Na koniec ubiegłego roku, w urzędach pracy było zarejestrowanych ponad 217,2 tys. osób do 30 roku życia. Oznacza to wzrost o niemal 16 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Tym samym dynamika wzrostu była większa niż ogółu bezrobotnych, których przybyło 12,9 proc. – do 887,8 tys. Co więcej, jak zauważają eksperci, była większa niż średnia dla całej UE.
Przyczyny wzrostu
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan zwraca uwagę na ubiegłoroczną zmianę przepisów, która wprowadziła możliwość rejestrowania się w urzędach pracy online. Tym samym, jak podkreśla, znikła bariera, dla której wiele osób, w tym młodych rezygnowało ze zgłoszenia się. Przyznaje jednak, że nie jest to jedyny powód. I wskazuje na wychłodzenie polskiego rynku pracy.
- Młode osoby ze względu na brak doświadczenia czy sposób zatrudnienia, najczęściej pracują na podstawie umów terminowych, czy zlecenia najłatwiej tracą pracę – wyjaśnia.
Zdaniem ekspertów, nie bez znaczenia dla sytuacji osób młodych na rynku pracy jest też postępująca cyfryzacja i robotyzacja. Z reguły osoby takie zajmują niższe stanowiska w firmach, a te na coraz większą skalę są przejmowane przez AI. Dobry przykładem jest branża IT.
Pracownicy urzędów pracy zwracają jednak uwagę, że dane te to sygnał, iż potrzebne są zmiany na rynku pracy. Młodzi bezrobotni stanowią już jedna czwartą wszystkich osób bez pracy, do tego około 30 tys. z nich czeka na prace do dwóch lat, a kolejne ponad 20 tys. powyżej 24 miesięcy.
Wsparcie i edukacja
Bezrobocie w grupie osób do 30 roku życia rośnie, mimo, że korzystają one ze wsparcia częściej niż pozostali pozostający bez pracy. W zeszłym roku z form pomocy dostępnych za pośrednictwem urzędów pracy skorzystało ponad 80 tys. młodych bezrobotnych. Najwięcej z nich sięgnęło po staże - ponad 35 tys. osób. Kolejne 11 tys. skorzystało z środków na założenie własnej działalności gospodarczej. Niewiele mniej – 10 tys. osób wzięło udział w szkoleniach.
Na problem tej grupy pracowników zwrócił uwagę też Parlamentarny Zespół ds. Dialogu Obywatelskiego w Sejmie. Marcin Wiatrów, zastępca dyrektora departamentu rynku pracy w MRPiPS przyznał na nim, że statystyki nie są jeszcze zatrważające, ale lampka ostrzegawcza powinna się zapalić. Wskazał, że ostatni rok przyniósł zmiany w zakresie aktywizacji osób młodych. Wskazał na nowe rozwiązania, wprowadzone m.in. za sprawą ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia z 20 marca 2025 r. (Dz.U. 2025 r. poz. 620).
Marcin Wiatrów zwrócił też uwagę, że priorytetowo w obsłudze nie są już traktowane tyko osoby do 25 roku, ale do 30 roku życia. W ciągu czterech miesięcy od zarejestrowania się w urzędzie mogą liczyć na ofertę pracy oraz indywidualny plan działania, który poprzedzony będzie oceną ich umiejętności cyfrowych. Dzięki temu, doradcy, odpowiedzialni za ich sporządzenie będą mogli lepiej dobrać narzędzia pomocy. Poza tym wprowadzane są też punkty wsparcia dla młodych osób. Przyznał też, że potrzebne są zmiany w podejściu do osób młodych, które oczekują nie tylko doradztwa, ale też pomocy psychologicznej, czy coachingu.
Kwalifikacje zawodowe
Eksperci zwracają jednak uwagę, że w ślad za nowymi rozwiązaniami należy wdrażać zmiany w kształceniu. Potrzeba rozwoju szkół zawodowych, techników, bo dziś potrzeby pracodawców rozmijają się z tym co oferują młodzi pracownicy. I wskazują, że aż 80 tys. osób młodych widniejących w statystykach nie ma kwalifikacji zawodowych. Nie mają też stażu pracy. A to z kolei sygnał, że należy umożliwić jego odbycie nie tylko po ukończeniu nauki, ale też w je trakcie. Dlatego jednym z postulatów, zgłaszanych zwłaszcza przez organizacje reprezentujące osoby młode jest stworzenie ogólnopolskiej praformy, na której będzie informacja o stażach czy szkoleniach. Zdaniem ekspertów należy też zwiększyć liczbę godzin doradztwa zawodowego w szkołach. Dziś to 10 godzin rocznie, przez co lekcje są realizowane w grupie, a powinno być po co najmniej 2 godziny na osobę indywidulanie.
Reforma się nie powiedzie bez środków. W ustawie budżetowej na 2026 r. na programy związane z promocją zatrudnienia, łagodzeniem skutków bezrobocia oraz aktywizacją zawodową zaplanowano 2,1 mld zł, o 1,5 mld zł mniej niż przed rokiem.