Oficjalne uruchomienie polskiego systemu kaucyjnego 1 października 2025 roku otworzyło trzymiesięczny okres przejściowy, który stał się największym testem logistycznym w historii polskiej branży opakowaniowej. Z perspektywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) czas ten był niezbędną fazą rozruchu, pozwalającą producentom na wyprzedanie zapasów butelek i puszek wyprodukowanych przed wejściem w życie nowych regulacji. Dzięki temu udało się uniknąć konieczności masowego wycofywania towaru z półek, co mogłoby wywołać rynkowy paraliż.
Rok 2026 będzie pierwszym pełnym rokiem obowiązywania powszechnego systemu kaucyjnego. Ci producenci, którzy do niego nie przystąpią, będą ponosić opłatę produktową sięgającą nawet 3 zł za każdy kilogram opakowań, których zbiórka nie osiągnęła wyznaczonych ustawą poziomów. System kaucyjny nadal jednak nie będzie obowiązkowy – nieprzystąpienie do niego będzie oznaczało właśnie tę trzykrotnie wyższą opłatę niż dla firm, które przystąpiły do systemu.
- Różnica jest taka, że firma, przystępując do systemu kaucyjnego już w roku 2026, nie będzie mogła skorzystać z uprawnień, jakie przysługiwały producentom w okresie przejściowym. To bez sensu. W innych krajach obowiązują rozwiązania, które pozwalają firmom w ciągu trzech–sześciu miesięcy od przystąpienia do systemu pozbyć się zapasów produktów i opakowań bez znaku kaucji. Brak tego okresu może negatywnie wpłynąć na tempo przystępowania firm do systemu. Bo po co marnować dobre opakowania, po co wyrzucać dobre produkty? Niestety ministerstwo pozostało w tej kwestii nieugięte – mówi w rozmowie z DGP Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ). I przypomina, że branża spożywcza od początku niemal jednym głosem apelowała o przesunięcie rozpoczęcia procesu włączania firm do systemu na początek 2026 r. oraz wprowadzenie okresu przejściowego dla każdej firmy przystępującej do systemu, tak żeby wszyscy uczestnicy rynku mieli czas na przygotowanie i nie marnowali surowców i produktów.
System kaucyjny. Sukces czy marginalna zbiórka?
Według danych resortu klimatu, dynamika wzrostu opakowań ze znakiem kaucji w obrocie jest imponująca. O ile w październiku do sprzedaży trafiło zaledwie 85 tysięcy sztuk, o tyle w listopadzie liczba ta skoczyła już do 2,5 miliona. Łącznie w tym krótkim czasie kaucję wypłacono za pół miliona opakowań. Wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska, podsumowując okres przejściowy, podkreślała, że system jest powszechny i oparty na jasnych regułach.
- Tylko za opakowanie ze znakiem kaucji sprzedawca może pobrać kaucję i tylko takie opakowanie klient może zwrócić w ramach powszechnego systemu kaucyjnego – we wszystkich dużych i wybranych małych sklepach, które przystąpiły do systemu, bez dowodu zakupu, mając prawo do zwrotu kaucji w formie pieniężnej. System znajduje się w fazie intensywnego rozruchu i dane pokazują, że rynek stopniowo i stabilnie adaptował się do nowych zasad – mówiła.
Inną optykę przyjmuje Andrzej Gantner. Zestawia on dane o zwrocie pół miliona opakowań z ogólną skalą polskiego rynku, który produkuje ich co najmniej około miliarda miesięcznie.
- Systemy jeszcze nie zdążyły zadziałać efektywnie. Wszyscy próbowali jakoś ominąć te pierwsze miesiące, żeby nie ponosić strat wynikających z nieprzygotowania handlu i samych operatorów. System kaucyjny w każdym kraju dociera się około dwóch lat, zanim osiągnie docelową efektywność rzędu 90–95 proc. zbiórki – podkreśla.
Okres przejściowy systemu kaucyjnego. Operatorzy widzą efekt kuli śnieżnej
Pośrodku tej dyskusji stoją operatorzy, tacy jak Kaucja.pl – Krajowy System Kaucyjny, którzy bezpośrednio zarządzają strumieniem opakowań i pieniędzy. Piotr Okurowski, prezes zarządu Kaucja.pl, ocenia minione trzy miesiące jako bezcenny czas na naukę dla wszystkich stron.
- Okres przejściowy był bardzo potrzebny. Dał producentom przestrzeń do przemyślenia strategii sprzedaży, sklepom czas na uporządkowanie stanów magazynowych, a konsumentom moment na oswojenie się z zupełnie nową sytuacją. Dziś mówimy już o około 200 tysiącach opakowań dziennie, które wracają do systemu i to bez intensywnych kampanii przypominających, tylko dzięki wygodzie i dostępności. Dla nas to jasny sygnał, że system realnie nabiera tempa – mówi Okurowski.
Według niego, kluczem do sukcesu było uświadomienie Polakom, że kaucja nie jest nowym podatkiem, ale kwotą, którą można odzyskać bez zbędnych formalności, takich jak posiadanie paragonu. Badania operatora wykazały, że konsumenci dzielą się na entuzjastów i grupę „warunkową”, dla której najważniejsza jest bliskość punktu odbioru. Jeśli zwrot stanie się nawykiem wykonywanym przy okazji codziennych zakupów, system przetrwa.
