12 lutego TSUE odpowie na cztery pytania skierowane przez Sąd Okręgowy w Częstochowie w sprawie kredytów złotówkowych (C-471/24), a w kolejce czeka już kilka kolejnych spraw do rozpatrzenia dotyczących WIBOR-u.
Prawnicy zajmujący się kredytami frankowymi liczą, że czwartkowy wyrok TSUE będzie korzystny dla złotówkowych kredytobiorców i podobnie jak w przypadku frankowiczów po wyroku w sprawie Dziubaka (C-260/18) – wywoła falę pozwów przeciwko bankom, które stosowały WIBOR.
Związek Banków Polskich studzi emocje. Jest przekonany, że tak się nie będzie. Obecnie w sądach jest niewiele tego typu spraw, a dotychczasowe wyroki, jakie w nich zapadły, były korzystne dla banków.
Banki: tsunami nie będzie
Pierwsze trzy pytania polskiego sądu sprowadzają się do problemu ustalenia, czy stawka WIBOR w ogóle może być kwestionowana oraz czy sposób oprocentowania kredytu oparty na tym wskaźniku można uznać za nieuczciwy. Czwarte pytanie dotyczy skutków ewentualnej eliminacji WIBOR-u. Sąd chce się też dowiedzieć, czy stwierdzenie nieuczciwości WIBOR-u spowodowałoby zamianę kredytu na kredyt oprocentowany stałą stopą (wyłącznie z marżą), czy też – podobnie jak w przypadku kredytów frankowych – doprowadziłoby do unieważnienia całej umowy (jej nieważności lub bezskuteczności).
ZBP i prawnicy obsługujący banki spodziewają się, że trybunał podzieli wnioski rzecznika generalnego TSUE przedstawione w opinii z 11 września 2025 r. Zgodnie z dotychczasową praktyką trybunału jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny.
-Nie ma jednak podstaw, by oczekiwać przełomu porównywalnego z orzeczeniami TSUE w sprawach kredytów frankowych ani tym bardziej zapowiadanego „bankowego Armagedonu”. Te zapowiedzi opierają się na tezach o rzekomej wadliwości WIBOR-u, jego podatności na manipulacje czy niezgodności z prawem, które nie znajdują potwierdzenia ani w obowiązujących regulacjach, ani w dotychczasowej analizie prawnej - komentuje dyrektor Katarzyna Urbańska, dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego w ZBP.
Zdaniem ZBP TSUE nie będzie oceniał legalności WIBOR-u jako wskaźnika referencyjnego ani jego metodologii, ponieważ są to kwestie uregulowane bezpośrednio w prawie unijnym (w szczególności w rozporządzeniu BMR) i objęte nadzorem administracyjnym.
- Zakres analizy trybunału ogranicza się do oceny postanowień umownych oraz sposobu realizacji obowiązków informacyjnych wobec konsumenta w świetle dyrektywy 93/13 - tłumaczy Katarzyna Urbańska.
Prawniczka zakłada, że TSUE potwierdzi dotychczasową linię orzeczniczą sądów polskich, które oddalały powództwa kredytobiorców, oraz zamknie drogę do kwestionowania umów kredytowych opartych na WIBOR-ze z powodu rzekomej niezgodności z prawem, nietransparentności wskaźnika, domniemanej dowolności banków w jego ustalaniu lub podatności na manipulacje.
Tak samo myśli Wojciech Wandzel, adwokat, wspólnik w KKG Legal, który na co dzień reprezentuje banki.
- Wyrok TSUE będzie zgodny ze stanowiskiem rzecznika generalnego, który uznał, że klauzule zmiennego oprocentowania oparte na wskaźniku WIBOR mogą podlegać badaniu pod kątem abuzywności, lecz jednocześnie przypomniał, że nie wszystkie informacje muszą być kredytobiorcy dostarczone przez kredytodawcę (bank), o ile są one publicznie dostępne – mówi mec. Wojciech Wandzel.
Według niego rzecznik „przeciął” również dyskusję co do możliwości badania w procesie sądowym samego mechanizmu ustalania wskaźnika WIBOR. Takie badanie wykracza bowiem poza zakres stosowania dyrektywy konsumenckiej (dyrektywy 93/13).
-Jeżeli więc trybunał podzieli stanowisko rzecznika generalnego, to wyrok z 12 lutego 2026 r. potwierdzi dotychczasową linię orzeczniczą polskich sądów, które oddalają powództwa konsumentów. Może on więc położyć kres próbom podważania umów kredytowych opartych o WIBOR – uważa prawnik.
Prawnicy frankowi: to pierwsza jaskółka
Prawnicy frankowiczów są odmiennego zdania. W ich opinii fakt, że w sądach toczy się niewiele spraw, a większość wyroków jest korzystna dla banków, o niczym jeszcze nie świadczy.
- Teraz pozwy o nieważność umów kredytów złotowych kierują do sądów albo osoby, które liczą się z ryzykiem przegranej i takie istotne ryzyko akceptują, albo też osoby, które zostały wprowadzone w błąd co do rzeczywistych szans na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia - zauważa Radosław Górski, radca prawny, Kancelaria Prawna Radosław Górski i Wspólnicy.
