Od lat opłaty egzekucyjne są na takim samym poziomie, tymczasem koszty prowadzenia kancelarii systematycznie rosną. Część kancelarii komorniczych jest w bardzo trudnej sytuacji, 70 z nich grozi likwidacja.

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad dwoma ustawami: z 28 lutego 2018 r. o kosztach komorniczych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 377) oraz z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1458 ze zm.). Z informacji udzielonych DGP wynika, że planuje podwyżki opłat egzekucyjnych oraz zmiany w dystrybucji spraw.

Waloryzacja opłat stałych to za mało

Projekt, nad którym pracuje MS, zakłada wprowadzenie mechanizmu waloryzacji niektórych stosunkowych opłat egzekucyjnych na podstawie miernika minimalnego wynagrodzenia za pracę. Opłaty stałe mają zostać podwyższone o wartość skumulowanej inflacji. Konkretne stawki nie zostały jeszcze ustalone.

Dziś opłata stała od wniosku o wszczęcie egzekucji wydania rzeczy ruchomej wynosi 400 zł, o wykonanie zabezpieczenia roszczenia pieniężnego na rachunku bankowym - 300 zł, o wykonanie postanowienia o zabezpieczeniu spadku – 400 zł, o sporządzenie spisu inwentarza - 400 zł, a o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia aktualnego adresu zamieszkania adresata - 40 zł.

Krajowa Rada Komornicza uważa, że skoro opłaty będą zwiększone o wartość skumulowanej inflacji, czyli o 40–50 proc., to nie będzie to podwyżka, lecz aktualizacja ich poziomu. Przypomina też, że wysokość opłat została ustalona 10 lat temu. Podniesienie ich teraz jedynie o poziom inflacji jest niewystarczające.

- Zmiany powinny więc dotyczyć wszystkich opłat. Pojawia się tylko pytanie, czy podwyżka powinna objąć wszystkie w takim samym zakresie – twierdzi Marek Grzelak, wiceprezes KRK.

Podobnego zdania jest Rafał Fronczek, komornik z Ostrowca Świętokrzyskiego. Według niego z punktu widzenia stabilności finansowej kancelarii najważniejsza jest jednak waloryzacja opłat stosunkowych.

- Ale żeby zachować spójność rozwiązań systemowych, należy też zwaloryzować opłaty stałe oraz progi wynagrodzenia prowizyjnego. Przez waloryzację należy rozumieć nie tylko zmianę kwotową, lecz także wprowadzenie mechanizmu waloryzacji, który będzie działał również w przyszłości – tłumaczy Rafał Fronczek.

Jego zdaniem wysokość opłaty stałej powinna być zależna od nakładu pracy i czasu poświęconego przez komorników na prowadzenie spraw. Tak niestety obecnie nie jest. Dlatego, według Rafała Fronczka, powinno się wprowadzić stawkę bazową i np. stawkę godzinową, co pozwoli na sprawiedliwe ustalanie opłaty w zależności od nakładu pracy.

- Najbardziej wyrazistymi przykładami są opłaty stałe od wniosku o wszczęcie egzekucji wydania rzeczy ruchomej oraz za sporządzenie spisu inwentarza. W obu wypadkach wynoszą one 400 zł. Tymczasem czas poświęcony na prowadzenie sprawy o wydanie ruchomości albo na sporządzenie spisu inwentarza może wynosić nawet kilka dni – mówi Rafał Fronczek. Poza tym, jak dodaje, opłata za wszczęcie egzekucji wydania rzeczy ruchomej jest taka sama bez względu na liczbę i wartość rzeczy podlegających wydaniu, co samo w sobie jest niedorzeczne.

Natomiast zdaniem Roberta Damskiego, komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym w Lipnie, to, co na pewno musi zostać pilnie zmienione, to zapisy dotyczące „karania” komorników za skuteczność czy dodatkowy „podatek od obrotu”.

- Nie wiedzieć czemu został on wprowadzony do ustawy i sprawia, że im więcej wyegzekwuję, tym mniej pieniędzy mam na prowadzenie kancelarii – wyjaśnia Robert Damski.

Kontrowersyjne limity spraw komorniczych

W projekcie przewidziano także mechanizm dystrybucji spraw. MS chce wprowadzić górny limit liczby przyjmowanych spraw, z rozróżnieniem na sprawy rewirowe oraz sprawy z wyboru wierzyciela. Celem tych rozwiązań jest poprawa rentowności kancelarii (zwłaszcza najmniejszych), stabilizacja systemu egzekucji, wzrost efektywności oraz zwiększenie zainteresowania zawodem komornika.

