Inwestorzy, zwłaszcza publiczni zamawiający, przy robotach budowlanych wolą rozliczenie ryczałtowe od kosztorysowego, bo z góry wiedzą, jaką kwotę będą musieli zapłacić. W założeniu jest ona niezmienna, wykonawca musi wykonać wszystkie prace za kwotę, którą zadeklarował w ofercie. Aby wzmocnić swoje bezpieczeństwo, zamawiający często przewidują w umowach dodatkowe klauzule, które zmuszają firmy budowlane do przejęcia całego ryzyka, również tego związanego z ewentualnymi błędami w dokumentacji projektowej. Generalny wykonawca składa oświadczenie, że zapoznał się z projektem budowlanym i wykonawczym czy specyfikacjami wykonania oraz odbioru robót i nie wnosi do nich żadnych uwag, podejmuje się realizacji projektu bez konieczności wprowadzania jakichkolwiek zmian, a w przyszłości nie będzie mógł powoływać się na ewentualne błędy, również co do przedmiarów.
Klauzula taka pojawiła się również w umowie o zamówienie publiczne na postawienie budynku w Warszawie, która została zawarta w 2007 r., a która stała się zarzewiem sporu rozstrzygniętego ostatecznie dopiero w ostatnich miesiącach. Generalny wykonawca złożył wymagane oświadczenia, ale po wykonaniu robót zażądał dodatkowego wynagrodzenia. Uznał bowiem, że w żaden sposób nie mógł przewidzieć prac dodatkowych, których wykonanie nie wynikało z projektu.