Tymczasem, jak wszyscy wiemy, do tej pory część influencerów niechętnie chwaliła się swoją mniej lub bardziej sformalizowaną współpracą z producentami różnych marek czy stojącymi za nimi np. agencjami reklamowymi czy PR. Ale poprawa sytuacji konsumentów to niejedyny powód wydania rekomendacji przez UOKIK. Niewątpliwie jest to dokument, na który czekali przede wszystkim sami influencerzy, reklamodawcy i agencje. Bo odpowiedzialność za prawidłowe oznaczanie treści reklamowych spoczywa właśnie na nich. A o ile do tej pory jasne było, że nie można wprowadzać konsumentów w błąd (przepisy obowiązują od lat), o tyle nie zawsze było wiadomo, kiedy i w jakiej sytuacji należy oznaczać posty oraz jak to właściwie zrobić.

Wydane rekomendacje zawierają wiele praktycznych wyjaśnień, przykładów i graficznych propozycji. Eksperci zgadzają się, że to bardzo potrzebny dokument. Ale dostrzegają też wiele wątpliwości. I te w dzisiejszym poradniku wskazujemy, proponując dla tych niejasnych sytuacji od razu możliwe praktyczne rozwiązania. Informujemy również, jak do problemu influencer marketingu podchodzi się w innych krajach. Przypominamy też, że współpraca z influencerem czy agencją - a co za tym idzie, ryzyko ewentualnych naruszeń - nie sprowadzają się tylko do prawidłowego oznaczenia postów. Warto dodatkowo zadbać o dobrze przygotowaną umowę o współpracy reklamowej, która zabezpieczy interesy poszczególnych stron i uchroni je przed stratami wizerunkowymi.

Uczestników rynku reklamowego z pewnością zainteresują zawarte w poradniku wskazówki, jak zachować się w toku postępowania przed prezesem UOKiK. A urząd nie próżnuje: w lipcu postawił pierwsze zarzuty nieprawidłowego oznaczania reklam w mediach społecznościowych. Postępowania dotyczą trzech influencerów i reklamodawcy. I są już pierwsze kary za brak współpracy z UOKiK - otrzymało je sześciu influencerów, m.in. za nieudzielanie urzędowi wyjaśnień. Trwają też postępowania wyjaśniające dotyczące scamu i kryptoreklamy. Z pewnością postępowań będzie jeszcze więcej - obecnie miesięcznie UOKiK otrzymuje bowiem średnio 300 sygnałów dotyczących potencjalnych naruszeń i stosowania wprowadzających w błąd oznaczeń treści komercyjnych lub ich braku w mediach społecznościowych. Problem nie jest zatem błahy. Pamiętajmy: za brak prawidłowych oznaczeń grozi kara do 10 proc. obrotu.

JP