Formalnie komitet do spraw bezpieczeństwa obronnego to organ pomocniczy Rady Ministrów i premiera Mateusza Morawieckiego, któremu przewodniczy wicepremier Jarosław Kaczyński. Do jego zadań należy zapewnienie koordynacji przygotowań, działań oraz sprawnego podejmowania decyzji w sprawach bezpieczeństwa i obrony państwa. Ma m.in. dokonywać analiz w zakresie dotyczącym spraw wewnętrznych, porządku publicznego, obronności i wymiaru sprawiedliwości oraz rozpatrywać projekty aktów prawnych.
– Bieżące spotkania Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych, które dotychczas się odbyły, miały charakter roboczy, w związku z czym informacja o nich nie jest informacją publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej – informowało nas Centrum Informacyjne Rządu w listopadzie. O prace komitetu spytaliśmy ponownie kilka tygodni temu. – Posiedzenia komitetu od chwili rozpoczęcia prac odbywają się w trybie cotygodniowym. Przewodniczący komitetu może zarządzić niejawność całości lub części posiedzenia. Mając na uwadze powyższe, należy zauważyć, że posiedzenia komitetu mają charakter niejawny. Oznacza to, że wszystkie dokumenty wytworzone w związku z posiedzeniami komitetu są niejawne – odpowiedziało CIR.
Nieformalnym powodem powołania tego ciała było przecięcie sporu Morawieckiego ze Zbigniewem Ziobrą oraz uciszenie krytyki dotyczącej tego, że Jarosław Kaczyński rządzi, nie pełniąc funkcji w rządzie. Sekretarzem komitetu został poseł Zbigniew Hoffmann, który za czasów Lecha Kaczyńskiego pracował w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Za obsługę formalno-prawną odpowiada departament analiz przygotowań obronnych administracji. Do niedawna jego szefem był prof. Hubert Królikowski, kojarzony z szefem KPRM Michałem Dworczykiem. Teraz dyrektorem jest Szymon Jajko, wcześniej dyrektor departamentu spraw parlamentarnych KPRM. Usunięcie Królikowskiego wynika z tego, że nie dogadywał się z sekretarzem Hoffmannem. Jest to też „przycięcie” pozycji Dworczyka, który politycznie zyskał na zajmowaniu się szczepionkami i w PiS odezwały się głosy, że za dużo go w mediach.
– Komitet pracuje intensywnie, a efekty tych prac będą poważne i znajdą się w rekomendacjach dla rządu i premiera. Propozycje będą wskazywały rozwiązania systemowe w zakresie bezpieczeństwa publicznego oraz obronności – mówił „Rzeczpospolitej” poseł Hoffmann na początku stycznia. Te rekomendacje miały trafić do rządu do końca stycznia, co się do tej pory nie wydarzyło. Nieoficjalnie wiadomo, że w zainteresowaniu Jarosława Kaczyńskiego znalazł się program obrony przeciwlotniczej „Narew”, a więc i przyszłość Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która odnotowała duże straty i zwalnia ludzi. Spotkania dotyczyły także efektu ćwiczeń sztabowych „Zima” i ataku medialnego na szefa sztabu gen. Rajmunda Andrzejczaka.
– Z punktu widzenia systemu bezpieczeństwa państwa utworzenie komitetu oceniam jako jedną z ważniejszych zmian w ostatnich latach. Z podobnymi strukturami na poziomie kierownictwa państwa spotykamy się chociażby we Francji czy w Izraelu – tłumaczy Paweł Soloch, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak dodał, to początek budowy takiego systemu, co jeszcze skomplikowała pandemia. Ale już dziś jest wiele spraw, którymi komitet się zajmuje. – Oczekujemy m.in. na efekty prac nad ustawą o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym, w której przygotowaniu komitet uczestniczy – mówi.
– Nie widać inicjatyw czy wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego odnośnie do bezpieczeństwa. Utworzono to stanowisko, by prezes mógł kontrolować stabilność koalicji z wewnątrz rządu. Ale to nie przynosi efektu – ocenia Tomasz Siemoniak, były wicepremier i minister obrony. – Poza tym, że prezesa dopisano do rozdzielnika tajnych służb i automatycznie otrzymuje dokumenty, to zmiana nie była duża. Formalnie wicepremier nie ma władzy nad ministrami i pozycja Kaczyńskiego wynika z siły politycznej – dodaje polityk KO.