Więc wiemy, co nas czeka w 2026, czy nie?

Duński noblista Niels Bohr stworzył podobno zgrabny, więc w kółko klepany banał: „Przewidywanie jest trudne, zwłaszcza gdy dotyczy przyszłości”. Dość pomyśleć, ile czynników zmieniających świat wpływa na siebie nawzajem, by pokornie uwierzyć, że jesteśmy bezradni w obliczu przyszłości.

Każdego „czarnego łabędzia” Taleba zapowiadał jakiś przenikliwy badacz „motyli” Lorenza

Na tę bezradność mamy masę dowodów. Libańsko-amerykański pop-intelektualista Nassim Taleb udowadnia, że światem rządzą „czarne łabędzie”, czyli nieprzewidywalne zdarzenia – takie jak pandemia, krach giełdowy albo wybuch wulkanu. Ale Edward Lorenz, amerykański meteorolog z Massachusetts Institute of Technology w Bostonie, już wcześniej odkrył tzw. efekt motyla, czyli mechanizm teorii chaosu, który sprawia, że „gdy w amazońskiej dżungli motyl poruszy skrzydłami, burza zniszczy połowę Europy”. Sęk w tym, że trudno stwierdzić, który „motyl” jest winny.

Trudno, ale można. Każdego „czarnego łabędzia” Taleba zapowiadał jakiś przenikliwy badacz „motyli” Lorenza. Problem polega na tym, że wprawdzie lubimy się bać i chętnie słuchamy tych, którzy nas straszą (oraz oglądamy horrory), ale nie lubimy zmian, na które nie mamy wpływu, więc zwykle nie słuchamy wieszczących tąpnięcia odkrywców „motyli” Lorenza.

Nawet zmiany na lepsze większość z nas niepokoją. Dlatego z reguły chcemy, „by było, jak było”. Konkretnie: tak samo, ale lepiej. Roimy idiotycznie, że robiąc to samo, zyskamy lepszy skutek. Dlatego tak nieliczni biorą sobie do serca myśl księcia Lampedusy: „Trzeba wiele zmienić, aby wszystko zostało po staremu”. Po staremu, czyli spokojnie i bezpiecznie. Słynny aforyzm z powieści Lampedusy „Lampart” odnosił się do czasów, gdy włoskie feudalne południe pod presją Garibaldiego dokonywało gwałtownego skoku w kapitalizm oraz w demokrację.

Gdzie zostanie po staremu i kogo nie zeżre sztuczna inteligencja?

Książę Lampedusa miał rację. Tam, gdzie w XIX wieku udało się „wiele zmienić”, najwięcej „zostało po staremu”. W Brytanii dzięki politycznym i społecznym reformom królowa została królową, książęta książętami, imperium zachowało potęgę. A w skostniałej Rosji rewolucja zabiła cara wraz z rodziną i cały porządek. Podobnie, gdy pruscy junkrzy poparli faszystów, by zniszczyć prących do zmian socjalistów, stracili wszystko, a Prusy Wschodnie stały się Obwodem Kaliningradzkim. W tym samym czasie Ameryka Franklina Delano Roosevelta zmieniła się radykalnie, wzmocniła demokrację i stała się globalnym hegemonem.

Sztuczna inteligencja sprawia, że czasy są podobne do epoki „Lamparta”. Procesy też będą podobne. Wbrew tezie prof. Dragana można je przewidzieć. Z powodu „motyli” Lorenza i „łabędzi” Taleba nie da się przepowiedzieć dat, miejsc, nazwisk i innych detali. Ale łatwo jest przepowiedzieć przyszłość, bo nią znów rządzi „prawo księcia Lampedusy”. Kto zmarnuje energię, by bronić status quo, ten straci kontrolę nad rzeczywistością i wraz z nią przejdzie do przeszłości. Tylko ten, kto się zdobędzie na radykalne zmiany, ma szansę sprawić, by to, co dla nas najważniejsze, zostało „po staremu”.