Konsorcjum, którego liderami są amerykańskie firmy Advent i FedEx, zamierza złożyć ofertę kupna wszystkich akcji InPostu. Za jedną akcję czołowej europejskiej firmy specjalizującej się w dostawach przesyłek udziałowcy InPostu otrzymają 15,6 euro. Transakcja dojdzie do skutku, jeśli na sprzedaż zdecydują się akcjonariusze kontrolujący minimum 80 proc. kapitału InPostu. W takim scenariuszu akcje InPostu, po raz drugi w historii, zostaną wycofane z obrotu giełdowego. Amsterdam jest głównym rynkiem notowań spółki, ale akcje InPostu znajdują się w obrocie także na warszawskiej GPW.
Rekordowa transakcja w historii
Jeśli konsorcjum uda się skupić wszystkie akcje spółki, transakcja będzie miała wartość 7,8 mld euro, czyli ok. 32,8 mld złotych. Dotychczas największymi przejęciami firm działających w Polsce po 1989 r. były nabycie PGNiG przez PKN Orlen i kupno 49 proc. udziałów w Santander Bank Polska przez Erste Group. Pierwsza transakcja, sfinalizowana w 2022 roku, miała wartość ok. 31 mld zł. Druga, uzgodniona w zeszłym roku, szacowana jest na 29,5 mld zł. W 2013 roku, gdy Cyfrowy Polsat przejmował Polkomtel, operatora sieci komórkowej Plus, zapłacił ok. 18 mld zł.
Jak będzie wyglądała struktura własnościowa InPostu po transakcji? Po 37 proc. udziałów będą miały specjalizujący się w zarządzaniu pieniędzmi Advent oraz FedEx, jeden z globalnych liderów w świadczeniu usług logistycznych. Kojarzona z założycielem InPostu Rafałem Brzoską firma A&R będzie miała 16 proc. akcji. Skład udziałowców (10 proc.) uzupełni czeski fundusz PPF, który obecnie jest największym akcjonariuszem InPostu.
Łącznie firmy, które zamierzają złożyć ofertę na InPost, kontrolują 48 proc. akcji spółki. Powodzenie transakcji zależeć będzie zatem od decyzji inwestorów mniejszościowych. Wśród nich znajduje się m.in. Norges Bank, zarządzający największym na świecie funduszem emerytalnym, który posiada 5 proc. akcji InPostu. Według stanu na koniec grudnia 2025 r. 4,3 proc. udziałów w firmie miały krajowe otwarte fundusze emerytalne.
Czy cena przekona akcjonariuszy?
O tym, że pojawiła się oferta przejęcia spółki, InPost informował w komunikacie na początku stycznia. Wówczas akcje kosztowały na rynku w Amsterdamie 10,4 euro. W poniedziałek ich notowania podskoczyły o ponad 13 proc., do 15,1 euro.
„Proponowana cena zostanie prawdopodobnie uznana przez większość rynku za umiarkowanie atrakcyjną, a nie oportunistyczną” – napisali w komentarzu analitycy Erste Group. W tym kontekście „cena oportunistyczna” oznaczałaby próbę przejęcia InPostu niskim kosztem. Eksperci zwracają uwagę, że analitycy wyceniają akcje InPostu w przedziale 12,6–22,4 euro. Według informacji ze strony internetowej spółki średnia wycena akcji to 16,74 euro.
Gdy na początku 2021 r. InPost powracał na giełdę, sprzedawał akcje w poprzedzającej debiut ofercie po 16 euro. Od tego czasu przychody firmy wzrosły o ponad 400 proc., zysk operacyjny powiększył się o 200 proc., a wynik netto poprawił się o 150 proc. Spadły jednak wskaźniki wyceny.
Wzajemne korzyści InPostu i FedEx
Wykupienie akcji InPostu ma umożliwić spółce skupienie się na długoterminowym rozwoju, bez presji ze strony inwestorów giełdowych, wynikającej z publikowanych co kwartał raportów finansowych. W szczególności InPost zamierza poszerzać swoją obecność na rynkach Europy Zachodniej: we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii i Włoszech oraz państwach Beneluksu.
W 2025 roku InPost dostarczył klientom 1,4 mld paczek: 763 mln na rynku polskim, 340 mln w państwach strefy euro i 262 mln w Wielkiej Brytanii. W porównaniu do poprzednich 12 miesięcy wolumen przesyłek wzrósł o 25 proc. Sieć punktów ich odbioru osiągnęła 94,5 tys. lokalizacji, z czego 61 tys. stanowią paczkomaty.
Choć jednym z liderów konsorcjum przejmującego InPost jest wielokrotnie większy branżowy konkurent (wartość rynkowa FedEx to 87 mld dol., wobec ok. 9 mld dol. kapitalizacji polskiej firmy), to polska spółka pozostanie samodzielnym przedsiębiorstwem, z siedzibą i centrum decyzyjnym w Polsce. Wiele wskazuje, że Rafał Brzoska utrzyma stanowisko prezesa.
FedEx z InPostem łączyć ma współpraca na zasadach rynkowych, a obie strony deklarują wynikające z niej korzyści. FedEx zamierza używać sieci InPost w dostawach na rynkach europejskich, a polska spółka liczy na szybszy rozwój w oparciu o większą bazę klientów amerykańskiej firmy.