Gospodarkę będzie napędzać umiarkowany wzrost wydatków konsumpcyjnych. Wszystko wskazuje na to, że inwestycje spadną, nie pomoże również eksport.
Publikowane ostatnio dane rzucają nowe światło na perspektywy wzrostu gospodarczego Polski i część ekspertów mówi o obniżaniu prognoz. Ten proces rozpoczął się w minionym tygodniu za sprawą ekonomistów Credit Agricole Bank Polska (CA BP). W cyklicznej publikacji zwrócili uwagę, że ogłoszone ostatnio dane miesięczne były „dosyć rozczarowujące”, co w połączeniu z trendami widocznymi we wskaźnikach obrazujących nastroje konsumentów skłoniło ich do obniżenia prognozy wzrostu PKB w tym roku z 2,8 do 2,3 proc. Pewnym zaskoczeniem jest to, że pierwszy korekty dokonał zespół, który i tak zaprezentował wcześniej jedną z niższych prognoz.
– Część analityków utrzymuje szacunki, zgodnie z którymi wzrost PKB w tym roku ma wynieść 3,5 proc. czy nawet zbliżyć się do 4 proc. One powstały przy założeniu, że zaczną się inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy, co było dość ryzykowane, bo było za mało czasu na przejście wszystkich procedur. Obecnie wiadomo już, że pieniądze te zaczną być wydawane w przyszłym roku. A bez KPO inwestycje najprawdopodobniej spadną w tym roku – wyjaśnia Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao. I dodaje, że graniczną datą na dostosowanie prognoz do aktualnych realiów jest 14 sierpnia. Tego dnia Główny Urząd Statystyczny poinformuje o tempie wzrostu PKB w II kwartale.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.