Były oficer polskiego wywiadu Vincent Severski, który był gościem programu „Kulisy spraw”, stwierdził w rozmowie z Mateuszem Baczyńskim, że z punktu widzenia rosyjskich służb taki agent stanowił wyjątkowo cenny cel operacyjny. Podkreślił, że Ministerstwo Obrony Narodowej od lat znajduje się na szczycie listy priorytetów wywiadu Federacji Rosyjskiej, ponieważ to właśnie tam zapadają kluczowe decyzje dotyczące armii, współpracy z NATO oraz strategicznych kierunków obrony państwa.

Szpieg w MON i rosyjski wywiad. „Przypuszczam, że nie był jedyny”

Severski wyjaśnił, że działania Rosjan polegające na umieszczaniu agentów w najważniejszych instytucjach państwowych są standardową praktyką operacyjną. W jego ocenie ujawnienie takiego szpiega zawsze jest zaskoczeniem dla opinii publicznej, ponieważ istnieje naturalne przekonanie, że system bezpieczeństwa skutecznie eliminuje takie zagrożenia. Jednocześnie zaznaczył, że z jego doświadczenia wynika, iż przypadek Władysława P. prawdopodobnie nie był odosobniony.

– Ministerstwo Obrony Narodowej, z oczywistych powodów, jest na samym szczycie celów wywiadowczych Rosjan. Dlatego praca nad tym, aby umieszczać tam swoją agenturę jest oczywista, z mojego punktu widzenia. Natomiast ujawnienie szpiega zawsze jest pewnego rodzaju zaskoczeniem, bo mamy takie poczucie, że ich w takich miejscach nie ma. Z drugiej strony wiem, jak taki mechanizm działa i przypuszczam, że nie był on jedyny – powiedział Severski.

Były oficer wywiadu podkreślił, że obecność agenta w tak strategicznym miejscu oznacza ogromny potencjał operacyjny dla obcego państwa. Taki człowiek nie tylko przekazuje dokumenty, ale również umożliwia budowanie szerszego obrazu funkcjonowania całej instytucji, jej procedur i słabości.

„Atomowy materiał”. Co szpieg w MON mógł przekazywać Rosjanom?

Zdaniem Severskiego wartość agenta takiego jak Władysław P. nie ograniczała się wyłącznie do fizycznego przekazywania dokumentów. Wyjaśnił, że ogromne znaczenie mają także informacje zdobywane pośrednio – poprzez obserwację zachowań pracowników, relacji między nimi oraz atmosfery w instytucji.

– Jest cała masa możliwości, aby wykorzystać takiego agenta. Jedna sprawa to jego bezpośredni dostęp do dokumentów, które może przekazać obcemu wywiadowi. Ale może też dokonać charakterystyki wszystkich osób, których ma w swoim otoczeniu. Taki człowiek dostaje też zadania, na przykład, żeby kogoś określonego obserwować – powiedział Severski.

Zwrócił uwagę, że nawet pozornie błahe sytuacje mogą mieć ogromne znaczenie operacyjne. Wyjaśnił, że rozmowy prowadzone w nieformalnych okolicznościach, takich jak przerwy na papierosa, często zawierają fragmenty informacji, które – po połączeniu z innymi danymi – tworzą pełny obraz sytuacji.

– Uzyskuje też informacje w sposób pośredni, czy przez przykładową palarnię. To się wydaje banalne, ale kiedy ludzie wychodzą na papierosa i rozmawiają, to potrafią mówić bardzo ciekawe rzeczy. Oczywiście te informacje bywają szczątkowe, dlatego ważne jest to, kto je mówi i w jakim kontekście. Generalnie wykorzystanie agenta w takim obiekcie jak MON jest wszechstronne i oprócz samych dokumentów jest całe spektrum informacji, które może pozyskać. Wywiad doskonale o tym wie i potrafi takiego człowieka odpowiednio zadaniować – wyjaśnił były oficer wywiadu.

Severski podkreślił, że wieloletnia obecność Władysława P. w resorcie oznaczała dostęp do ogromnej ilości danych. Stwierdził, że po 30 latach pracy taki agent dysponował materiałem o wyjątkowej wartości operacyjnej, który mógł mieć strategiczne znaczenie dla obcego wywiadu.

– Po 30 latach pracy w tym środowisku, przez okres różnych rządów, ten szpieg w MON dysponował atomowym materiałem do przekazania. Gdybym ja miał takiego agenta po drugiej stronie, to bardzo bym go wysoko cenił – powiedział.

Polska na kierunku głównego natarcia rosyjskich służb

Vincent Severski zwrócił uwagę, że Polska znajduje się w szczególnym położeniu geopolitycznym, które czyni ją jednym z głównych celów operacyjnych rosyjskich służb specjalnych. Podkreślił, że rosyjski aparat wywiadowczy to dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy pracujących zarówno w strukturach takich jak GRU i SWR, jak i w instytucjach wspierających.

Wyjaśnił, że ich działania koncentrują się przede wszystkim na instytucjach odpowiedzialnych za obronność i politykę zagraniczną, takich jak Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny czy struktury rządowe. Celem tych operacji jest zdobywanie informacji, które mogą zostać wykorzystane do planowania działań militarnych, destabilizacji politycznej lub prowadzenia operacji wpływu.

Były oficer wywiadu podkreślił, że każda informacja, nawet pozornie nieistotna, może mieć ogromne znaczenie operacyjne. Wyjaśnił, że podstawową zasadą pracy wywiadowczej jest gromadzenie jak największej ilości danych, które następnie są analizowane i łączone w spójny obraz.

