Rzecznik praw obywatelskich poparł starania przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, wskazując, że niepodnoszenie od 18 lat stawek za badania techniczne pojazdów nie spełnia warunku zgodności z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. W odpowiedzi przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury stwierdzili natomiast, że przedsiębiorca planujący uruchomienie SKP musi zaakceptować ustawowe warunki prowadzenia takiej działalności oraz jej dochodowości, w tym określone przepisami wysokości opłat za badania techniczne. Jak pan to skomentuje?
Trudno przejść obojętnie wobec odpowiedzi przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury. Zgadzam się z twierdzeniem, że prowadzenie stacji kontroli pojazdów nie jest zwykłą działalnością gospodarczą, nastawioną jedynie na zysk. Przedsiębiorca musi spełnić wymogi prawne, w tym pobierać opłaty za badania techniczne w określonej wysokości. Przedstawiciele resortu zapominają jednak o tym, że zgodnie z delegacją ustawową określoną w art. 84a ust. 2 prawa o ruchu drogowym, wydając rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za badania techniczne, minister właściwy ds. transportu powinien uwzględnić koszty przeprowadzania tych badań. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że koszty te 18 lat temu, czyli w 2004 r., były zupełnie inne, znacznie niższe niż w 2022 r. Obecnie przedsiębiorcy dostają faktury za prąd, gaz, ogrzewanie bardzo często wyższe o 300-500 proc. lub więcej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Nie mówiąc już o tym, że przez 18 lat koszty z roku na rok systematycznie rosły.