Obecne przepisy nie przewidują żadnych ograniczeń co do wpływu spraw tzw. rewirowych, czyli kierowanych zgodnie z właściwością. Wręcz przeciwnie, komornik nie może odmówić przyjęcia takiej sprawy, ponieważ wierzyciel ma mieć pewność, że bez względu na wybór komornika w rewirze będzie on musiał przyjąć sprawę. Natomiast przewidziane są ograniczenia w przypadku spraw z wyboru wierzyciela (art. 10 ust. 4 ustawy o komornikach sądowych).

- Obniżenie limitu spraw z wyboru wierzyciela spowoduje, że część z nich stanie się sprawami rewirowymi, co może powodować nieco większą koncentrację spraw w niewielkiej liczbie kancelarii rewirowych. Jaka to będzie liczba spraw, zależy od przyjętego limitu – komentuje Rafał Fronczek.

Według niego należy mieć na względzie, że jeśli suma limitów spraw rewirowych z poszczególnych kancelarii w rewirze będzie niższa niż łączny wpływ spraw do rewiru, to konieczne stanie się wprowadzenie dodatkowych regulacji. A to może negatywnie wpłynąć na działanie systemu.

Tak samo Robert Damski nie ma przekonania, że mechanizm dystrybucji spraw jest rozwiązaniem, które mogłoby istotnie wpłynąć na poprawę funkcjonowania egzekucji sądowej.

- Prowadząc kancelarię, jak zwykłem mawiać, „powiatową”, i nie przyjmując od lat spraw z wyboru, nie mam w tej materii wyrobionej opinii, niemniej na pewno należy to dokładnie przemyśleć – dodaje.

Natomiast KRK nie chce komentować tej propozycji. - Ocena ewentualnego mechanizmu dystrybucji spraw czy przyjęcia górnego limitu przyjmowania spraw, z rozróżnieniem spraw rewirowych i spraw z wyboru wierzyciela, wymaga szczegółowej analizy, ponieważ diabeł tkwi w szczegółach. Jednak dyskusja na ten temat powinna odbywać się w ramach samorządu komorniczego i jego rozmów z ministerstwem – podkreśla wiceprezes Marek Grzelak.

Kryzys wymaga reformy

Natomiast prawnicy uważają, że powiązanie opłat egzekucyjnych z minimalnym wynagrodzeniem co do zasady jest prawidłowe.

- Przy corocznych zmianach jego wysokości opłaty będą w swoisty sposób waloryzowane. Tym samym ich poziom powinien być rokrocznie co do zasady aktualizowany. I, co istotne, nie oznacza to podwyżek samych opłat, a jedynie wprowadzenie mechanizmu indeksacji – komentuje Katarzyna Gajda, adwokat, wspólnik w kancelarii prawnej Targosz, Gajda Adwokaci.

W opinii prawniczki wieloletnie zaniechania ustawodawcy wobec komorników, w tym w zakresie opłat, jak i samego postępowania egzekucyjnego, spowodowały, że wiele kancelarii komorniczych w ostatnich latach zostało zamkniętych, a jednocześnie bardzo mało nowych osób wchodzi do zawodu.

- W moim przekonaniu należy skupić się na rozwiązaniach systemowych, które realnie zwiększą skuteczność egzekucji, przy czym koszty postępowania egzekucyjnego powinny być wyłącznie po stronie dłużnika – postuluje Katarzyna Gajda. Jej zdaniem najważniejszą zmianą bezapelacyjnie jest umożliwienie dokonywania zajęć komorniczych na minimalnym wynagrodzeniu dłużników niealimentacyjnych.

- Ten mechanizm w sposób istotny i widoczny przyczyni się do wzrostu skuteczności egzekucji, co przełoży się na realizację wskazanej zasady, czyli realnego obciążania opłatami dłużników – mówi prawniczka.

Nie podoba jej się propozycja wprowadzenia limitów w przyjmowaniu spraw przez komorników.

- Ustawodawca zapomina, że to wierzyciel jest inicjatorem postępowania egzekucyjnego i to on ponosi koszty czynności komorniczych, zarówno sądowe, jak i zaliczkowe. Obecne ograniczenie prawa wyboru wierzyciela do maksymalnie komornika z apelacji już stanowi barierę, zaś ewentualna odgórna dystrybucja spraw wypaczy całkowicie prawo, a w żaden sposób nie wpłynie na wzrost rentowności kancelarii komorniczych – uważa Katarzyna Gajda.

Według niej sposobów na poprawę rentowności kancelarii należy poszukiwać wyłącznie w wypracowaniu mechanizmów, które pozwolą komornikom na prowadzenie skutecznej egzekucji, a nie w odgórnym narzucaniu przydziału spraw.

Etap legislacyjny

Prace wewnątrzresortowe