Mimo COVID-19, wojny i braku reformatorskiego zapału rynek pracy działa coraz lepiej. PiS oferuje możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę przy pewnych zachętach do dłuższej aktywności zawodowej.

Rynek pracy za kadencji PiS

Pod koniec II kw. 2019 r. z badania ekonomicznej aktywności ludności (BAEL) wynikało, że osób aktywnych zawodowo było 17 mln 31 tys. To ci, którzy mieli pracę lub jej poszukiwali. Z czego 16 mln 484 tys. stanowili pracujący. Na koniec czerwca tego roku te liczby wyniosły odpowiednio 17 mln 293 tys. i 16 mln 850 tys.

Rynek pracy kontynuuje pozytywny trend z poprzedniej dekady. Ale niskie bezrobocie przy utrzymującym się stałym popycie na pracę było jednocześnie sygnałem, że jeśli gospodarka ma się rozwijać, to w tej kadencji jest potrzebne uruchomienie rezerw. Było jasne, że taką rezerwą nie jest polska demografia. Bo na rynek pracy będą wchodzić mniej liczne roczniki kończące szkoły. A na emeryturę będą odchodzić te znacznie liczniejsze. Recepty mogły być dwie – aktywizacja biernych zawodowo razem z utrzymaniem aktywności tych, którzy osiągają wiek emerytalny, oraz imigracja. Rozwiązaniem miały być dwie ustawy. Z jednej strony zmiany w zasadach działania urzędów pracy i ich nastawienie na aktywizację (ustawa o aktywności zawodowej), z drugiej uregulowanie migracji (miało zostać dokonane na podstawie ustawy o zatrudnieniu cudzoziemców). Historia tej drugiej ustawy była długa, a zakres stopniowo okrajany. Pojawiły się rozwiązania doraźne, jak np. wydłużenie możliwości pracy obcokrajowców na tzw. oświadczenia z pół roku do 24 miesięcy. Ustawy nie przyjęto z obawy przed spadkiem notowań PiS.

Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

COVID-19, praca zdalna i tarcze entykryzysowe

Kadencja upłynęła również pod znakiem pandemii. COVID-19 upowszechnił pracę zdalną – najpierw jako rozwiązanie pomostowe, a obecnie jako docelowe. Tarcze antykryzysowe spowodowały, że wiele firm utrzymało zatrudnienie. Paradoksalnie ci, którzy stracili pracownika, dowiadywali się, że odzyskanie go jest już bardzo trudne. Mimo przejściowego wzrostu bezrobocia COVID-19 nie wpłynął w znaczący sposób na wcześniejsze tendencje, co było widać po rosnącej aktywności zawodowej w wielu grupach: wśród kobiet, seniorów i niepełnosprawnych, a równocześnie rosnącej liczbie zatrudnionych cudzoziemców. Ich udział w rynku pracy przebił 5 proc. i nadal rośnie. Większość z nich to Ukraińcy. Jak pokazują dane ZUS, na ponad 1 mln ubezpieczonych w tej instytucji cudzoziemców Ukraińcy stanowią 70 proc. Białorusini ok. 10 proc., a reszta to obywatele innych krajów. Ale ostatecznie okazało się, że PiS prowadził politykę migracyjną bez polityki migracyjnej – nie powstały długofalowe rozwiązania, a wygrywało tu i teraz. Czyli pracownik miał przyjechać, popracować i wyjechać bez możliwości jego integracji.

Pytanie, na ile barierą dla rynku pracy okaże się szybki wzrost płacy minimalnej w tej kadencji. Cztery lata temu wynosiła ona 2250 zł, a od stycznia wyniesie 4242 zł. Jej dynamika jest dwukrotnie wyższa od prognozowanego przez rząd wzrostu wynagrodzeń. Rosnąca szybko płaca minimalna przy jednoczesnej wstrzemięźliwości wobec podwyżek w budżetówce spowodowała, że coraz większy odsetek wynagrodzeń w tej sferze jest właśnie w okolicy płacy minimalnej.

Wybory 2023. Flagowy program PiS „Rodzina 500 plus”

Poniekąd z rynkiem pracy jest związana kwestia flagowego programu PiS „Rodzina 500 plus”. Miał on spełnić kilka celów – materialnego wsparcia rodzin, ale przez to także demograficzny, czyli wzrostu dzietności. Pierwszy na pewno został spełniony, bo 500 plus to sposób, by podzielić się dobrobytem. To rodzaj narodowej dywidendy, która jest inwestycją w dzieci, czyli w przyszłość – podkreśla prof. Marcin Piątkowski. Jeśli chodzi o cel demograficzny, to faktycznie pierwsze lata działania programu przyniosły wzrost dzietności, ale potem zaczęła ona spadać, a przyjście COVID-19, a potem wojny okazały się katastrofalne dla urodzeń i wskaźnik dzietności spadł do poziomu wyjściowego.

Natomiast z punktu widzenia rynku pracy, gdy wprowadzano 500 plus, była podnoszona jedna zasadnicza obawa: że program zdezaktywizuje kobiety, które po urodzeniu dzieci nie będą chciały pracować. Lata działania programu pokazały, że obawy, podobnie jak w innych krajach Europy, gdzie działają podobne instrumenty, były mocno na wyrost. Wskaźnik zatrudnienia kobiet z dzieckiem do lat pięciu wzrósł od 2019 r. z 66 do 72 proc.

Emerytury PiS. Wsteczny bieg w kwestiach emerytalnych?

O ile w sprawach rynku pracy PiS dryfował, starając się raczej administrować, niż reformować, to w kwestiach emerytalnych wrzucił wsteczny bieg.

W poprzedniej kadencji PiS zrealizował jedną ze swoich sztandarowych propozycji wyborczych, a więc odwrócił reformę rządu PO-PSL i przywrócił wiek emerytalny 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet. Nie znaczy to jednak, że PiS już nie dokonuje zmian w tym systemie. W mijającej kadencji są wykonywane kolejne ruchy obozu rządzącego, które tę decyzję sprzed sześciu lat jeśli nie momentami rozmydlają, to na pewno uelastyczniają. Co prawda skutkiem pandemii okazało się zmniejszenie średniej długości życia Polaków w 2021 r. o ponad dwa lata (w porównaniu z rokiem 2019), jednak PiS dobrze wie, że w dłuższej perspektywie polskie społeczeństwo padnie ofiarą niekorzystnych tendencji demograficznych, czyli starzenia się społeczeństwa. A to wymaga innych działań niż proste obniżanie wieku emerytalnego.

Pozyskiwanie pracowników z imigracji zarobkowej nie było systemowe

I tak np. w ramach negocjacji z KE tzw. kamieni milowych KPO rząd zobowiązał się do „wydłużenia okresu aktywności zawodowej i promowania pracy po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego”. Przełożyło się to na wprowadzoną w ramach Polskiego Ładu ulgę dla pracujących seniorów (obowiązuje od 1 stycznia 2022 r.). Takie osoby, pracujące np. na etacie, zleceniu czy jako JDG, nie płacą podatku od przychodów z pracy do kwoty 85 528 zł rocznie. Z kolei pracujący seniorzy będący na skali podatkowej podatek zapłacą dopiero po przekroczeniu 115 528 zł (30 tys. zł kwoty wolnej + 85 528 zł ulgi). Dane ZUS pokazują, że powyżej roku od osiągnięcia granicy wieku emerytalnego bez pobierania świadczenia pracuje ok. 10 proc. uprawnionych. Ale do tego dochodzą jeszcze ci, którzy pracują, pobierając emeryturę, do czego zachęca zresztą możliwość załapania się wówczas na 13., a może i 14. emeryturę.

Także inne rozwiązania idą raczej w drugą stronę. PiS jeszcze w końcówce tej kadencji zrobił z emerytur pomostowych rozwiązanie stałe, a nie wygasające, do tego w kampanii zapowiedział wprowadzenie emerytur stażowych. Mają one być dostępne po przepracowaniu 38 lat dla kobiet i 43 lat dla mężczyzn. Te rozwiązania w praktyce w wielu przypadkach oznaczają obniżkę wieku emerytalnego. PiS robi to w momencie, gdy Polska ze swoimi przepisami jest w UE w zasadzie wyjątkiem.

Długofalowo skutki tych rozwiązań będą podkopywać system emerytalny, w którym będzie rosła liczba osób z minimalnymi emeryturami, a więc także presja, by to państwo decydowało o wysokości świadczeń przez różne dodatki, a nie by wynikała ona z systemu.

Pozytywną tendencją jest to, że w trakcie tej kadencji kontynuowano wdrażanie pracowniczych planów kapitałowych, które są dodatkową formą oszczędzania na emeryturę, w której składki płacą pracodawca i pracownik. Ostatnie dane pokazują, że jest w nich 3,35 mln osób, co oznacza, że partycypacja w programie wynosi 44,60 proc. Wartość zgromadzonych oszczędności to aktualnie 18 mld zł.

Z analiz CenEA, które opisywaliśmy szeroko w DGP, wynika, że o ile w pierwszej kadencji, 2015–2019, beneficjentami działań PiS były przede wszystkim rodziny z dziećmi (głównie dzięki 500 plus), o tyle w kadencji 2019–2023 zyskują głównie osoby samotne i małżeństwa w wieku 60/65+. Jak wylicza CenEA, łącznym efektem dodatkowych świadczeń skierowanych do tych grup (m.in. w postaci 13. i 14. emerytury) i obniżki podatków w ramach reform Polskiego Ładu jest przeciętny wzrost dochodów do dyspozycji o 310 zł miesięcznie wśród samodzielnie gospodarujących emerytów i o 630 zł wśród małżeństw w wieku 60/65+. ©℗

Liczba nowo utworzonych miejsc pracy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Więcej tekstów w Wydaniu Specjalnym Dziennika Gazety Prawnej https://www.gazetaprawna.pl/wybory