Sędzia w stanie spoczynku, któremu prokuratura przypisała poważne opóźnienia w prowadzeniu 17 postępowań, w końcu poniesie konsekwencje finansowe. Jednak nie tak wysokie, jak pierwotnie ustalono. Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uznała, że obniżenie wynagrodzenia o 40 proc. na dwa lata jest nadmiernie surowe, i zmniejszyła sankcję do 30 proc., biorąc pod uwagę wiek, stan zdrowia oraz długoletnią służbę obwinionego.
Koniec z przewlekłością postępowań sądowych - sędzia w końcu odpowie za rażące opóźnienia w rozpoznawaniu spraw
Sprawa trafiła do sądu dyscyplinarnego po tym, jak zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla okręgu sądu okręgowego w P. zarzucił sędziemu dopuszczenie do przewlekłości postępowań w 17 prowadzonych przez niego sprawach. Chodzi o sprawy prowadzone w latach w latach 2020–2022. Zdaniem rzecznika opóźnienia – wynikające z braku czynności lub ich podejmowania ze zwłoką – stanowiły naruszenie art. 45 Konstytucji i art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantujących obywatelom rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie. Przewlekłości te zostały następnie potwierdzone przez sąd okręgowy, a Skarb Państwa musiał wypłacić stronom odszkodowania na łączną kwotę 41 tys. zł.
Wyrok: koniec z przewlekłością postępowań sądowych - sędzia odpowie za rażące opóźnienia w rozpoznawaniu spraw
W marcu 2025 r. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym uznał sędziego za winnego naruszeń dyscyplinarnych z art. 107 § 1 pkt 1 i 5 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Orzeczono karę obniżenia uposażenia o 40 proc. na dwa lata.
II instancja: czy sędzia zapłaci za rażące opóźnienia w rozpoznawaniu spraw?
Sędzia odwołał się od wyroku. Zarzucił sądowi m.in.:
- błędną ocenę dowodów,
- nieprawidłowe ustalenia faktyczne,
- niewspółmierność kary,
- nieuwzględnienie okresu zawieszenia przy wymiarze sankcji.
Domagał się uniewinnienia, ponownego rozpoznania sprawy lub złagodzenia kary. Co istotne, swoje odwołanie złożyła również Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) – na korzyść sędziego. Rada podkreślała, że kara nałożona przez sąd dyscyplinarny była nieadekwatna do stopnia winy, a w sprawie pojawiły się wątpliwości co do prawidłowej oceny dowodów.
17 przewinień: sędzia w końcu odpowie za rażące opóźnienia w rozpoznawaniu spraw
Sąd Najwyższy przychylił się do zarzutów dotyczących niewspółmierności kary i obniżył sankcję do 30 proc. uposażenia na dwa lata. Jednocześnie potwierdził, że sędzia dopuścił się wszystkich 17 przewinień. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że w czasie zawieszenia sędzia nie wykonuje obowiązków orzeczniczych, dlatego nie ma podstaw do stosowania przepisów umożliwiających zaliczanie wcześniejszych potrąceń na poczet nowej kary. Izba podkreśliła też, że niewspółmierność sankcji jest pojęciem ocennym, a jej wymiar powinien być oceniany również z perspektywy społecznego poczucia sprawiedliwości.
W ocenie składu orzekającego zbyt surowa kara nie realizowałaby celów odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sąd Najwyższy, łagodząc karę, wziął pod uwagę:
- długoletnią pracę sędziego,
- jego wiek,
- wskazywane problemy zdrowotne,
- wcześniejszą karalność dyscyplinarną – choć nie przesądzającą o wymiarze kary.
Jednocześnie przypomniano, że według orzecznictwa ETPCz organy dyscyplinarne nie muszą spełniać wszystkich standardów wymaganych od sądów. Wystarczy, że ich decyzje podlegają późniejszej kontroli instancyjnej przed organem mającym pełne cechy sądu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu