Zaledwie 11 dni po tym, jak napisaliśmy w DGP, że resort sprawiedliwości postanowił pozostawić możliwość delegowania sędziów do wykonywania obowiązków w kancelarii głowy państwa, na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiła się nowa, trzecia już wersja projektu zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych (dalej: u.s.p.). Jest ona datowana na 19 stycznia br., a z jej treści wynika, że sędziowie jednak nie będą mogli być delegowani do pracy na rzecz prezydenta.

Resort sprawiedliwości wycofuje się z pomysłu

11 stycznia br. napisaliśmy, że Ministerstwo Sprawiedliwości zrezygnowało z części rozwiązań, które zamierzało wprowadzić w celu uporządkowania delegacji pozaorzeczniczych. Konkretnie chodziło o wykreślenie z u.s.p. przepisu, który pozwala dziś ministrowi sprawiedliwości odesłać sędziego, za jego zgodą, do wykonywania czynności administracyjnych w Kancelarii Prezydenta RP. Przewidywał to projekt, który został przedstawiony do zaopiniowania na początku listopada ub.r. Jak przekonywał wówczas resort, posiadanie przez KP w swojej strukturze organizacyjnej delegowanych sędziów jest „całkowicie zbędne”, a „ich zadania mogą i powinny być z powodzeniem wykonywane przez pracowników tych organów”.

Przepisy pozwalające wysyłać sędziów do pracy u prezydenta od początku budziły wątpliwości. Sędziowie delegowani do wykonywania pracy administracyjnej w jednostkach, na których czele stoją politycy, nie mogą bowiem wykonywać w tym okresie czynności orzeczniczych, a jednocześnie cały czas otrzymują pensję tak, jakby nadal sądzili. Przysługujący im etat orzeczniczy jest zaś zablokowany. Dlatego też od dawna pojawiały się postulaty o dokonanie zmian w tym zakresie.

Z tych też powodów niemałe zdziwienie w środowisku sędziowskim wywołała informacja o tym, że resort sprawiedliwości zrezygnował jednak z pomysłu wykreślenia z u.s.p. budzącego kontrowersje przepisu. Zanim do tego doszło, o potrzebie pozostawienia tego rozwiązania pisała w trakcie konsultacji nad projektem Małgorzata Manowska, I prezes Sądu Najwyższego. Jak podnosiła, w strukturze KP funkcjonują komórki odpowiedzialne m.in. za: przygotowywanie i opiniowanie spraw o ułaskawienie, analizę wniosków o nominacje sędziowskie, ocenę aktów normatywnych kierowanych do podpisu Prezydenta RP i doradztwo w zakresie stosowania prawa i kontroli jego konstytucyjności. Jej zdaniem, sędziowie delegowani do tej instytucji gwarantują, że decyzje podejmowane przez głowę państwa w ramach prerogatyw konstytucyjnych opierają się na rzetelnej analizie prawa materialnego i procesowego, dokonywanej z perspektywy praktyki sądowej.

Ostra krytyka ze strony sędziów

Wycofanie się przez resort sprawiedliwości z pomysłu usunięcia z u.s.p. kontrowersyjnego przepisu spotkało się za to z krytyką ze strony środowiska sędziowskiego.

– Decyzję ministerstwa w tym zakresie oceniam jako kompletnie nieracjonalną i mocno niekonsekwentną – komentował w rozmowie z DGP Piotr Mgłosiek, sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu. Jak dodawał, nie ma żadnych racjonalnych argumentów za utrzymywaniem przepisów pozwalających wysyłać sędziów do wykonywania czynności administracyjnych u prezydenta.

- Można twierdzić, że jest to uzasadnione, bo jest to praca wymagająca znajomości prawa. Ale ten sam argument można by wykorzystać do poparcia tezy, że powinna istnieć możliwość delegowania sędziów np. do urzędu miasta czy Państwowej Inspekcji Pracy. A przecież to bzdura i nikt takich tez nie stawia – skwitował wrocławski sędzia.

Najwyraźniej MS wzięło sobie do serca te argumenty. Przedstawiona 22 stycznia trzecia już wersja projektu przewiduje bowiem wykreślenie przepisu pozwalającego oddelegować sędziego do pracy na rzecz głowy państwa.