszyły trwające prawie dekadę prace nad paktem o migracji i azylu, który reguluje nową politykę migracyjną UE. Jego centralnym punktem jest intensyfikacja polityki powrotów i zawieranie umów o współpracy z krajami trzecimi, spośród których już część daje wymierne efekty.
Od największego kryzysu migracyjnego w 2015 r. najbardziej problematyczne szlaki wiodły przez Morze Śródziemne oraz Bałkany Zachodnie. W obu tych przypadkach według najnowszych danych Frontexu liczba nielegalnych przekroczeń radykalnie w ubiegłym roku zmalała. Na szlaku środkowośródziemnomorskim odnotowano 67 tys. przekroczeń, co stanowi spadek o 59 proc. w stosunku do danych za 2023 r. Powodem – jak dodaje unijna agencja – jest mniejsza liczba wypłynięć statków przemycających migrantów z Tunezji i Libii. Największe spadki jednak dotyczą szlaku zachodniobałkańskiego, którym próbowano ponad 21 tys. razy przekroczyć granicę UE, czyli o 78 proc. mniej razy niż w 2023 r. Na niektórych szlakach jednak zauważalne są nieznaczne wzrosty zainteresowania ze strony grup przemytników ludzi – na zachodniośródziemnomorskim (o 1 proc.), wschodniośródziemnomorskim (14 proc.) czy na trasie zachodnioafrykańskiej (18 proc.).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.