Dlaczego rozliczenia rządów Prawa i Sprawiedliwości, które zapowiadaliście podczas kampanii wyborczej, tak długo trwają?

To będzie rok przełomu. Już widać przyspieszenie. Prokuratura odbudowuje zaufanie. Rozliczenia zła są faktem i prowadzą kolejne osoby przed oblicze sądu.

Na czym będzie polegał ten przełom?

Immunitet przestał być tarczą. Nie chroni ani w Sejmie, ani w Parlamencie Europejskim. Legitymacja PiS nie daje już bezkarności. Po zarzutach, aktach oskarżenia, zaczyna się sezon procesów sądowych.

W jakich sprawach nastąpi przełom?

Z pewnością dla dwóch afer PiS, którymi zajmują się również instytucje unijne. To afera w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Zajmowaliśmy się ich wyjaśnianiem z Dariuszem Jońskim podczas naszych kontroli poselskich. Postępowania prowadził też Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Sprawy trafiły do Prokuratury Europejskiej.

Premier Donald Tusk już w listopadzie 2025 r. mówił, że rozliczenia wchodzą w decydującą fazę. Niewiele się od tego czasu wydarzyło.

Uchylamy immunitety europosłów: Daniela Obajtka, Michała Dworczyka, Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika czy Grzegorza Brauna. Pod koniec lutego zapadnie też kluczowa decyzja londyńskiego sądu dotycząca ekstradycji Michała Kuczmierowskiego.

To przyspieszy rozliczenie sprawy RARS?

Jeśli były prezes RARS zostanie ściągnięty do Polski, jego zeznania mogą być początkiem końca ekipy Mateusza Morawieckiego.

Kiedy startował pan do Parlamentu Europejskiego, mówił pan, że będziecie deptać Kamińskiemu i Wąsikowi po piętach. Niewiele z tych zapowiedzi wynika.

Obydwaj mają uchylone immunitety. Prokuratura stawia kolejne zarzuty. To konkrety. To, co zapowiadaliśmy, konsekwentnie realizujemy. Parlament Europejski nie będzie schronem. Czekamy na kolejne wnioski śledczych i kroki w sprawie gigantycznej afery w Orlenie za czasów PiS. Wypompowano do szwajcarskiej spółki Orlenu 1,5 mld. Ropy nie dostarczono, pieniądze zniknęły. Decyzje o wypłatach przekazywano na komunikatorze WhatsApp. Część wyprowadzonych środków może być na Kajmanach. Ich odzyskanie będzie wymagało współpracy międzynarodowej.

Należy się spodziewać kolejnych wniosków immunitetowych w sprawie Daniela Obajtka?

Minister Waldemar Żurek jest zdeterminowany, by rozliczyć to całe zło.

Kto poza byłym prezesem Orlenu nie może spać spokojnie w nowym roku?

Z pewnością jeden z bohaterów afery wizowej, czyli Piotr W., były wiceminister spraw zagranicznych Kilka dni temu prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu. Grozi mu do 10 lat więzienia. Został oskarżony o przekroczenie uprawnień oraz ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji służbowych. Według śledczych działał w celu osiągnięcia przez Edgara K. korzyści majątkowych. Śledztwo jest kontynuowane i dotyczy też przebiegu zmian ustawy i rozporządzenia oraz utworzenia Centrum Decyzji Wizowych w Łodzi. Byli gotowi wszystko sprzedać, nawet nasze bezpieczeństwo.

Nie czuje pan niedosytu, patrząc na sprawę Zbigniewa Ziobry?

Jestem niecierpliwy, ale też pewny, że odpowiedzialność za kierowanie grupą w Funduszu Sprawiedliwości przyjdzie dość szybko. Sama kryjówka w Budapeszcie za chwilę może być nieaktualna. W kwietniu odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że Viktor Orbán może te wybory przegrać. Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski niedługo wrócą do kraju.

Cztery miesiące to nie jest chwila.

