Trump o interwencji w Kolumbii: to brzmi dobrze
Po sobotnim ataku na Wenzuelę prezydent USA nie wykluczył kolejnych interwencji zbrojnych wobec innych krajów regionu. Donald Trump rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Force One, wracając do Waszyngtonu z Mar-a-Lago, gdzie spędzał Boże Narodzenie i Nowy Rok. – Wenezuela jest bardzo chora. Kolumbia też jest bardzo chora i jest rządzona przez człowieka, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. Ale powiem wam, że nie będzie tego robił zbyt długo – powiedział Trump. Dopytywany, czy ma na myśli operację wojskową w Kolumbii, odparł, że "to brzmi dobrze".
Prezydent USA o Meksyku: będziemy musieli coś zrobić
W podobnym tonie Trump wypowiedział się o Meksyku, którym – jak twierdzi – rządzą kartele narkotykowe i z którym "musi coś zrobić". – Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne – mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz nie była ona skłonna na to przystać.
Trump ocenił też, że po obaleniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro reżim na Kubie "wygląda na gotowy, by upaść" bez wsparcia Caracas. – Nie wiem, czy oni to wytrzymają, ale Kuba nie ma teraz żadnych dochodów. Całe zyski czerpią z Wenezueli, z wenezuelskiej ropy. Nie otrzymują nic. Kuba dosłownie jest gotowa do upadku – powiedział amerykański przywódca, twierdząc, że do upadku reżimu w Hawanie nie będzie potrzebna amerykańska interwencja.
Mówiąc o Wenezueli, Trump powtórzył, że to USA w praktyce kontrolują obecnie ten kraj i zapewniał, że następczyni Maduro, Delcy Rodriguez, "współpracuje" z Ameryką. Zagroził przy tym, że w przeciwnym wypadku spotka ją los gorszy niż Maduro. Pytany o termin wyborów w Wenezueli i demokratyzację kraju, Trump zaznaczył, że najpierw konieczna jest jego "odbudowa". – Kraj jest w ruinie. Był fatalnie zarządzany. Ropa naftowa płynie po prostu na bardzo niskim poziomie. Powinni mieć większy dochód, więcej ropy – powiedział Trump. Pytany, czego oczekuje od nowych władz w Caracas, odparł, że "totalnego" dostępu do ropy naftowej i innych zasobów, co pozwoli USA odbudować ten kraj.
Trump: Ameryka naprawdę potrzebuje Grenladii
Donald Trump był też pytany o zadeklarowaną w marcu ubiegłego roku chęć zaanektowania Grenlandii odpowiedział, że nie chce mówić na ten temat, ale powtórzył, że Ameryka "naprawdę potrzebuje" Grenlandii ze względu na swoje bezpieczeństwo narodowe i strategiczne interesy. Podkreślił, że wokół Grenlandii krążą rosyjskie i chińskie statki, a Dania nie jest w stanie zapewnić wyspie bezpieczeństwa. – Mogę wam powiedzieć, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa na Grenlandii (Duńczycy) sprowadzili jeszcze jeden psi zaprzęg – drwił prezydent USA. Dodał, że Unia Europejska tak naprawdę potrzebuje, by USA przejęły kontrolę nad wyspą i że UE o tym wie.