Problem logistyki i małego handlu
Jednak branża producentów żywności wskazuje na głębokie wady systemowe, które po trzech miesiącach stały się jeszcze bardziej widoczne. Głównym zarzutem jest rozdrobnienie. W Polsce, w przeciwieństwie do np. modeli skandynawskich, dopuszczono wielu operatorów, co zdaniem Andrzeja Gantnera tworzy logistyczny koszmar dla całego handlu, w tym szczególnie dla małych sklepów.
Wspomniane placówki (poniżej 200 mkw.) nie mają obowiązku przyjmowania opakowań, ale muszą pobierać kaucję. To stawia je w trudnej sytuacji konkurencyjnej wobec dużych sieci posiadających recyklomaty. Gantner podkreśla, że bez centralnego systemu rozliczeniowego i jednolitego systemu zabezpieczeń system jest droższy i mniej efektywny niż w innych krajach.
- Zgłaszaliśmy postulat, żeby taka organizacja czapka, która zgromadzi wszystkich operatorów i ułatwi wdrożenie jednolitych standardów znakowania, odczytu, systemu rozliczania itp., była określona przez zapisy ustawy. Ten postulat został niestety odrzucony przez ministerstwo. Być może taka organizacja powstanie wcześniej czy później oddolnie, bo tego będzie wymagał rynek i racjonalność ekonomiczna. Tak stało się w Niemczech, gdzie też funkcjonuje wielu operatorów – podkreśla Gantner.
Opakowania zwrotne. Bat w postaci opłaty produktowej
Zakończenie okresu przejściowego oznacza, że od 1 stycznia 2026 roku kończy się taryfa ulgowa. Każde opakowanie napoju wprowadzone na rynek przez firmę uczestniczącą w systemie musi posiadać znak kaucji.
- W pierwszym kwartale 2026 r. spodziewamy się wzrostu zarówno liczby opakowań wprowadzanych na rynek, jak i tych zwracanych. Kolejni producenci będą dołączać do systemu, m.in., aby uniknąć opłaty produktowej. Przypominamy, że wprowadzający muszą osiągnąć 77 proc. poziomu zbiórki, a w przypadku jego nieosiągnięcia obowiązuje opłata produktowa – 1 zł/kg brakujących opakowań, a dla firm poza systemem – 3 zł/kg. Mechanizm ten mobilizuje zarówno producentów, jak i operatorów do rzetelnego działania – mówi rzecznik Ministerstwa Klimatu i Środowiska Marek Pogorzelski.
Andrzej Gantner podsumowuje oczekiwania branży jednym słowem: stabilność. Przedsiębiorcy chcą przewidywalności i korekt, które sprawią, że system będzie przede wszystkim służył środowisku i pozwoli w racjonalny ekonomicznie sposób realizować wysokie poziomy zbiórki i recyklingu opakowań po napojach, nie był dodatkowym kosztem dla konsumentów.
Z kolei resort klimatu i operatorzy wierzą, że efekt skali i rosnąca świadomość konsumentów wyeliminują początkowe trudności.
Badanie „Global recycling habits and attitudes 2025” na zlecenie inicjatywy Każda Puszka Cenna wskazuje, że aż 74 proc. Polaków popiera funkcjonowanie systemu kaucyjnego.
Kiedy uruchomiono polski system kaucyjny i po co wprowadzono okres przejściowy?
Polski system kaucyjny uruchomiono 1 października 2025 r. Trzymiesięczny okres przejściowy pozwolił producentom wyprzedać zapasy opakowań sprzed nowych regulacji i uniknąć masowego wycofywania towaru z półek.
Jakie zasady zwrotu opakowań ze znakiem kaucji podała wiceministra Anita Sowińska?
„Tylko za opakowanie ze znakiem kaucji sprzedawca może pobrać kaucję i tylko takie opakowanie klient może zwrócić […] we wszystkich dużych i wybranych małych sklepach, […] bez dowodu zakupu, mając prawo do zwrotu kaucji w formie pieniężnej.”
Jakie są stawki opłaty produktowej w 2026 r. dla wprowadzających i firm poza systemem kaucyjnym?
Wprowadzający napoje muszą osiągnąć 77% poziomu zbiórki; za brakujące opakowania płacą 1 zł/kg. Firmy poza systemem płacą 3 zł/kg. Od 1 stycznia 2026 r. każde opakowanie napoju wprowadzane przez uczestnika systemu musi posiadać znak kaucji.
Jakie liczby pokazują skalę rozruchu systemu kaucyjnego w 2025 r.?
W październiku sprzedano 85 tys. opakowań ze znakiem kaucji, w listopadzie 2,5 mln, a kaucję wypłacono za 500 tys. opakowań. Dla porównania w obrocie jest 13–14 miliardów butelek rocznie.
Jakie problemy systemu kaucyjnego wskazuje Polska Federacja Producentów Żywności?
Polska Federacja Producentów Żywności krytykuje rozdrobnienie operatorów, brak centralnego systemu rozliczeniowego i jednolitych zabezpieczeń. Małe sklepy poniżej 200 mkw. nie muszą przyjmować opakowań, ale muszą pobierać kaucję, co osłabia ich pozycję wobec dużych sieci.