Ostatnio głośno jest o aptece na warszawskim Ursynowie, której grozi zamknięcie – a jest to ostatni w tej dzielnicy punkt działający całodobowo. Sąsiedni Wilanów nie ma już ani jednej takiej placówki. Ponad 300 000 mieszkańców tych dzielnic Warszawy może zostać bez nocnego dostępu do leków.
Apteka dla aptekarza czy dla pacjenta?
Sytuacja ta jest odzwierciedleniem problemu ogólnopolskiego. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego stałe dyżury nocne pełni obecnie zaledwie ok. 2,2 proc. wszystkich aptek w kraju, co przy obecnej liczbie placówek oznacza niespełna 250 punktów zabezpieczających potrzeby pacjentów w trybie 24-godzinnym. Niemal dwa miliony mieszkańców Polski nie mają apteki na terenie swojej gminy, a ok. 400 000 osób nie ma dostępu nawet do punktu aptecznego.
Bariery legislacyjne uniemożliwiające swobodne otwieranie nowych punktów wraz z rosnącymi kosztami prowadzenia dyżurów sprawiają, że apteki całodobowe stają się obecnie „gatunkiem zagrożonym” polskiego systemu ochrony zdrowia.
Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, wskazuje na bezpośrednią korelację między wejściem w życie przepisów Apteki dla aptekarza a spadkiem liczby placówek. Według niego w kurczącym się ekosystemie apteki całodobowe stają się dobrem rzadkim, ponieważ system nie przewiduje mechanizmów ich odtwarzania.
– Uważamy, że należy je chronić, bo wiemy, że w Polsce nowe apteki po prostu nie powstają – ocenia ekspert w rozmowie z DGP. Według branży obecna regulacja szkodzi pacjentom poprzez ograniczanie dostępności do aptek, a więc i do leków, co stoi w sprzeczności z podstawową funkcją prawa farmaceutycznego (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 750 ze zm.).
Apteki całodobowe - ekonomiczne bariery
Poza przeszkodami prawnymi kluczowym wyzwaniem pozostaje brak rentowności usług świadczonych w nocy. Prowadzenie apteki w trybie całodobowym jest kosztownym przedsięwzięciem logistycznym i kadrowym, które w większości wypadków nie znajduje uzasadnienia ekonomicznego. Choć zgodnie z przepisami samorządy powinny partycypować w kosztach dyżurów, stawki określane przez resort zdrowia nie pokrywają rzeczywistych nakładów ponoszonych przez przedsiębiorców.
– Budowa stabilnej placówki całodobowej to proces wieloletni, oparty na wypracowaniu zaufania lokalnej społeczności i specyfice lokalizacji, np. bliskości całodobowych klinik – wskazuje Piskorski. Jak dodaje, aby taki model działalności stał się samowystarczalny, potrzeba nawet kilku lat niezakłóconej pracy. Obecnie jednak państwo zamiast wspierać te strategiczne punkty poprzez stabilność prawa i pewność prowadzenia apteki, niejednokrotnie zaburza ich funkcjonowanie.
Apteka - ryzyko systemowe
Sytuacja na warszawskim Ursynowie, gdzie z dwóch funkcjonujących dawniej aptek całodobowych pozostała już tylko jedna, a wkrótce i ona może zniknąć, stanowi jaskrawy przykład postępującej degradacji sieci. Branża alarmuje, że bez systemowych zmian w finansowaniu i liberalizacji przepisów dotyczących otwierania placówek trend spadkowy będzie się pogłębiał. Eksperci szacują, że zagrożonych może być nawet 7000–8000 placówek.
– To jest zagrożony gatunek, na który powinniśmy chuchać i dmuchać – podsumowuje Marcin Piskorski, wskazując na konieczność stworzenia stabilnego systemu, który zamiast mnożyć bariery, realnie zabezpieczy potrzeby pacjentów w stanach nagłych.
Jak „Apteka dla aptekarza” wpłynęła na liczbę placówek w polskiej sieci aptecznej?
Polska sieć apteczna skurczyła się od wprowadzenia „Apteki dla aptekarza” o prawie 22000 tys. placówek.
Ile aptek pełni stałe dyżury nocne według Głównego Urzędu Statystycznego i ile to punktów 24-godzinnych?
Stałe dyżury nocne pełni obecnie zaledwie ok. 2,2 proc. wszystkich aptek w kraju, co przy obecnej liczbie placówek oznacza niespełna 250 punktów zabezpieczających potrzeby pacjentów w trybie 24-godzinnym.
Jaka jest dostępność aptek całodobowych w warszawskich dzielnicach Ursynów i Wilanów?
Na Ursynowie ostatniej aptece całodobowej grozi zamknięcie, a Wilanów nie ma już ani jednej takiej placówki. Ponad 300 tysięcy000 mieszkańców tych dzielnic Warszawy może zostać bez nocnego dostępu do leków.
Ilu mieszkańców Polski nie ma apteki w gminie, a ilu nie ma dostępu do punktu aptecznego?
Niemal dwa miliony mieszkańców Polski nie mają apteki na terenie swojej gminy, a ok. 400 tysięcy000 osób nie ma dostępu nawet do punktu aptecznego.
Jak branża ocenia wpływ „Apteki dla aptekarza” na dostęp do leków i zgodność z prawem farmaceutycznym?
Według branży obecna regulacja szkodzi pacjentom poprzez ograniczanie dostępności do aptek, a więc i do leków, co stoi w sprzeczności z podstawową funkcją prawa farmaceutycznego (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 750 ze zm.).