W ramach reformy Reforma26. Kompas Jutra w przedszkolach i szkołach zaczną obowiązywać nowe podstawy programowe opracowane przez Instytut Badań Edukacyjnych (IBE).
Największe obawy budziły kwestie przedwczesnej nauki pisania, potencjalnego ograniczenia czasu spędzanego na świeżym powietrzu, korzystania z gotowych pakietów edukacyjnych (materiałów dydaktycznych, takich jak zeszyty ćwiczeń, podręczniki czy karty pracy) oraz używania ekranów w placówkach. Wątpliwości wobec kierunku zmian wyraziła m.in. Rada ds. Monitorowania Wdrażania Reformy Oświaty im. Komisji Edukacji Narodowej.
Jak wskazuje Karol Dudek-Różycki, współautor listu skierowanego do Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie propozycji podstawy, w przedszkolach nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla korzystania z ekranów.
– Badania jednoznacznie pokazują, że ekrany i serwisy społecznościowe negatywnie wpływają nie tylko na wzrok dzieci, ale przede wszystkim na ich rozwój intelektualny – podkreśla. W tym kontekście zwraca uwagę na dynamiczny wzrost zjawiska tzw. autyzmu cyfrowego. – Państwo nie powinno dokładać ręki do problemu, który już dziś wynika z nieodpowiedzialnego używania urządzeń cyfrowych w domach – zaznacza.
Ekspert krytykuje również stosowanie gotowych pakietów edukacyjnych. Jego zdaniem zamiast wspierać rozwój dzieci, materiały te sprzyjają porównywaniu się i odbierają radość uczenia się. – To rozwiązania, które służą przede wszystkim wygodzie placówek i interesom wydawnictw, a nie realnym potrzebom dzieci. Do przedszkola nie powinno się wprowadzać ani podręczników, ani zeszytów ćwiczeń – argumentuje. – Dziecko w tym wieku powinno się bawić, ruszać i śpiewać, a nie siedzieć nad kartami pracy – dodaje.
Dudek-Różycki podkreśla, że w tym wieku nauka pisania powinna przebiegać w sposób naturalny. – Patykiem po piasku, kredą po chodniku, a nie poprzez wypełnianie kolejnych kart pracy. Nie ma sensu sadzać dzieci w ławkach kilka lat wcześniej, skoro i tak spędzą w nich później ponad dekadę – mówi.
Zwraca również uwagę na ryzyko ograniczania czasu, jaki najmłodsi spędzają poza budynkiem przedszkola. – Ruch i przebywanie na świeżym powietrzu są kluczowe dla rozwoju małego organizmu. Aktywność na zewnątrz jest nieporównywalnie bardziej wartościowa niż siedzenie w ławce czy zajęcia przy stoliku – zaznacza nasz rozmówca.
Konsultacje projektu zakończyły się 18 grudnia 2025 r. – Do Instytutu Badań Edukacyjnych – Państwowego Instytutu Badawczego trafiły materiały zebrane podczas konsultacji publicznych projektów podstaw programowych dla przedszkola i szkoły podstawowej. Obecnie zespoły ekspertów, które przygotowały poszczególne projekty, weryfikują je pod kątem merytorycznym i praktycznej wykonalności w szkole czy przedszkolu – mówi DGP Ryszard Kamiński, rzecznik IBE. Jak dodaje, zgłoszone pomysły z opiniami zespołów ekspertów zostaną przekazane MEN, które podejmie decyzje w sprawie ostatecznego kształtu projektu.
Podstawa programowa dla przedszkoli. Perspektywa autorów projektu
Jak wynika z ustaleń DGP, ministerstwo uwzględni najważniejsze postulaty krytyków. Monika Rościszewska-Woźniak, koordynatorka zespołu wychowania przedszkolnego w IBE i prezeska Fundacji Rozwoju Dzieci, uważa jednak, że część zarzutów wobec dokumentu wynika z błędnej interpretacji jego zapisów.
– Wskażemy jednak wprost, że dzieci mają wychodzić na zewnątrz codziennie, a raz w tygodniu na dłużej – zaznacza. Podkreśla jednocześnie, że celem zespołu nie było też zmuszanie dzieci do przedwczesnej nauki pisania. – Dzieci chcą komunikować się pisemnie, więc musimy im to umożliwić, ale w sposób dowolny, wybrany przez nie same – podkreśla.
Rościszewska-Woźniak wyjaśnia też kwestie związane z narzędziami cyfrowymi. – Planujemy dopisek, że mają one służyć wyłącznie do dokumentowania własnej pracy. Nie chodzi o poznawanie świata przez ekrany czy korzystanie ze smartfonów i laptopów, lecz o to, by cyfrowe narzędzia wspierały zdobywanie wiedzy, a nie zastępowały bezpośrednie doświadczenie – tłumaczy.
Ekspertka mówi, że osobiście jest przeciwniczką gotowych pakietów edukacyjnych, ale w podstawie programowej należy zapisać, co należy robić, a nie czego nie wolno. – Cieszę się, że podczas konsultacji wpłynęło ponad 100 uwag – każda z nich wynikała z troski o dobro dzieci. Weźmiemy pod uwagę wszystkie opinie – deklaruje. ©℗