Chiny przeciwko Tajwanowi
Czy Xi Jinping będzie chciał zapisać się w historii? Chińscy przywódcy przyglądają się wojnie Rosji w Ukrainie i mogą wyciągnąć z niej pouczające wnioski na temat trudności związanych z podbojem innego kraju. Jednak olbrzymie dysproporcje w potencjale militarnym między Chinami a Tajwanem oznaczają, że Pekin może ulec pokusie podjęcia działań, jeśli wsparcie Ameryki dla wyspy osłabnie lub koszty gospodarcze ofensywy spadną. Obecnie bardziej prawdopodobna wydaje się blokada niż inwazja, choć nawet ona wiąże się z ogromnym ryzykiem, obejmującym interwencję wojskową oraz odwet gospodarczy ze strony Ameryki i jej sojuszników.
Rosja przeciwko Ukrainie
Szacuje się, że liczba ofiar poniesionych przez Rosję przekroczyła już amerykańskie straty z czasów II wojny światowej. Rosyjskie siły zbrojne od grudnia 2022 r. zajęły zaledwie 1,3 proc. dodatkowego terytorium Ukrainy. Zgodnie z powyższą arytmetyką rok 2026 przyniesie albo mozolny postęp w zdobyczach terytorialnych, albo zamrożenie konfliktu z powodu wyczerpania zasobów, albo też zawarcie jakiegoś porozumienia.
Możliwe są jednak inne scenariusze: załamanie się ukraińskiej linii frontu lub upadek władz politycznych, wspierany przez działania wywrotowe Kremla, albo zapaść rosyjskiej gospodarki w wyniku nalotów, które sparaliżują przemysł naftowy. Każdy z tych wariantów miałby olbrzymie konsekwencje dla Europy i całego świata.
Sudańskie Siły Zbrojne kontra Siły Szybkiego Wsparcia
Sudańskie Siły Zbrojne (SAF) i Siły Szybkiego Wsparcia (RSF) nadal toczą zaciętą wojnę. Paramilitarne oddziały RSF kontrolują większość Darfuru i zachodniego Sudanu, natomiast SAF zajmują stolicę i regiony wschodnie. Miliony cywilów muszą uciekać, a wielu z nich przymiera głodem. Konflikt, który jest największym kryzysem humanitarnym w Afryce, najprawdopodobniej będzie się przedłużał, a podsycają go – Egipt, wspierający SAF, Zjednoczone Emiraty Arabskie, popierające RSF (mimo że zaprzeczają swemu zaangażowaniu), oraz inne regionalne mocarstwa. Gdyby jednak poplecznicy obydwu stron wykazali się rozsądkiem, porozumienie byłoby możliwe do osiągnięcia, a nawet
korzystne. Ambitnemu kandydatowi na rozjemcę, którym chce być Donald Trump, Sudan oferuje zarówno bogactwa naturalne (złoto, ropę naftową i strategiczne nadmorskie położenie), jak i szansę na sukces, jakim byłoby zakończenie prawdopodobnie najkrwawszego obecnie konfliktu na świecie.
Indie przeciwko Pakistanowi
Odwieczni wrogowie, dysponujący bronią nuklearną, ostatnio – po kolejnym śmiertelnym starciu – cofnęli się znad krawędzi konfliktu zbrojnego, jednak trwający między nimi zasadniczy spór pozostaje nierozwiązany.
W ataku przeprowadzonym w Indiach w kwietniu 2025 r. zginęło 26 turystów, co wywołało najpoważniejszy od lat kryzys w stosunkach z Pakistanem. Zanim ogłoszono zawieszenie broni, w operacjach zbrojnych wzdłuż tzw. linii kontroli w Kaszmirze zginęło ponad 50 ofiar. W Pakistanie feldmarszałek Asim Munir umacnia swoją władzę, natomiast szybki wzrost gospodarczy Indii pogłębia dysproporcje w poziomie wyposażenia wojskowego. Mając na uwadze, że oba kraje zamieszkuje jedna piąta światowej populacji, utrzymanie pokoju w 2026 r. ma niebagatelne znaczenie. Jednak będą to utrudniać dwa czynniki. Stany Zjednoczone, które od dekad pełniły rolę mediatora między obydwoma krajami, ostatnio w wyniku wojny celnej doprowadziły do ochłodzenia stosunków z Indiami. Dodatkowo podczas kryzysu z 2025 r. Indie i Pakistan wykazały mniejszą powściągliwość niż w przeszłości.
