Reklama
Białoruskie hotele, w których cudzoziemcy czekają na przerzut na granicę, pękają w szwach, a do Mińska wciąż przylatują kolejni przybysze. Tylko na piątek i sobotę na stołecznym lotnisku zaplanowano 17 lotów Bieławii i Turkish Airlines z Turcji, w tym osiem ze Stambułu, a do tego jeden lot z Damaszku syryjskich Cham Wings Airlines. To z tych kierunków najczęściej napływają klienci agencji obiecujących przerzut do Unii Europejskiej, ale potencjalni migranci mogą też korzystać z bezpośrednich lotów z Egiptu, Uzbekistanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (w sumie na piątek i sobotę zaplanowano 15 lotów z tych trzech krajów). Anulowano za to piątkowy lot linii Fly Baghdad ze stolicy Iraku; to państwo pod presją UE ograniczyło łączność lotniczą z Białorusią.
Z trudnych do zweryfikowania danych podawanych przed tygodniem przez szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego wynika, że na białoruskim terytorium może przebywać 10 tys. migrantów, których tamtejsi pogranicznicy próbują przerzucić do UE, przede wszystkim przez granicę z Polską. Mińskie hotele, w których cudzoziemcy czekają na podróż na granicę, pękają w szwach, więc przybysze zaczynają być umieszczani także na prowincji, m.in. w podmińskim Dzierżyńsku. Białoruskie władze prowadzą intensywne konsultacje z przedstawicielami państw o wysokim potencjale migracyjnym. W czwartek wiceszef MSZ Mikałaj Barysiewicz przyjął ambasadorów Jemenu Ahmada al-Wahisziego i Libanu Szaukiego Bu Nasara. We wtorek – Mzuvukilego Maqetukę, szefa moskiewskiej placówki Południowej Afryki, z którą Białoruś niedawno uzgodniła ruch bezwizowy.
24 września dowódca Komitetu Granicznego Białorusi Anatol Łapo był razem z Łukaszenką w rosyjskim Soczi. Cel wizyty i potencjalni rozmówcy gen. Łapy i Łukaszenki nie są znani, jednak tuż po powrocie, 27 września, białoruski przywódca wezwał kierowników struktur siłowych na naradę „o sytuacji na granicy państwowej”. – Musimy rozpatrzeć sytuację, która powstała na granicy. Prosiłbym was przy tym nie skupiać się wyłącznie na tym, co się dzieje z migrantami. Mamy inne bardzo poważne, ważniejsze problemy, związane z obroną – mówił Łukaszenka. – Jasne, że Polska jest w UE pod amerykańskim parasolem. Jej kierownictwo sprawia Unii nie mniej problemów niż nam. I to ono naciska na UE, informując, że rozwijamy jakąś wojnę hybrydową przeciw UE – dodawał. Łukaszenka mówił nawet, że to Zachód organizuje przerzut migrantów. – Przylatują tu samolotami, korzystając z reżimu bezwizowego, który u nas działa – dodawał, nie wspominając, że to Białoruś w ostatnim czasie zniosła wizy dla pięciu krajów: Egiptu, Iranu, Jordanii, Pakistanu i Południowej Afryki. Niemal to samo powtórzył w rozmowie z kanałem CNN.
Tymczasem w piątek polski prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie przedłużające o 60 dni stan wyjątkowy obowiązujący w przylegających do granicy z Białorusią częścią województw lubelskiego i podlaskiego. Zgodnie z konstytucją stan nadzwyczajny może być przedłużony tylko raz i musi się na to zgodzić Sejm. Według danych podanych w piątek przez Straż Graniczną tylko we wrześniu granicę polsko-białoruską próbowano sforsować 7535 razy, w tym 529 razy ostatniego dnia tego miesiąca. ©℗