Urzędom pracy coraz trudniej stwierdzić, kto naprawdę chce pracować

Pieniądze
PieniądzeShutterStock
29 lipca 2025

Po dwóch miesiącach obowiązywania nowych przepisów pracownicy urzędów pracy mówią, że sporo nowych rozwiązań się sprawdza. Największą bolączką pozostaje powiązanie ubezpieczenia zdrowotnego ze statusem bezrobotnego.

Nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia (Dz.U. 2025 poz. 620) miała zrewolucjonizować funkcjonowanie urzędów pracy. Z instytucji, które wielu kojarzy głównie z rejestracją bezrobotnych, miały się one stać nowoczesnymi centrami aktywizacji zawodowej, oferującymi realne wsparcie osobom poszukującym zatrudnienia oraz pracodawcom.

Prawo do ubezpieczenia dla bezrobotnego

Przedstawiciele urzędów pracy pytani przez DGP o to, jak nowe przepisy sprawdzają się w praktyce, mówią, że na pełną ocenę zmian jest za wcześnie, ale pewne plusy i minusy już są widoczne.

– Bardzo utrudnia naszą pracę brak wprowadzenia od lat postulowanego oddzielenia statusu osoby bezrobotnej od prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Do urzędu przychodzą osoby, które chcą jedynie zachować ubezpieczenie, a nie faktycznie szukać pracy. Poświęcamy czas na ich rejestrację i obsługę, ale ponieważ nie współpracują z nami w szukaniu pracy, nie osiągamy efektu – mówi Monika Fedorczuk, dyrektor Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Dorota Piotrowska-Maślanka, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lwówku Śląskim, potwierdza, że obowiązek rejestracji wyłącznie dla ubezpieczenia zdrowotnego mocno ogranicza skuteczność działań. – To jest jedno z największych utrudnień. Gdyby można było oddzielić status bezrobotnego od prawa do ubezpieczenia, moglibyśmy skupić się na tych osobach, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Od lat postulujemy takie rozwiązanie i mamy nadzieję, że zostanie ono wprowadzone.

Nasi rozmówcy podkreślają również, że nowe przepisy znacząco ograniczyły możliwości urzędów w zakresie dyscyplinowania osób zarejestrowanych.

Urzędy pracy nie mają jak dyscyplinować bezrobotnych

– Na mocy wcześniej obowiązujących przepisów możliwe było np. wyrejestrowanie osoby, która odmówiła przyjęcia oferty pracy. Obecnie urząd pracy może wyrejestrować bezrobotnego wyłącznie wtedy, gdy ten nie utrzymuje kontaktu z urzędem przez 90 dni lub nie realizuje indywidualnego planu działania. Taki model sprawia, że jakiekolwiek próby zdyscyplinowania klientów niezainteresowanych prawdziwym wsparciem stają się iluzoryczne – wyjaśnia Krzysztof Kunicki, kierownik działu marketingu i współpracy z pracodawcami w gdańskim urzędzie pracy.

Również jego zdaniem problem ma swoje źródło w systemowym powiązaniu statusu bezrobotnego z ubezpieczeniem zdrowotnym.

– Wśród zarejestrowanych coraz większą grupę stanowią osoby, które nie są zainteresowane ani podjęciem pracy, ani udziałem w działaniach aktywizacyjnych. Doradcy zawodowi często angażują się więc w aktywizację osób, które nie chcą i nie potrzebują wsparcia. Co gorsza, brakuje skutecznych narzędzi, które pozwoliłyby precyzyjnie określić, kto rzeczywiście potrzebuje pomocy w znalezieniu zatrudnienia – dodaje.

Przedstawiciele urzędów pracy mówią, że obecny model kontaktu z bezrobotnymi (raz na 90 dni) nie pozwala w pełni zweryfikować ich gotowości do pracy i ogranicza możliwości skutecznej aktywizacji.

Cyfryzacja urzędów pracy na plus, ale z problemami

Nowa ustawa o rynku pracy miała usprawnić procesy administracyjne dzięki elektronizacji, jednak w praktyce są z tym problemy.

– System pozwala dziś przesłać wniosek bez niektórych wymaganych dokumentów. To zmusza nas do ponownych kontaktów z klientami, co rodzi nieporozumienia i pretensje – zauważa Monika Fedorczuk.

Dorota Piotrowska-Maślanka wskazuje jeszcze jeden aspekt.

- Pracujemy na systemie informatycznym, który nie został jeszcze w pełni dostosowany do nowych przepisów. To rodzi problemy techniczne. Przykładowo, zdarza się, że nie możemy wydrukować decyzji, ponieważ w systemie brakuje odpowiednich wzorów dostosowanych do nowej ustawy – tłumaczy.

Krzysztof Kunicki podkreśla, że dobrym pomysłem jest nowy obowiązek zgłaszania ofert zatrudnienia do urzędów pracy przez podmioty administracji publicznej.

– Dzięki temu możemy wreszcie pełnić rolę instytucji integrującej, która – choć nie gromadzi wszystkich ofert dostępnych na rynku – dysponuje przynajmniej ogłoszeniami pochodzącymi z istotnego sektora publicznego – mówi.

Krokiem w dobrym kierunku jest również, jak mówią nasi rozmówcy, odejście od kryterium wieku przy organizacji wybranych form wsparcia.

– W przeszłości były one zarezerwowane wyłącznie dla osób młodych, dziś dostęp do instrumentów oferowanych przez urząd mają wszyscy. Takie podejście nikogo nie wyklucza i jednocześnie sprzyja przejrzystości naszych działań – mówi Krzysztof Kunicki.

Pracownicy urzędów podkreślają jednak, że na ostateczne wnioski trzeba jeszcze poczekać.

– Mieliśmy do wdrożenia ogrom zmian w bardzo krótkim czasie i musieliśmy dotrzeć z informacjami do szerokiego grona klientów. Warto wstrzymać się z oceną skutków zmian przynajmniej o miesiąc, aby spojrzeć na całość spokojniej i bez emocji – podsumowuje Dorota Piotrowska-Maślanka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.