Politycy PO: Czterodniowy tydzień pracy to przyszłość

Donald Tusk
<p>Donald Tusk</p>Agencja Gazeta / Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
21 lipca 2022

Czterodniowy tydzień pracy wcześniej czy później wymusi postęp technologiczny, więc już dziś warto zrobić w tej sprawie pilotaż - przekonują politycy PO, komentując pomysł Donalda Tuska. Pracy zdalnej też nikt sobie nie wyobrażał, dopóki pandemia jej nie wymusiła - dodają.

9 lipca podczas spotkania z młodzieżą w Szczecinie lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że partia do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu na czterodniowy tydzień pracy. Tusk zaznaczył, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymusza dostosowanie się do nowych trendów. Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania – skracanie dnia pracy lub całego tygodnia.

Pomysł ten został skrytykowany przez niektórych ekspertów. Najbardziej krytycznie wypowiedział się Leszek Balcerowicz, który w rozmowie z Interią nazwał koncepcję czterodniowego tygodnia pracy "niebywałą populistyczną brednią, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji".

PAP zapytała polityków PO, zajmujących się gospodarką o propozycję Tuska. Wszyscy przekonywali, że krytyka m.in. ze strony Balcerowicza nie jest uzasadniona, bo pomysł byłby po pierwsze wdrażany w formie pilotażu, a po drugie dotyczyłby tylko niektórych sektorów gospodarki.

- powiedziała PAP Izabela Leszczyna. Jej zdaniem partia polityczna powinna patrzyć w dalszej perspektywie niż tylko jedna kadencja. - dodała.

" - podkreśliła Leszczyna.

Przyznała, że wprowadzanie dziś rewolucyjnych zmian na rynku pracy mogłoby być niebezpieczne. " - tłumaczyła posłanka KO.

Także poseł Dariusz Rosati zaznaczył w rozmowie z PAP, że czterodniowy tydzień pracy to na razie "propozycja pewnego eksperymentu". "Przypomnijmy, że jest to oparte o zasadę 100-80-100. Pracownik otrzymuje 100 procent wynagrodzenia, pracuje o jeden dzień mniej, czyli 80 procent dotychczasowego czasu pracy, ale jego wydajność jest 100 procentowa, czyli taka, jakby pracował pięć dni" - zaznaczył Rosati.

Jego zdaniem jest wiele sektorów "w których nie trzeba siedzieć pięć dni w tygodniu od 8 do 16, bo można to samo zrobić w cztery dni, jeśli się dobrze zorganizuje pracę". - powiedział.

Także Leszczyna podkreśliła, że czterodniowy tydzień pracy ma sens społeczny i ekonomiczny tylko w przypadku, gdy utrzymana zostanie dotychczasowa efektywność i wynagrodzenia, zgodnie z zasadą 100-80-100. " - powiedziała. A jak siedem, to może być i osiem, tylko przez cztery dni.

Również Waldy Dzikowski jest przekonany, że w ciągu 10 lat będzie się wprowadzać w pewnych sektorach czterodniowy tydzień pracy i "jest to proces nieunikniony". Zwrócił uwagę, że w kilku krajach robiono już próby - w Wielkiej Brytanii czy Islandii w sektorach IT próbowano już czegoś takiego i osiągnięto pozytywne skutki. Zdaniem Dzikowskiego szybsze wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy będzie możliwe w tych dziedzinach, w których można zastosować nowoczesne technologie. Możliwe też będzie np. skrócenie tygodnia pracy w zamian za zwiększenie dziennego czasu pracy, a zamiana dziennego czasu może być związana z wprowadzeniem np. pracy zdalnej.

Na tę ostatnią kwestię zwraca też uwagę senator Kazimierz Kleina, szef senackiej komisji budżetu i finansów. - powiedział Kleina. - dodał.

- powiedział PAP poseł Jarosław Urbaniak. - dodał.

autor: Piotr Śmiłowicz

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.