Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział w czwartek, że ABW zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi kontrolę w związku z udziałem szefa BBN Sławomira Cenckiewicza w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Spór o dostęp do informacji niejawnych
Chodzi o to, że - jak mówił Siemoniak - Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych. Według rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, RBN obradowała w środę w oparciu o klauzulę „zastrzeżone” – o najniższym poziomie tajności, a Cenckiewicz został upoważniony do dostępu do informacji niejawnych o tej klauzuli. Zdaniem Leśkiewicza wiedzieli o tym wszyscy uczestnicy RBN, w tym Siemoniak. - Jeśli miał jakiekolwiek wątpliwości, mógł je wyrazić. Nie wyraził żadnych – powiedział Leśkiewicz w RMF FM.
O słowa Leśkiewicza w piątek w RMF FM został zapytany szef MSWiA Marcin Kierwiński. - Pan rzecznik prezydenta kłamał (...). Pan minister Tomasz Szymoniak powiedział bardzo jasno, że na sali znajduje się osoba, która nie ma dostępu do informacji niejawnych i nie ma czegoś takiego, jak jednorazowe dopuszczenie - odpowiedział Kierwiński.
Zarzuty łamania prawa i zapowiedź kontroli służb
Na uwagę prowadzącego, że według kancelarii prezydenta „został dopuszczony oficjalnie, miał ten dokument” odpowiedział, że „albo kłamią, albo nie rozumieją przepisów”. - Moim zdaniem złamano prawo, złamał je pan minister Bogucki i pewnie będzie to sprawdzane przez służby (...). To kwestia odpowiedzialności konkretnych urzędników - ocenił szef MSWiA.
Kłamstwo Leśkiewiczowi zarzucił w czwartek również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak „To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie, gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy” - napisał Siemoniak na platformie X.
Kulisy cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa
Poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ub.r. tę decyzję uchylił. Kancelaria Premiera RP 5 sierpnia ub.r. wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa toczy się do tej pory.
W grudniu ub.r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł dotyczący leków, które miał przyjmować Cenckiewicz. Według gazety to niewpisanie do ankiety bezpieczeństwa informacji o ich przyjmowaniu było przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi przez SKW poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych.
Argumentacja szefa BBN i zasady działania Rady
Sam Cenckiewicz utrzymuje, że „dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW” posiada. Powołuje się przy tym na wyrok WSA z 17 VI 2025 r. Ponadto wskazuje, że - niezależnie od tego - jako kierownik jednostki organizacyjnej, czyli Biura Bezpieczeństwa Narodowego posiada dostęp do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” na mocy ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych.
Zgodnie z zamieszczoną na stronie BBN informacją dotyczącą roli, zasad organizowania i składu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent może zapraszać do udziału w jej pracach - poza członkami Rady - różne inne osoby, których udział jest wskazany ze względu na przedmiot rozpatrywanych spraw. Posiedzenia Rady są niejawne, chyba że prezydent zarządzi inaczej.(PAP) mchom/ agz/