Z doświadczenia jego kancelarii wynika, że zdecydowana większość sędziów, do których trafiły sprawy dotyczące kredytów opartych na WIBOR-ze, czeka na rozstrzygnięcia TSUE. Część postępowań formalnie zawiesza, a w pozostałych sprawach, nawet jeśli nie ma formalnego zawieszenia, nie dochodzi do merytorycznego rozstrzygnięcia.
– To, że sądy zawieszają postępowania i udzielają zabezpieczeń w postaci wstrzymania spłaty rat, ma duże znaczenie. Pokazuje, że sędziowie dostrzegają poważne wątpliwości co do rozstrzygnięcia tych spraw i dopuszczają możliwość uwzględnienia roszczeń konsumentów – podkreśla mec. Górski.
Prawnik twierdzi, że wbrew narracji sektora bankowego opinia rzecznika generalnego jest korzystna dla konsumentów i może ułatwić im uzyskanie pozytywnych rozstrzygnięć w sporach z bankami, o ile TSUE stanowisko rzecznika podzieli. Wszystko dlatego, że rzecznik jednoznacznie dopuścił możliwość sądowej kontroli postanowień umownych dotyczących oprocentowania opartego na WIBOR z perspektywy zgodności z prawem Unii Europejskiej. Wskazał, że dyrektywa 93/13/EWG pozwala na ocenę mechanizmu zmiennego oprocentowania w sytuacji, gdy warunki umowne w sposób niejasny lub nieprzejrzysty informują konsumenta o istotnych elementach oprocentowania, takich jak jego charakter, metoda wyznaczania, administrator wskaźnika czy potencjalne konsekwencje ekonomiczne jego stosowania. Ponadto, zdaniem rzecznika, postanowienia umowne mogą mieć nieuczciwy charakter i prowadzić do znaczącej nierównowagi stron, jeżeli konsument nie wyraził świadomej zgody na ryzyko zmiany oprocentowania po otrzymaniu pełnych, rzetelnych i obiektywnych informacji o zmienności WIBOR-u oraz o sposobie jego ustalania.
– Z doświadczenia naszej kancelarii wynika, że w większości umów kredytowych zawieranych przed 2017 r. banki ograniczały się do ogólnej informacji, że „WIBOR może się zmieniać”. Klienci nie otrzymywali danych historycznych, symulacji spłaty przy wzroście stóp procentowych ani informacji o sposobie wyznaczania wskaźnika czy jego administratorze. W umowach sprzed 2015 r. obowiązek rzetelnego informowania o ryzyku był często lekceważony, podobnie jak w przypadku kredytów frankowych – wyjaśnia Radosław Górski.
Zdaniem Damiana Nartowskiego, radcy prawnego i wspólnika WN Legal Wątrobiński Nartowski, wyrok TSUE, jeśli będzie korzystny dla konsumentów, może diametralnie zmienić podejście polskich sądów do spraw WIBOR-u. Zastrzega jednak, że podobnie jak po wyroku w sprawie Dziubaka wypracowanie jednolitej linii orzeczniczej może zająć trochę czasu.
WIBOR to nie franki?
Pojawia się pytanie, czy los spraw wiborowych będzie podobny do tych frankowych?
-W sprawach frankowych problemem była rzekoma jednostronna swoboda banku w ustalaniu kursu waluty (odesłanie do tabel kursowych banków). Natomiast w sporach dotyczących WIBOR-u chodzi o rzekomą dowolność i podatność na manipulacje w zakresie ustalania wskaźnika, który w rzeczywistości jest uregulowany prawnie i nadzorowany przez państwo. To dwie zupełnie różne rzeczywistości prawne - przekonuje Katarzyna Urbańska.
ZBP przypomina, że WIBOR jest wskaźnikiem o silnym oparciu w prawie krajowym i unijnym. Powstaje zgodnie z rozporządzeniem BMR, administrator działa na podstawie licencji Komisji Nadzoru Finansowego, a wskaźnik znajduje się w rejestrze kluczowych wskaźników referencyjnych ESMA. Banki mają obowiązek stosować jedynie wskaźniki zgodne z BMR, nie mają żadnej możliwości wpływania na poziom WIBOR, a za metodologię i publikację odpowiada wyłącznie niezależny administrator pod nadzorem państwa.
Prawnicy zajmujący się sprawami frankowymi widzą jednak pewne podobieństwa między kredytami frankowymi a złotówkowymi.
- Spodziewam się orzeczenia, z którego zarówno sektor bankowy, jak i strona konsumencka będą starać się wybrać dla siebie jak najwięcej. Pytanie, która strona wybierze więcej i racjonalnie to przedstawi. Myślę, że będziemy bardzo dokładnie analizować sentencję orzeczenia oraz jego uzasadnienie. Wydaje mi się, że każde zdanie z tego orzeczenia, zmierzające do zakwestionowania klauzuli zmiennego oprocentowania, w tym zbudowanej z WIBOR-u, będzie mogło wpływać na zmianę dotychczasowego, negatywnego podejścia większości sądów do roszczeń kredytobiorców – komentuje Damian Nartowski.