Karolina Wójcicka
karolina.wojcicka@infor.pl

W odpowiedzi na decyzję Unii Europejskiej o uznaniu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) za organizację terrorystyczną, Iran nadał taki sam status armiom państw europejskich. Decyzja UE była reakcją na brutalne tłumienie antyrządowych protestów przez reżim ajatollahów. Według części organizacji praw człowieka liczba ofiar mogła sięgnąć już nawet kilkudziesięciu tysięcy osób. Tymczasem oficjalne dane rządowej Fundacji Męczenników mówią o 3 tys. zabitych, w tym funkcjonariuszach służb bezpieczeństwa.

Czy nowe sankcje złamią reżim Iranu?

IRGC od dekad odgrywa kluczową rolę w systemie represji w Iranie i ma na swoim koncie długą historię skrajnej przemocy wobec własnego społeczeństwa. "Każdy reżim, który zabija tysiące własnych obywateli, dąży do własnego upadku" - napisała szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas w mediach społecznościowych.

Ponieważ wobec Gwardii Rewolucyjnej obowiązują już rozległe sankcje, decyzja UE najpewniej nie przyniesie bezpośrednich, praktycznych skutków. Analitycy podkreślają, że ma ona przede wszystkim wymiar symboliczny. - Europa już teraz praktycznie nie prowadzi handlu z Iranem, nie planowała jego zwiększenia ani nie przygotowywała się do roli mediatora - tłumaczy Trita Parsi, wiceprezes Quincy Institute for Responsible Statecraft.

IRGC już wcześniej podlegał m.in. zamrożeniu aktywów w UE oraz zakazowi udostępniania mu środków finansowych i zasobów gospodarczych. Na unijnej liście sankcyjnej znalazły się także osoby i podmioty powiązane z Korpusem, uznane za odpowiedzialne za naruszenia praw człowieka, udział w rozwoju irańskiego programu nuklearnego i rakietowego oraz wspieranie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie. Czwartkowa decyzja oznacza formalne zaklasyfikowanie IRGC do tej samej kategorii co organizacje takie jak ISIS czy Al-Kaida.

"Europa realizuje interesy USA" - uważają władze Iranu

Spór może jednak bardziej ograniczyć kontakty między stronami. Podczas posiedzenia irańskiego parlamentu deputowani, którzy poparli uznanie armii państw europejskich za organizacje terrorystyczne, założyli zielone mundury Gwardii Rewolucyjnej i skandowali hasła „Śmierć Ameryce”, „Śmierć Izraelowi” oraz „Hańba wam, Europo”. Potępiając „nieodpowiedzialne działania” Unii Europejskiej, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oskarżył Europę o realizowanie interesów Stanów Zjednoczonych. - Europa chce przypodobać się swojemu panu, Ameryce, poprzez te działania - powiedział w rozmowie z irańską agencją prasową Isna.

Mimo to wielu ekspertów uważa, że Europa powinna zwiększyć presję na Teheran. "UE i Stany Zjednoczone powinny rozszerzyć ukierunkowane sankcje wobec osób zaangażowanych w represje, w tym sędziów, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, administratorów więzień oraz firmy technologiczne umożliwiające nadzór i blokady internetu” - napisała Amanda Paul z European Policy Centre. Z kolei Ellie Geranmayeh z European Council on Foreign Relations zauważa, że USA i Europa mogą również zintensyfikować współpracę z sektorem prywatnym oraz środowiskiem wywiadowczym w celu ograniczenia przyszłych blokad internetu, jednocześnie zakłócając zdolność władz irańskich do pogłębiania represji. Zdaniem ekspertki ułatwi to dokumentowanie naruszeń praw człowieka i wzmocni głosy przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego działających w kraju.