Rządowa pomoc dla potrzebujących rodzin często polega na przekazywaniu bądź dofinansowywaniu produktów, dóbr i usług. Przykładowo wiele państw utrzymuje darmową podstawową opiekę medyczną. Często dofinansowywane są również dobra codziennego użytku: w Indiach rząd prowadzi specjalne sklepy sprzedające ryż, mąkę i inne podstawowe produkty po cenach poniżej rynkowych. Rząd Polski od lat prowadzi też program dofinansowywania skromnych i niedrogich posiłków w barach mlecznych.

Potrzeby ubogich są różne: być może niektórzy nie mają kłopotu z mieszkaniem, za to brakuje im pieniędzy na podręczniki szkolne. Gdyby zamiast świadczeń rzeczowych – darmowych bądź dofinansowanych produktów – dawać im równowartość w gotówce, byliby w stanie wydać te pieniądze na to, czego potrzebują najbardziej. Przekazywanie rzeczy ogranicza ich możliwości i przez to czyni pomoc mniej skuteczną.

Socjal w nie w gotówce

Powodów, dla których stosujemy świadczenia rzeczowe, jest wiele. Niektóre partie przekonują np., że biedne rodziny wydałyby świadczenia pieniężne nierozsądnie, a więc ograniczenie ich wyborów jest zaletą. Mimo to świadczenia rzeczowe mogą mieć ekonomiczny sens nawet wtedy, jeśli nie wątpimy w roztropność niezamożnych rodzin. Zauważają to ekonomiści Charles Blackorby (Uniwersytet Warwick), David Donaldson (Uniwersytet Kolumbii Brytyjskiej), Tim Besley (LSE) oraz Stephen Coate (NBER). Skupiają się oni na przypadku, w którym rząd nie jest w stanie określić, kto jest najbardziej potrzebujący. Takie założenie jest rozsądne; np. porównajmy sytuację dwóch osób – obie skończyły studia i pracują za niewielką pensję w Warszawie. Pierwsza z nich pochodzi z tego miasta i otrzymuje pomoc finansową od rodziców. Druga dopiero przeniosła się do stolicy i pochodzi z rodziny, której nie stać na wysyłanie regularnej pomocy. Mimo że te osoby zarabiają podobnie, ich sytuacje życiowe znacznie się różnią. Co więcej, są to różnice, które nie pojawiają się w danych rządowych i na których nie można opierać warunkowania programów pomocy.

Jak w takich przypadkach mogą pomóc świadczenia rzeczowe? Rozważmy sytuację, w której rząd dofinansowuje niskiej jakości produkty spożywcze, jak ma to miejsce w Indiach. Osoby, które bardzo potrzebują pomocy, chętnie skorzystają z takiej opcji. Natomiast ci, których sytuacja materialna jest lepsza, mogą sobie pozwolić na kupno lepszej jakości jedzenia i nie będą chcieli ograniczać się do gorszych produktów, nawet jeśli są one tańsze dzięki państwowym dofinansowaniom. Zauważmy, że w takiej sytuacji pomoc rządowa idzie jedynie do bardziej potrzebujących, mimo że w programie pomocowym może uczestniczyć każdy. Jest to zatem sposób kierowania pomocy do mniej zamożnych, który nie wymaga znajomości ich faktycznego poziomu potrzeb.

Zdrowie też ważne

Podobne argumenty dotyczą np. służby zdrowia: państwowa opieka zdrowotna wiąże się z kolejkami i jest zaopatrzona gorzej niż lekarze prywatni. Zamożni ludzie zatem często decydują się na płatne wizyty poza NFZ. Dlatego też dostępna dla wszystkich podstawowa służba zdrowia w praktyce skutecznie kieruje pomoc do osób mniej zamożnych. ©Ⓟ