Wprowadzenie przygotowania do szkolenia strzeleckiego w szkołach było odpowiedzią ministra Przemysława Czarnka na pogarszającą się sytuację geopolityczną. W sierpniu 2022 r. podpisał rozporządzenie, które zmieniło podstawę programową przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa (EdB). Usunięto z niej m.in. moduł dotyczący zdrowia, a w zamian wprowadzono zagadnienia przysposobienia obronnego: terenoznawstwo, cyberbezpieczeństwo w wymiarze wojskowym i przygotowanie do szkolenia strzeleckiego.
W szkołach podstawowych treści obejmowały zagadnienia teoretyczne: naukę zasad bezpiecznego i efektywnego posługiwania się bronią, poznanie jej budowy oraz podstawowych umiejętności strzeleckich, takich jak przyjmowanie postaw, zgrywanie przyrządów celowniczych, kontrola oddechu w czasie składania się do strzału i prawidłowe ściąganie języka spustowego.
Eksperci z IBE, którzy pracowali nad nową wersją dokumentu, podjęli decyzję o wykreśleniu komponentu dotyczącego przygotowania do szkolenia strzeleckiego. - Obejmowało ono jedynie trzy godziny zajęć i miało bardzo ograniczony zakres merytoryczny. Decyzja ta wynika m.in. z ogólnopolskich badań przeprowadzonych wśród nauczycieli edukacji dla bezpieczeństwa, którzy również rekomendowali taką zmianę - wyjaśnia DGP dr hab. Ilona Urych, szefowa zespołu ds. podstaw programowych edukacji dla bezpieczeństwa.
Główne argumenty nauczycieli? Brak kompetencji do nauczania tych treści i ograniczenia infrastrukturalne w szkołach. IBE podkreśla jednak, że nowa wersja przedmiotu ma mieć "szeroki wymiar praktyczny". Ósmoklasiści będą uczyć się m.in. rozpoznawania i właściwego reagowania na sygnały alarmowe oraz wezwania do ewakuacji, a także kształtować nawyki odpowiedniego zachowania w sytuacjach zagrożenia. Instytut deklaruje, że "elementy efektywnego szkolenia strzeleckiego zostaną uwzględnione w podstawie programowej dla szkół ponadpodstawowych, co jest uzasadnione względami rozwojowymi oraz bezpieczeństwa".
Spór wokół decyzji MEN. Argumenty za i przeciw
W ocenie Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego pomysł MEN jest "niezwykle szkodliwy" i powoduje, iż edukacja dla bezpieczeństwa staje się "przedmiotem teoretycznym".
- W naszym przekonaniu niezwykle istotne jest to, żeby młody człowiek rozpoczynał szkolenie strzeleckie już w szkole podstawowej, żeby w sposób naturalny kontynuować je, także w zakresie praktycznym, w szkole ponadpodstawowej – uważa Tomasz Kwiecień, prezes PZSS. Związek zwrócił się do MEN z wnioskiem, by resort zmienił swą decyzję.
Podobnego zdania jest Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa publicznego, wykładowca w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu w Gdyni. W jego ocenie szeroko pojęta edukacja dla bezpieczeństwa powinna pozostać w szkołach podstawowych, łącznie z elementami nauki obsługi broni. Pozwoli to młodym ludziom nie tylko zrozumieć, że broń to nie jest zabawka, ale także ocenić, czy w przyszłości chcieliby mieć z nią kontakt, czy wręcz przeciwnie.
- Zrozumienie zasad bezpiecznego posługiwania się bronią jest bardzo ważne i gdyby to była wiedza powszechna, to może kolejny myśliwy nie wracałby z polowania z naładowanym sztucerem – argumentuje Samsel.
Stanowisko resortu edukacji popiera z kolei generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM. - Nie budujemy armii patologicznej, jak Putin, gdzie dzieci od przedszkola biegają z bronią. Taka edukacja promilitarna powinna być związana z pierwszymi klasami szkoły średniej – zaznacza gen. Polko.