Komisja zatwierdziła ostatnio polski program tzw. pomocy covidowej (decyzja nr SA.57172 z 13 listopada br.). Oznacza to, że Polska może w jej ramach udzielać ulg w spłacie zobowiązań podatkowych – odraczać płatność podatku i rozkładać go na raty – wszystkim przedsiębiorstwom, z wyjątkiem instytucji finansowych. Limit pomocy wynosi aż 800 tys. euro, czyli cztery razy więcej niż w przypadku pomocy de minimis. Decyzja KE nie dotyczy jednak umorzenia zaległości podatkowych.
Warunkiem udzielenia pomocy covidowej jest spadek dochodów o 25 proc. w dowolnym miesiącu (zaczynając od lutego 2020 r.) w porównaniu z miesiącem poprzednim lub analogicznym miesiącem poprzedniego roku. Innymi słowy porównujemy np. listopad 2020 r. do października 2020 r. lub listopad 2020 r. do listopada 2019 r.
Reklama
W praktyce jest to dobra wiadomość nie tylko dla podmiotów, które nie mają pieniędzy na zapłatę podatków, lecz także tych, które już wcześniej wnioskowały o pomoc covidową, lecz organ podatkowy im odmówił.

Nie tylko wyższy limit

Reklama
Przedsiębiorcom łatwiej jest uzyskać ulgę podatkową w ramach pomocy covidowej (z limitem 800 tys. euro) niż taką samą ulgę na podstawie art. 67a i 67b ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 1423; dalej: ordynacja podatkowa) w ramach pomocy de minimis (z limitem 200 tys. euro). Jak mówi Anna Pęczyk-Tofel, partner w zespole postępowań podatkowych i sądowych w Crido, pomoc w ramach limitu 800 tys. euro jest niemal automatyczna. Przedsiębiorca musi tylko – jak już wspominaliśmy – wykazać spadek dochodów o 25 proc. w dowolnym miesiącu. Pisaliśmy o tym też w artykule „Łatwiej dostać ulgę covidową niż zwykłą”, DGP nr 229/2020.
O ulgę na podstawie ordynacji podatkowej jest o wiele trudniej, bo organy podatkowe mogą żądać dodatkowych dokumentów uzasadniających udzielenie pomocy, przy czym po ich dostarczeniu podatnik może się spotkać z odmową. Decyzja należy bowiem do urzędników.

Postępowania trwają

Obecnie przedsiębiorcy, którzy dostali odmowę z powodu braku decyzji Komisji Europejskiej, mogą złożyć odwołanie i domagać się udzielenia ulgi. Oczywiście warunkiem jest spadek dochodów w danym miesiącu o co najmniej 25 proc. Taki warunek wynika nie tylko z decyzji KE, lecz także z art. 15zzzh ust. 3 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. poz. 1842; dalej: ustawa o COVID-19) w brzmieniu obowiązującym od 9 października 2020 r. po zmianach wprowadzonych ustawą z 7 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania społeczno-gospodarczym skutkom COVID-19 (Dz.U. poz. 1747).
– Jeżeli podatnik nie złożył odwołania od negatywnej decyzji, to istnieje potencjalnie możliwość wznowienia w tym zakresie postępowania w przedmiocie zastosowania ulgi – wskazuje Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i wspólnik w Thedy & Partners. Innymi słowy, podatnicy, którym minął termin na złożenie odwołania, mogą złożyć wniosek o wznowienie postępowania.
Co więcej, po decyzji KE o ulgi mogą powalczyć również podatnicy, którzy weszli już w spór z organem podatkowym. W toku są bowiem postępowania przed organami podatkowymi, sądami, a nawet postępowania egzekucyjne. Jak przyznaje Michał Nielepkowicz, niektóre organy podatkowe, nie czekając na rozstrzygnięcie KE, wydały już decyzje negatywne, czyli odmawiające odroczenia terminu płatności podatku lub rozłożenia na raty, wyłącznie z tej przyczyny, że Komisja Europejska nie zatwierdziła programu pomocowego.
Przypomnijmy, że podatnicy długo czekali na tę decyzję. Polska złożyła wniosek w kwietniu, a KE wydała decyzję dopiero w listopadzie. – Odmowa udzielenia ulgi (pomocy covidowej) była niezrozumiała dla przedsiębiorców, bo oznaczała, że organ uznał, że przesłanki merytoryczne odroczenia zostały spełnione, a wyłącznie z przewlekłego zatwierdzania programu przez Komisję Europejską – tj. z przyczyn niezależnych zarówno od organu podatkowego, jak i od podatnika – przedsiębiorca otrzymywał decyzję negatywną, skutkującą powstaniem formalnie u niego zaległości podatkowej – mówi Michał Nielepkowicz.
W takich przypadkach wielu podatników złożyło odwołania od negatywnych decyzji fiskusa, licząc na to, że KE do czasu rozpatrzenia sprawy przez organ II instancji zatwierdzi w końcu ten program. – W mojej ocenie, w obecnej sytuacji, a więc po zatwierdzeniu programu przez Komisję Europejską, jest bardzo duża szansa na uchylenie negatywnych decyzji – uważa Michał Nielepkowicz.