Wenezuela przeciwko Gujanie, USA
W ramach wznowionego planu zapewnienia bezpieczeństwa na „naszej półkuli” administracja Trumpa gromadzi siły zbrojne u wybrzeży Wenezueli, rozszerza zakres ćwiczeń wojskowych i atakuje małe łodzie, które według amerykańskiego rządu służą do przemytu narkotyków. Nadrzędnym celem tych działań może być przyspieszenie upadku reżimu Nicolása Maduro, choć nie wiadomo, jak dużych sił Ameryka jest gotowa użyć. Bardziej prawdopodobne są ataki powietrzne niż inwazja z morza. Trump może nawet wysłać siły specjalne, jeśli uzna, że istnieje szansa na schwytanie lub zabicie Maduro. Wenezuelskiemu prezydentowi nie brakuje wrogów. Niedawno doprowadził do eskalacji trwającego od stu lat sporu o dwie trzecie terytorium sąsiedniej Gujany – bogatego w ropę regionu Essequibo. Mimo zakazów wydanych przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości Wenezuela przeprowadziła w maju 2025 r. nielegalne wybory gubernatorskie w Guayana Esequiba, mające wyłonić administratorów terytorium, nad którym kraj ten nie sprawuje kontroli. Teraz jednak każde kolejne posunięcie Wenezueli wobec Gujany z pewnością wywoła konfrontację z Ameryką.
DRK przeciwko Rwandzie
Utrzymujące się od dziesięcioleci napięcia, z jednej strony mające podłoże etniczne, z drugiej związane z rywalizacją o bogactwa mineralne wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, grożą wybuchem wojny na pełną skalę. W 2025 r. Rwanda pod rządami dyktatora Paula Kagamego nie tylko uzbroiła rebeliantów z M23, którzy zajęli Goma, duże miasto w DRK, ale dla pewności wysłała tam również własne oddziały. Obszar działań M23 w DRK jest mniej więcej dwukrotnie większy od terytorium Rwandy, a podpisane w Białym Domu wątłe porozumienie między Kagamem a Félixem Tshisekedim, prezydentem DRK, nie objęło statusu spornego regionu. Również siły Ugandy nasiliły działania na terenie DRK, pod pretekstem pełnienia funkcji „partnerów bezpieczeństwa” słabego rządu kongijskiego w walce z rebeliantami. Istotną rolę w tej rozgrywce odgrywa złoto. Rwanda, która ma niewielkie zasoby tego kruszcu, w tajemniczy sposób stała się jego głównym eksporterem. Do tego dochodzą ropa, gaz i minerały, takie jak kobalt, niezbędne do produkcji baterii.
Izrael przeciwko Hamasowi
Czy kruchy rozejm przetrwa? Gaza legła w gruzach, a liczba ofiar śmiertelnych sięga dziesiątek tysięcy. Siły izraelskie nadal kontrolują połowę terytorium, a Hamas nie złożył jeszcze broni. Choć to przerażająca wizja, nie można wykluczyć wznowienia wojny. Po obu stronach już padają oskarżenia o złamanie ostatniego zawieszenia broni, wynegocjowanego w październiku. Jeśli jednak Trump pozostanie wierny swojemu planowi pokojowemu, a zaangażowane strony będą współpracować, to nadal jest nadzieja.
Warunkiem rozpoczęcia odbudowy na dużą skalę jest utworzenie międzynarodowych sił pokojowych. Wysiedleni mieszkańcy Gazy będą mogli wówczas powrócić do tego, co pozostało z ich domów. Na razie jednak najbardziej prawdopodobny scenariusz jest ponury, choć niestety dobrze znany – podzielone terytorium, cierpiąca ludność palestyńska i zawieszenie broni, które potrwa do momentu, gdy zostanie zerwane. ©Ⓟ