Niepewność sprzyja notowaniom metali
Niższe niż w poprzednich latach stopy procentowe, ale głównie napięcia geopolityczne, których źródłem są pomysły Donalda Trumpa (aneksja Grenlandii, atak na Iran czy cła), sprawiają, że tegorocznym przebojem inwestycyjnym są metale szlachetne. Cena uncji złota przebiła w mijającym tygodniu 5 tys. dol., by już po paru dniach osiągnąć poziom 5,5 tys. dol. Kilka tygodni wystarczyło, by złoto zyskało na wartości niemal 30 proc. Ale prawdziwym przebojem inwestycyjnym jest w tym roku srebro. Cena uncji przebiła 100 dol., a stopa zwrotu od początku roku przekracza 60 proc.
Słabość dolara
Wzrostom cen surowców, w tym metali, sprzyja taniejący dolar. Amerykańska waluta traci na wartości m.in. przez niepewność co do polityki budżetowej Trumpa (niewykluczone jest kolejne „zamknięcie rządu”). Euro pierwszy raz od połowy 2021 r. kosztowało ponad 1,2 dol. Od początku roku waluta amerykańska straciła wobec europejskiej 1,7 proc. Ale są i takie, w stosunku do których kurs dolara obniżył się o ponad 5 proc. To przypadek brazylijskiego reala, dolara australijskiego i dolara nowozelandzkiego. W stosunku do złotego spadek wynosi ok. 2 proc. Na wykresie pokazujemy syntetyczny wskaźnik obejmujący notowania dolara wobec partnerów handlowych USA.
Rozliczamy się z Unią
Ubiegły rok przyniósł ożywienie w transferach z UE do Polski. W ramach regularnych zasileń (nieuwzględniających pieniędzy z KPO) otrzymaliśmy z Brukseli 12,9 mld euro. Sami wpłaciliśmy niemal 8,2 mld euro. Dane pozwalają na podsumowanie, jak wygląda saldo rozliczeń od początku naszego członkostwa w UE. Wynosi ono 167,9 mld euro (bez KPO, z którego do końca ub.r. dostaliśmy 9,5 mld euro). O ile wartość transferów z UE waha się w rytmie kolejnych budżetów, o tyle wpłaty mają tendencję wzrostową. W zeszłym roku pierwszy raz przekroczyły 8 mld euro. Od 2004 r. przekazaliśmy do wspólnotowego budżetu niemal 100 mld euro.