PiS panicznie boi się odpowiedzialności i ratuje się ucieczką. Jednak sprawa Pawła Sz., twórcy marki Red is Bad i współkontrahenta rządu Mateusza Morawieckiego, pokazała, że służby są zdeterminowane i są w stanie osobę poszukiwaną ściągnąć do kraju. Paweł Sz. nie za długo cieszył się bezkarnością w Dominikanie. Grzecznie współpracuje z organami śledczymi i składa obszerne zeznania. Mogę przypuszczać, że Mateusz Morawiecki i jego „harcerze", nie mogą spać spokojnie.

Sam Morawiecki też może mieć kłopoty?

Ma już ma zarzuty dotyczące nielegalnej organizacji wyborów kopertowych. Wszystko wskazuje na to, że niedługo powstanie akt oskarżenia. Ale afera RARS i jej skala może pogrążyć to całe towarzystwo. O przekrętach wokół zakupów agregatów wiedziały specsłużby PiS. Ale jak to za PiS, wszystko było zamiatane pod dywan. Teraz tak nie będzie. Jak będą twarde dowody, niezależna prokuratura się nie zawaha.

Pytanie, czy są twarde dowody, czy to tylko – jak mówi opozycja – polityczna nagonka na byłego premiera.

Wszystkie drogi w tej sprawie prowadzą do Kancelarii Premiera. Szefowa jego gabinetu już usłyszała zarzuty w tej aferze. Od jej gabinetu do gabinetu Mateusza Morawieckiego było kilka metrów.

Ostatnio posiedzenie aresztowe Ziobry zostało odroczone przez to, że nie dostarczono wszystkich dowodów. Do tego sąd uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Może opozycja ma rację, mówiąc, że potykacie się o własne nogi?

Prokuratura podejmuje niezależne działania. Ale istnieje pogląd, że jeżeli sam wniosek aresztowy nie był oparty na informacjach niejawnych, to takie materiały nie musiały być przekazane do sądu.

Efekt jest taki, że posiedzenie przesunięto. Wizerunkowo wygląda to słabo.

Jeżeli sąd chce mieć pełen dostęp, to trzeba mu to umożliwić. Sądny dzień zbliża się wielkimi krokami. Ale ta sprawa także potwierdza, że w Polsce jest niezależny wymiar sprawiedliwości. Kłamliwa narracja Ziobry i Romanowskiego sypie się jak domek z kart.

Mówiliście, że zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości pokaże realną zmianę. Tymczasem 45 proc. pytanych źle ocenia działania ministra Żurka, a na półmetku waszych rządów Polacy najgorzej oceniają właśnie tempo rozliczeń.

Przywracanie praworządności odbywa się na serio. Minister Żurek podjął się ważnej misji. I mocno mu w niej kibicuję.

Jeśli wszystko idzie dobrze, to dlaczego premier chce dociskać śrubę?

Premier powiedział o roku przyspieszenia. Dociśniemy śrubę przestępcom wszelkiej maści. Czy to będzie król kiboli, handlarz narkotyków, skorumpowany polityk, czy prorosyjski bojówkarz. Każdy jest wobec prawa równy.

To oznacza, że do tej pory nie była dokręcana śruba?

Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu. Ministrowie Tomasz Siemoniak i Marcin Kierwiński są zdeterminowani, by grupy przestępcze były tam, gdzie ich miejsce, czyli albo w więzieniu, albo poza terytorium naszego kraju.

Wolicie robić igrzyska zamiast dawać ludziom chleb, jak mówi prezydent Karol Nawrocki?

Polska ma uczciwy i skuteczny rząd, który stawia na bezpieczeństwo. Rezultat polskiej prezydencji w Radzie UE jest imponujący, ale również nasza praca w Parlamencie Europejskim.

Jaki rezultat?

Chodzi o europejskie środki na uzbrojenie. Program SAFE to 180 mld zł dla polskiej armii. W marcu zostanie podpisana umowa między Komisją Europejską a polskim rządem. Po jej podpisaniu Polska automatycznie otrzyma 15 proc. z tej kwoty. Polska i jej armia będzie miała wszystko, czego potrzebuje, by zbudować gotowość obronną i odstraszać.

Co się składa na te 180 mld zł?