Warto złożyć pismo procesowe

Jak mówi Michał Nielepkowicz, we wszystkich przypadkach, gdy organy odmówiły prawa do ulgi wyłącznie z powodu braków formalnych (czyli z powodu braku decyzji KE) i uruchomiono procedurę odwoławczą, wskazując, że taka decyzja była przedwczesna, podatnicy powinni podnosić na dalszym etapie postępowania fakt zatwierdzenia przez KE tego programu pomocowego. Powinni złożyć dodatkowe pismo procesowe czy to przed organem podatkowym, czy to już przed sądem administracyjnym, o ile wniesiona została skarga do WSA.
W piśmie procesowym warto wskazać na to, że:
  • organ podatkowy, odmawiając ulgi, wydał decyzję przedwcześnie;
  • podatnik nie może być obciążany negatywnymi konsekwencjami przewlekłego postępowania po stronie Komisji Europejskiej;
  • cała procedura zatwierdzania przez KE programu pomocowego trwała ponad pół roku.
– To niezwykle długo, biorąc pod uwagę fakt, że powinna się zakończyć zasadniczo w dwa miesiące – zaznacza nasz rozmówca.

Organy egzekwowały już podatek

W praktyce organy podatkowe, nie czekając na wydanie przez KE decyzji, w wielu przypadkach traciły cierpliwość i nie tylko wydawały decyzje negatywne, lecz także – podejmowały działania zmierzające do egzekucji nieuregulowanych zobowiązań objętych wnioskami o odroczenie. Co więcej, mając na uwadze zasady zaliczania wpłat dokonywanych przez podatnika tytułem bieżących zobowiązań na poczet zobowiązań podatkowych za wcześniejsze okresy, w praktyce dochodziło i nadal może dochodzić do sytuacji, w których urząd będzie widział w rozliczeniach zaległość z tytułu bieżących płatności, a nie tych objętych wnioskiem o odroczenie. – Stąd egzekucja może potencjalnie dotyczyć bieżących zobowiązań podatkowych – ze względu na to, że bieżąca płatność uiszczona przez przedsiębiorcę została w pierwszej kolejności zaliczona na poczet zaległości podatkowej (tj. wcześniejszego zobowiązania podatkowego, objętego wnioskiem o odroczenie), a nie na poczet bieżącego zobowiązania podatkowego – zwraca uwagę Nielepkowicz.
Jak należy się bronić w postępowaniu egzekucyjnym? – Jeżeli sprawa zaszła już tak daleko, że zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne, to wówczas podatnikowi przysługują zarówno zarzuty w sprawie wszczęcia i prowadzenia egzekucji, jak i skarga na dokonane przez organ egzekucyjny czynności egzekucyjne – radzi ekspert Thedy & Partners. W tym zakresie można też wskazywać na zasady ogólne postępowania podatkowego, zgodnie z którymi wierzyciel i organ egzekucyjny nie powinni wszczynać egzekucji na podstawie nieostatecznych decyzji, tj. w sytuacji gdy podatnik dochodzi pozytywnej decyzji w postępowaniu odwoławczym.

Można odroczyć też zaległość

Podmioty, u których powstała już zaległość podatkowa, nie mogą wnioskować o jej umorzenie w ramach pomocy covidowej (jest to możliwe jedynie w ramach pomocy de minimis), lecz mogą wnioskować o odroczenie płatności lub rozłożenie na raty, także odsetek. Taki wniosek również jest zgodny z decyzją Komisji Europejskiej. Michał Nielepkowicz potwierdza, że podatnicy, którzy wcześniej – przed decyzją KE – nie wystąpili z wnioskami o odroczenie, dziś na jej podstawie mogą wystąpić o odroczenie terminu płatności lub rozłożenie na raty już zaległości podatkowej, tj. zobowiązania niezapłaconego w terminie wraz z odsetkami.
Organ może odroczyć termin płatności zaległości wraz z odsetkami na podstawie decyzji KE. Jednocześnie – wskazuje ekspert – podatnik może złożyć wniosek o umorzenie odsetek w ramach pomocy de minimis (z limitem 200 tys. euro). Argumentem może być tu długotrwałe oczekiwanie na zatwierdzenie programu przez KE. – Warto w tym zakresie pamiętać, że umorzenie takich odsetek nie będzie przysługiwało m.in. płatnikom, a jedynie podatnikom – zaznacza ekspert.
Przedsiębiorcy mogą się starać o:
ulgi przewidziane w ordynacji podatkowej – art. 67a i 67b – z limitem 200 tys. euro (pomoc de minimis): odroczenie terminu płatności lub rozłożenie na raty podatku lub zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę oraz umorzenie zaległości i odsetek za zwłokę
ulgi w ramach pomocy covidowej – na podstawie art. 15zzzh ust. 1–3 ustawy o COVID-19 – z limitem 800 tys. euro: odroczenie terminu płatności lub rozłożenie na raty podatku, zaległości podatkowej i odsetek za zwłokę