Przypomnijmy, że Sejm uchylił niedawno przepisy, które pozwalały władzom spółdzielni nie zwoływać walnych zgromadzeń w czasie pandemii oraz stanu zagrożenia epidemicznego. Jednak jednoznaczne ustalenie, kiedy w takim razie powinny się one odbyć, okazało się nie lada problemem. Już w czerwcu eksperci na łamach DGP wskazywali, że przepisy sformułowano w taki sposób, że zwoływanie walnych zgromadzeń będzie można legalnie przeciągnąć aż do połowy przyszłego roku. Tak samo regulacje interpretował również Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Jednocześnie pojawiły się jednak głosy, że walne zgromadzenia powinny się odbyć już sześć tygodni po opublikowaniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw (mowa o ustawie z 7 lipca 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie sposobu finansowania programów mieszkaniowych; Dz.U. z 2022 r. poz. 1561).
Ze względu na to, że przedstawiane interpretacje terminów były skrajnie różne, grupa posłów z partii Polska 2050 wystąpiła z interpelacją do ministra rozwoju i technologii – zaznaczając, że konieczne jest oficjalne stanowisko resortu w tej sprawie. W odpowiedzi stwierdzono, że na podstawie przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1208) zarząd zwołuje walne zgromadzenie przynajmniej raz w roku, w ciągu sześciu miesięcy po upływie roku obrachunkowego. Wynika z tego, że władze spółdzielni rzeczywiście mają czas aż do 30 czerwca 2023 r., i nawet zwołanie zgromadzenia w tak odległym terminie będzie zgodne z prawem. Jest to związane z tym, że nowe przepisy wejdą w życie dopiero na początku września.