W środę rano Rustem Umierow, sekretarz prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, informował, że negocjacje podzielono na dwie ścieżki: polityczną i wojskową. Grupa wojskowa rozmawiała o monitoringu zawieszenia broni i jego technicznych aspektach. – Wszystkie trzy strony na kierunku wojskowym były produktywne. Wojskowi rozumieją, jak monitorować zawieszenie broni i zawieszenie wojny, jeśli taka będzie wola polityczna. W monitoringu na pewno będzie brała udział strona amerykańska – relacjonował prezydent Wołodymyr Zełenski, który w genewskich rozmowach nie uczestniczył. – Na kierunku politycznym był dialog, uzgodniliśmy kontynuację, ale o takim postępie, jak w kwestiach wojskowych, nie usłyszałem – dodał.

Ukraina nie godzi się na oddanie Donbasu bez walki

Tematyka polityczna dotyczy m.in. kwestii terytorialnych, zwłaszcza statusu Zagłębia Donieckiego i Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Rosjanie żądają wycofania się Ukraińców z całości Donbasu, co dałoby im kolosalną przewagę na polu walki w razie wznowienia działań wojennych. Ukraińcy nie chcą się na to zgodzić. Na stole leżą też niedoprecyzowane warianty pośrednie, w rodzaju przekształcenia Donbasu w zdemilitaryzowaną strefę wolnego handlu. Umierow przekonywał, że dopiero zdecydowany postęp, osiągnięty w sferze politycznej, pozwoli na przejście do kolejnego etapu i zorganizowanie szczytu z udziałem Wołodymyra Zełenskiego i Władimira Putina. Równolegle do trójstronnych rozmów Amerykanie i Ukraińcy konsultowali się w Genewie z przedstawicielami władz brytyjskich, francuskich, niemieckich, szwajcarskich i włoskich.

Amerykanie wierzą w sukces

Miedinski zapowiedział, że kolejne spotkanie odbędzie się „w najbliższym czasie”, jednak nie sprecyzował, kiedy i gdzie. Także rosyjskie media państwowe piszą o ciężkim przebiegu rokowań. Moskwa sugeruje przy tym, że oddanie Donbasu zostało jej obiecane podczas szczytu w Anchorage z udziałem Władimira Putina i Donalda Trumpa. Plan Rosji na negocjacje w cyniczny sposób przedstawił publicysta państwowej agencji RIA Nowosti Aleksandr Nosowicz: „rozmowy wykonują swoje główne zadanie: dają rosyjskim wojskowym spokojnie pracować”. Najwięcej optymizmu przejawia Steve Witkoff, który przewodził delegacji USA. W środę rano pisał na platformie X, że „sukces prezydenta Trumpa w postaci posadzenia obu stron tej wojny obok siebie pozwolił na znaczące postępy”.

Załużny oskarża Zełenskiego

Zachodnie media informują z kolei o niesnaskach w obozie ukraińskim. „The Economist” twierdzi, że delegacja Kijowa nie prezentowała w Genewie jednolitego stanowiska, a jej kierownik, szef biura prezydenta Kyryło Budanow, miał być znacznie bardziej ugodowy od kolegów. Nasze źródła w Kijowie utrzymują, że to kwestia taktyki negocjacyjnej, a nie świadectwo realnego rozłamu. Ponadto Wałerij Załużny, były głównodowodzący sił zbrojnych, a obecnie ambasador Ukrainy w Londynie, w opublikowanej właśnie rozmowie z AP oskarżył Zełenskiego o storpedowanie kontrofensywy w 2023 r. Politycy mieli nakłonić wojskowych do rozproszenia sił na wielu odcinkach frontu, zamiast skupić się na obwodzie zaporoskim i próbie dojścia do Morza Azowskiego. Załużny jest wymieniany jako główny rywal Zełenskiego w powojennych wyborach, choć sam wprost nie przyznaje, jakoby miał takie plany. ©℗