Po siedmiu miesiącach obowiązywania systemu jednorodnych grup pacjentów wiadomo, że na tym systemie rozliczeń z NFZ najbardziej stracą szpitale wysokospecjalistyczne.
Szpitale kliniczne najbardziej tracą na uśrednieniu ceny świadczeń dla poszczególnych grup pacjentów, co jest istotą systemu JGP.
- Jeżeli w jednej grupie są procedury trudniejsze i łatwiejsze i obie są tak samo wyceniane, to nasz szpital, wykonując te najtrudniejsze, ponosi na nich starty - mówi Stanisław Szczepaniak, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Szpitala Klinicznego im. H. Święcickiego w Poznaniu.
Dyrektorzy szpitali klinicznych podkreślają, że w niektórych specjalnościach katalog świadczeń NFZ jest źle skonstruowany i wymaga zmian. Zdaniem Mariana Przylepy, dyrektora Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, do niedoszacowanych w nowym systemie specjalności należą: chirurgia ogólna, ortopedia, choroby płuc, urologia. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że w 2009 roku wszystkie szpitale nie będą dostawać pieniędzy z oddzielnej puli na podwyżki dla pracowników, które zostały im przyznane na podstawie tzw. ustawy wedlowskiej z 2006 roku. Pieniądze na wzrost wynagrodzeń zostały włączone do wartości punktu medycznego. SPSK nr 4 w Lublinie oszacował, że z tego powodu strata szpitala w 2009 roku może wynieść 17 mln zł. Aby lubelska lecznica nie musiała się zadłużać, wartość punktu medycznego powinna wynieść w jej przypadku 55,38 zł, a nie 51 zł. Mimo zapowiedzi Narodowego Funduszu Zdrowia, że w systemie JGP procedury wysokospecjalistyczne będą lepiej finansowane, nie doszło do urealnienia ich wyceny. Lekarze szukają więc furtek w nowym systemie rozliczeń.
Jak powiedział nam nieoficjalnie jeden z dyrektorów szpitali, w wielu szpitalach wzrosła liczba koronarografii wykonywanych przy ostrych zespołach wieńcowych, bo jest to bardzo opłacalna procedura diagnostyczna finansowana tak samo jak zabiegi inwazyjne, takie jak wprowadzenie stentu naczyniowego.
Prezes NFZ korygował niedoskonałości JGP kolejnymi rozporządzeniami i zapowiada, że system będzie nadal poprawiany. Potwierdza to Andrzej Troszyński z Biura Prasowego NFZ.
Te zmiany pozytywnie odczuły już wysokospecjalistyczne szpitale dziecięce.
- Jest postęp w zakresie onkologii i intensywnej terapii, ale jeszcze niewystarczający. Jesteśmy w trakcie pracy z Funduszem. Nie ma raczej szansy na zmianę wyceny punktu, bo w tym przypadku stanowisko NFZ jest sztywne, ale liczymy na wyższą wycenę taryf punktowych dla kolejnych procedur wysokospecjalistycznych wykonywanych u dzieci - uważa Maciej Piróg, dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W ubiegłym roku miesięczna strata CZD za hospitalizacje w porównaniu z wcześniejszym sposobem rozliczeń z NFZ wynosiła 25 proc. budżetu, czyli 3 mln zł. Po wprowadzonych zmianach przez NFZ strata CZD zmniejszyła się o 5 proc.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama