24 lutego mija czwarta rocznica rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Według „Muenchner Merkur” to data symboliczna nie tylko dla broniącej się Ukrainy i państw europejskich, lecz także dla samej Rosji. W ocenie redakcji kampania Władimira Putina coraz wyraźniej przynosi skutki odwrotne od zamierzonych.

Gazeta napisała, że Putin „pozwala przedstawiać się przez swoje państwowe media jako wielki dowódca”, jednak – jak podkreślono – Rosja nie miała jeszcze gorszego wodza wojennego. Komentatorzy wskazują, że mimo ogromnych strat osobowych i sprzętowych Moskwa nie osiągnęła strategicznych celów zakładanych na początku inwazji, takich jak szybkie zajęcie Kijowa czy trwałe podporządkowanie Ukrainy politycznie.

Dziennik zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie rosyjska armia niemal nie notuje znaczących zdobyczy terytorialnych, natomiast Ukraina przeprowadziła błyskawiczną ofensywę, odzyskując około 300 kilometrów kwadratowych terytorium. Dane te wpisują się w szersze analizy zachodnich ośrodków badawczych, które od miesięcy wskazują na spowolnienie rosyjskiego natarcia i rosnące koszty prowadzenia wojny dla budżetu Federacji Rosyjskiej.

Piąte kolumny Putina na Zachodzie jako zagrożenie dla Ukrainy

Najostrzejsza część komentarza „Muenchner Merkur” dotyczy jednak sytuacji politycznej w Europie. Według gazety na początku piątego roku wojny dla Kijowa groźniejsze niż rosyjskie wojsko mogą okazać się „piąte kolumny Putina” działające na Zachodzie. Dziennik wymienia w tym kontekście liderkę prawicowo-populistycznej AfD Alice Weidel oraz szefową skrajnie lewicowego BSW Sahry Wagenknecht.

Obie polityczki sprzeciwiają się dalszemu wsparciu militarnemu dla Ukrainy oraz krytykują politykę sankcji wobec Rosji prowadzoną przez Berlin i Unię Europejską. W programach AfD i BSW pojawiają się postulaty wstrzymania dostaw broni, wznowienia dialogu z Moskwą i ograniczenia sankcji, które – ich zdaniem – uderzają przede wszystkim w niemiecką gospodarkę.

Komentarz z Monachium idzie dalej, sugerując, że takie stanowisko może prowadzić do wyłamania Niemiec z grona państw konsekwentnie wspierających Ukrainę. W tekście pada też teza, że część europejskich polityków chce podporządkować Berlin woli Donalda Trumpa i Władimira Putina. W odniesieniu do prezydenta USA napisano, że „najchętniej sprzedałby Ukrainę Moskwie”.

Viktor Orban, Robert Fico i spór o sankcje wobec Rosji

Szczególnie mocne słowa padły pod adresem premiera Węgier Viktora Orbana oraz premiera Słowacji Roberta Ficy. „Muenchner Merkur” określił ich jako polityków, którzy coraz bardziej bezwstydnie występują jako agenci Putina w Europie i próbują blokować unijną pomoc dla Ukrainy.

W kontekście Węgier dziennik napisał, że „tylko zdrada Orbana sprawia, że Putin się uśmiecha”, a w podsumowaniu stwierdził, że „Węgry, jako rosyjska łódź podwodna, nie mają czego szukać w UE”. To nawiązanie do wielokrotnych blokad decyzji sankcyjnych przez Budapeszt.

W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych państw UE nie osiągnęli konsensusu w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji. Sprzeciw zgłosiły Węgry. Rząd w Budapeszcie zapowiedział, że będzie blokować zarówno nowy pakiet sankcyjny, jak i pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy do czasu wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem „Przyjaźń”.

Stanowisko Węgier wpisuje się w dotychczasową linię Orbana, który od początku wojny krytykował sankcje energetyczne i utrzymywał bliskie relacje z Moskwą. Również Robert Fico po powrocie do władzy w Bratysławie zapowiadał ograniczenie wsparcia wojskowego dla Kijowa oraz rewizję polityki sankcyjnej.

20. pakiet sankcji UE i 90 mld euro dla Ukrainy

Planowany 20. pakiet sankcji miał zostać przyjęty w czwartą rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę. Dotychczasowe pakiety obejmowały m.in. ograniczenia w dostępie do technologii podwójnego zastosowania, sankcje personalne wobec rosyjskich urzędników i oligarchów oraz restrykcje w sektorze energetycznym i finansowym.

Równolegle państwa członkowskie dyskutują o uruchomieniu pożyczki w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, która miałaby wesprzeć budżet państwa, odbudowę infrastruktury energetycznej oraz stabilność makroekonomiczną kraju w warunkach wojennych. Blokada ze strony Węgier opóźnia jednak te decyzje i pogłębia napięcia wewnątrz Unii.

Według komentatorów brak jednomyślności w sprawie sankcji osłabia pozycję negocjacyjną UE wobec Moskwy i wzmacnia przekaz Kremla o rzekomym zmęczeniu Zachodu wojną. To właśnie ten aspekt „Muenchner Merkur” uznaje za jedno z największych zagrożeń dla Ukrainy w kolejnym roku konfliktu.

Jedność Zachodu a bezpieczeństwo Europy

W końcowej części komentarza dziennik podkreślił, że Ukraina i Wołodymyr Zełenski pozostają dla Europy symbolem oporu wobec tyranii i walki o godność. Gazeta oceniła, że tak jak Ukraina sprzeciwia się podporządkowaniu, tak Europa musi bronić swojej wolności i bezpieczeństwa, jeśli nie chce stać się „zabawką w rękach autokratów”.

Spór o sankcje, pomoc finansową i dostawy broni pokazuje jednak, że jedność Zachodu nie jest dana raz na zawsze. W warunkach zmieniającej się sytuacji politycznej w USA oraz rosnących wpływów ugrupowań populistycznych w Europie przyszłość wsparcia dla Ukrainy staje się jednym z kluczowych tematów debaty publicznej w UE.

Źródła:

  • Muenchner Merkur
  • Komunikaty Rady UE dotyczące sankcji wobec Rosji
  • Wypowiedzi przedstawicieli rządu Węgier
  • Dokumenty i stanowiska partii AfD oraz BSW
  • PAP