Jako Polska złożyliśmy 140 projektów. Dotyczą one przede wszystkim Tarczy Wschód, przygotowania systemów antydronowych, produkcję, cyberbezpieczeństwo i ochronę infrastruktury krytycznej. Polska będzie bezpieczna.

Prezydent zarzuca wam, że paraliżujecie kraj rozliczeniami.

Karol Nawrocki w tej sprawie nie powinien się w ogóle wypowiadać. Raport Najwyższej Izby Kontroli z czasów jego prezesury w Instytucie Pamięci Narodowej pokazuje, że jest ostatnią osobą, która może się wypowiadać o rzetelnym zarządzaniu finansami i majątkiem. Kontrola była druzgocąca dla niego i ekipy, którą ściągnął teraz do Kancelarii Prezydenta. Połowa skontrolowanych wydatków była wydatkowana niegospodarnie. Przykładem przygotowywanie filii IPN w Waszyngtonie. Wydatki na opinie prawne i na aranżacje wnętrz. Efekt? Filia nie powstała. Pieniądze poszły w piach. Według moich informacji NIK już złożyła zawiadomienie do prokuratury. To było państwo w państwie. Jedne i te same podmioty dostawały zlecenia na działania edukacyjne. Rozrzutność, niegospodarność. Niestety ta ekipa wylądowała teraz z Pałacu Prezydenckim. Trzeba się dokładnie przyglądać wydatkowaniu środków przez Kancelarię Prezydenta, bo nie może być powtórki.

Zapowiada się rok wielkiej konfrontacji między rządem a prezydentem. Pokazały to oba orędzia.

Kiedy premier mówi o bezpieczeństwie, o budowaniu sojuszy, o wyciągniętej ręce, w sprawach najważniejszych, o tym, że mamy robotę do wykonania, prezydent Nawrocki zajmuje się politycznymi wojenkami. To skrajna nieodpowiedzialność.

Przecież to premier mówił o dociskaniu śruby.

Czas, żeby prezydent wyrósł z roli kandydata i stał się mężem stanu, chyba że inaczej definiuje swoją rolę.

Nie martwią pana złe wyniki sondażowe koalicjantów?

Każdy sondaż, który się pojawia, pokazuje wzrost poparcia dla Koalicji Obywatelskiej. To cieszy, bo to równoczesne poparcie dla premiera i jego rządu. Z tym rządem Polki i Polacy są bezpieczni.

Ale koalicjanci są pod kreską. Zjadacie ich.

Koalicja rządowa zdaje egzamin z odpowiedzialności. Trzymamy kciuki, żeby środowisko, które sporo przeszło w ubiegłym roku, czyli Polska 2050, z nowym przywództwem odzyskało zaufanie wyborców.

Albo – jak wieszczą niektórzy – rozpadnie się i nie dotrwa do wyborów.

Znam parlamentarzystki i parlamentarzystów Polski 2050. To państwowcy. Styczniowe zmiany mogą tylko wzmocnić koalicję.

Szymon Hołownia nie podołał?

Wysoko oceniam marszałkowanie Szymona Hołowni. Przywrócił debatę i powagę w Sejmie.

Ale ja nie pytam o to, jakim był marszałkiem, tylko jakim był szefem partii i koalicjantem.

Koalicja pracuje w niezmienionym składzie. Tak jak się umówiliśmy. To jest dowiezione. PiS jest środowiskiem pogrążonym w kryzysie, konkurujące ze sobą frakcje walczą na noże.

Dlaczego walka frakcji tak się teraz uwidoczniła?

Po pierwsze, jak zawsze w PiS chodzi o władzę i kasę, ale wydaje się, że chodzi też o bezkarność. Bardzo liczą na to, że zapewniając sobie i swoim grupom mandaty w Sejmie, będą mieć wpływ na powyborcze rozstrzygnięcia. Trzeba zrobić wszystko, żeby ten wymiar sprawiedliwości – odnowiony, niezależny – nie był już nigdy więcej poddawany naciskom politycznym.

Rozmawiała Marta Kurzyńska