Członkowie zarządu podlegają ograniczeniom, które wynikają z przepisów prawa, umowy spółki oraz uchwał rady nadzorczej i zgromadzenia wspólników. Przykładowo dopuszczalne jest określenie w umowie spółki spraw, które wymagają zgody rady nadzorczej lub wspólników. To oznacza, że nałożenie na zarząd w umowie spółki obowiązku uzyskania zgody innego jej organu na dokonanie określonych czynności prawnych jest dopuszczalne. W takim przypadku nie można mówić o naruszeniu zakazu wydawania zarządowi wiążących poleceń. Członkowie zarządu - oprócz unormowań ustawowych - muszą bowiem przestrzegać również zapisów umowy spółki. Zwrócono na to uwagę w wyroku Sądu Najwyższego z 7 lutego 2019 r. (sygn. akt II CSK 8/18).
Warto jednocześnie podkreślić, że samodzielnym zadaniem zarządu jest prowadzenie spraw spółki i jej reprezentowanie w relacjach z podmiotami trzecimi. Zarząd i jego członkowie nie są w takich sytuacjach wykonawcami poleceń m.in. wspólników. Zarząd korzysta z samodzielności, a jego działania muszą być podporządkowane ustawom i umowie spółki. W ten sposób zarząd ma określone ramy prowadzenia spraw spółki. Powinien to robić racjonalnie gospodarczo i z korzyścią dla samej spółki. Przykładowo zarząd nie może argumentować, że kondycja majątkowa spółki jest konsekwencją wykonywania poleceń innych jej organów. Taki argument używany m.in. w celu uchronienia się od odpowiedzialności za szkody powstałe w związku z prowadzeniem spraw spółki nie będzie przekonujący. Na pewno nie zwolni członków zarządu z ewentualnej odpowiedzialności wobec wierzycieli spółki za jej zobowiązania. Członkowie zarządu muszą się więc z tym liczyć - zdając sobie jednocześnie sprawę, że takiej odpowiedzialności nie poniosą wspólnicy, nawet gdyby wcześniej forsowali błędne przedsięwzięcia gospodarcze spółki.