Mechanizmy werbunku i działania agentury w Polsce

Severski wyjaśnił, że agent działający w instytucji państwowej pełni wiele funkcji jednocześnie. Może przekazywać dokumenty, obserwować wskazane osoby, analizować relacje w środowisku pracy oraz identyfikować potencjalnych kandydatów do dalszej współpracy.

Podkreślił, że wywiad interesuje się nie tylko oficjalnymi informacjami, ale również życiem prywatnym osób mających dostęp do wrażliwych danych. Wyjaśnił, że szczególnie cenne są informacje o słabościach, problemach finansowych, relacjach osobistych czy zagranicznych kontaktach.

Wskazał, że spotkania operacyjne z agentami obejmują szczegółowe pytania o wszystko, co agent widział, słyszał i obserwował. Takie informacje pozwalają budować sieć zależności i identyfikować kolejne cele operacyjne.

Polska a rosyjskie operacje wywiadowcze. „W pewnym sensie jesteśmy bezbronni”

Vincent Severski odniósł się także do szerszego kontekstu działalności rosyjskich służb w Europie. Zwrócił uwagę, że demokracja ogranicza możliwości natychmiastowego reagowania na działania osób wyrażających prorosyjskie poglądy, ponieważ same poglądy nie stanowią przestępstwa. – Taka jest demokracja. W pewnym sensie jesteśmy tutaj bezbronni – powiedział.

Wyjaśnił, że służby mogą podejmować działania operacyjne jedynie wtedy, gdy istnieją konkretne przesłanki wskazujące na naruszenie prawa lub zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Jednocześnie podkreślił, że rosyjskie służby wykorzystują różnorodne metody, w tym działania propagandowe i operacje wpływu, które mają na celu destabilizację sytuacji politycznej.

Jak działał szpieg w MON? Przebieg zdarzeń krok po kroku

Władysław P. przez ponad 30 lat pracował w Ministerstwie Obrony Narodowej, zajmując różne stanowiska w strukturach resortu. Jego wieloletnia obecność w instytucji umożliwiła mu zdobycie szczegółowej wiedzy o funkcjonowaniu ministerstwa, jego procedurach oraz osobach zatrudnionych na kluczowych stanowiskach.

W trakcie pracy miał dostęp do dokumentów o znaczeniu strategicznym oraz informacji dotyczących działalności polskiej armii i współpracy międzynarodowej. Jednocześnie obserwował środowisko pracy, relacje między pracownikami oraz ich zachowania.

Zebrane informacje przekazywał rosyjskiemu wywiadowi, który wykorzystywał je do analiz operacyjnych oraz planowania dalszych działań.

Na początku lutego 2026 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego przeprowadziła operację zatrzymania Władysława P. Funkcjonariusze zebrali wcześniej materiał dowodowy wskazujący na jego działalność szpiegowską. Po zatrzymaniu mężczyzna został objęty śledztwem dotyczącym współpracy z obcym wywiadem.

Kim był Władysław P.? Profil szpiega działającego w MON

Władysław P. był 60-letnim wieloletnim pracownikiem Ministerstwa Obrony Narodowej. Przez ponad trzy dekady pracował w strukturach resortu, co czyniło go osobą dobrze znającą mechanizmy funkcjonowania instytucji.

Jego długoletnia obecność w ministerstwie oznaczała, że znał zarówno formalne procedury, jak i nieformalne mechanizmy działania. Tego typu wiedza jest szczególnie cenna dla obcych służb, ponieważ pozwala zrozumieć rzeczywiste funkcjonowanie instytucji, a nie tylko jej oficjalną strukturę.

W ocenie ekspertów agent o tak długim stażu pracy stanowi wyjątkowo wartościowe źródło informacji, ponieważ może przekazywać dane dotyczące zmian personalnych, decyzji strategicznych oraz wewnętrznych procesów decyzyjnych.

Inni szpiedzy zatrzymani w Polsce. Rosyjska agentura i siatki wywiadowcze

Sprawa Władysława P. nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich latach polskie służby zatrzymały wiele osób podejrzanych o działalność szpiegowską na rzecz Rosji. Szczególnie głośna była sprawa siatki szpiegowskiej rozbitej w 2023 roku, której członkowie prowadzili działania rozpoznawcze na rzecz rosyjskiego wywiadu, monitorując transporty wojskowe oraz infrastrukturę krytyczną.

Wśród zatrzymanych znajdowali się cudzoziemcy oraz osoby posiadające legalny status pobytu w Polsce. Ich zadania obejmowały obserwację infrastruktury kolejowej, dokumentowanie transportów sprzętu wojskowego oraz przekazywanie informacji o ruchach wojsk. Polskie służby ujawniały również przypadki osób podejrzanych o prowadzenie działań propagandowych oraz operacji wpływu. Celem takich działań było destabilizowanie sytuacji społecznej oraz osłabianie zaufania do instytucji państwowych.

W wielu przypadkach osoby zatrzymane działały przez długi czas, zanim zostały zidentyfikowane przez kontrwywiad. Pokazuje to, jak złożone i trudne do wykrycia są operacje wywiadowcze prowadzone przez obce państwa. Eksperci podkreślają, że Polska, jako państwo graniczące z obszarem działań wojennych i będące ważnym członkiem NATO, pozostaje jednym z głównych celów operacyjnych rosyjskich służb specjalnych. Działania kontrwywiadowcze mają na celu identyfikowanie i neutralizowanie takich zagrożeń, jednak skala aktywności obcych służb wskazuje, że zagrożenie pozostaje realne i stałe.