Mamy więc nowy tekst norweskiej ekonomistki Karen Heleny Ulltveit-Moe z Uniwersytetu w Oslo i jej doktoranta Torje Hegny. Praca jest próbą zwrócenia uwagi na problem nieoczekiwanego spadku dynamiki inwestycji w badania i rozwój (R&D), odnotowanego w norweskiej gospodarce w minionej dekadzie. Autorzy wiążą go z wielkim napływem migrantów zarobkowych po 2004 r., co miało związek z akcesją krajów Europy Środkowo-Wschodniej do UE. Bo choć Norwegia członkiem Wspólnoty nie jest, stanowi część Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a co za tym idzie – jednolitego rynku.
Ponieważ jest to kraj o zarobkach należących do najwyższych na świecie, więc nic dziwnego, że nad fiordy zjechało się wielu migrantów. I tak w ciągu dekady (lata 2004–2015) odsetek przybyszów wzrósł w Norwegii z 7 proc. do 17 proc. populacji. W tym samym okresie norweskie wydatki na badania i rozwój zaczęły spadać: w 2003 r. wynosiły jeszcze 1,7 proc. PKB, a już trzy lata później 1,4 proc. Potem mieliśmy krach finansowy, więc dynamika PKB zwolniła i udział R&D w gospodarce mógł się trochę odbudować, by następnie, w latach 2009–2014, znów spaść poniżej poziomu z 2003 r. I zwiększył się dopiero po roku 2015.