Wybory prezydenckie w Nigerii przełożone ze względów bezpieczeństwa.

Głosowanie, zaplanowane na 14 lutego, ma się odbyć 28 marca. Szef komisji wyborczej Attahiru Jega poinformował, że wojska nigeryjskie nie będą na razie w stanie zapewnić bezpieczeństwa w lokalach, gdyż główne siły - około 8700 żołnierzy - rzucono do walki z rebeliantami Boko Haram na północnym wschodzie kraju.

Decyzję o przełożeniu wyborów krytykuje opozycja i Stany Zjednoczone. Według byłego wojskowego przywódcy Nigerii Muhammadu Buhari, który ubiega się o urząd prezydenta, odroczenie głosowania jest "działaniem prowokacyjnym" i "dużym krokiem wstecz dla nigeryjskiej demokracji". Muhammadu Buhari ma się zmierzyć w wyborach z obecnym prezydentem Goodluckiem Jonathanem.

Amerykański sekretarz stanu John Kerry oświadczył, że jest "głęboko zawiedziony" decyzją o przełożeniu wyborów. "Ingerencja polityczna w niezależną komisję wyborczą jest nie do przyjęcia. Zasługuje na krytykę fakt, że rząd wykorzystuje sprawy bezpieczeństwa jako pretekst do zakłócenia procesu demokratycznego" - powiedział amerykański dyplomata.