Tusk: każdy wynik wyborów jest możliwy. Wygrać wybory może PiS, może PO

20 września 2011

 Każdy wynik jest możliwy, PiS może wygrać te wybory, PO może wygrać te wybory. To może być łeb w łeb - ocenił we wtorek premier Donald Tusk, który kontynuuje objazd kraju. We wtorek odwiedził m.in. Piastów i Żyrardów na Mazowszu.

"W sytuacji, kiedy widać, że to może być łeb w łeb i że każdy promil głosów może zdecydować o tym, kto będzie formował nowy rząd - to dla wyborów chyba lepiej. Mam nadzieję, że nikt sobie nie pozwoli na ich lekceważenie" - powiedział premier podróżującym z nim w "autobusie Tuska" dziennikarzom. Zadeklarował jednocześnie, że robi wszystko, co w jego mocy, żeby PiS nie dogoniło Platformy Obywatelskiej.

Szef rządu ocenił też, że w jesiennych wyborach parlamentarnych frekwencja może oscylować wokół 45 proc.

Pytany, jakie miejsca będzie odwiedzał podczas objazdu kraju, Tusk odparł, że nie będą to "w przewadze" wielkie miasta, bo - jak tłumaczył - tam możliwości rozmowy jest często więcej niż w miastach mniejszych.

Premier odwiedził we wtorek szkołę podstawową nr 2 w Piastowie, gdzie obserwował mecz koszykówki i rozmawiał z nauczycielami. Niektóre spośród osób obserwujących przyjazd Tuska do Piastowa formułowały zarzuty, że premier "prowadzi agitację wyborczą w szkole". Rzecznik rządu Paweł Graś, pytany o ten zarzut oświadczył, że to nie agitacja wyborcza, lecz że premier rozmawia w terenie z ludźmi.

Po rozmowie z pracownikami szkoły Tusk w autobusie relacjonował dziennikarzom, że nie była to rozmowa, "że potrzeba więcej kasy". "Oni akurat najlepiej wiedzieli, że potrzeba trochę pieniędzy i dużo staranności w szukaniu ludzi. Orliki bez animatora nie mają większego sensu" - przekonywał premier.


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane