statystyki

Władysław Gomułka: Pięć twarzy komunisty obsesyjnego

autor: Andrzej Krajewski28.10.2016, 08:09; Aktualizacja: 28.10.2016, 09:02
Władysław Gomułka i Nikita Chruszczow, Warszawa 1964 r.

Władysław Gomułka i Nikita Chruszczow, Warszawa 1964 r.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Miał szansę zostać narodowym bohaterem. Ale żaden naród nie weźmie do panteonu kogoś tak podle małostkowego.

Towarzysze, obywatele, ludu pracujący stolicy” – tak zaczął swoje słynne przemówienie na warszawskim placu Defilad 24 października 1956 r. Władysław Gomułka. Wcześniej półmilionowy lub nawet większy tłum odśpiewał mu „Sto lat”. A potem czekał na obietnicę zmian. Towarzysz „Wiesław” nie szafował nimi. „W ciągu ubiegłych lat nagromadziło się w życiu Polski wiele zła. Wiele nieprawości i bolesnych rozczarowań” – mówił, dodając jeszcze trochę o wypaczeniach oraz tym, że: „słowa nie znajdowały pokrycia w rzeczywistości”. Wiele czasu poświęcił kwestii nienaruszalności sojuszu ze Związkiem Radzieckim i krajami socjalistycznymi. Gdyby tak przemawiał ktoś inny, mający dość stalinowskiej rzeczywistości, ludzie byliby mocno rozczarowani. Ale na mównicy stał były więzień i człowiek, który potrafił powiedzieć „nie” Moskwie. To dawało ogromną nadzieję na lepsze czasy. „Tak niedawno, / Październik 56: / Kilka lat temu / Na rękach mogliby pana nieść” – pisał w wierszu „Do towarzysza Wiesława” Kazimierz Wierzyński, dodając: „Wydawało się, szedł pan pod włos, / Po naszemu / Prawie tak / (przepraszam za wyrażenie) / Jak Piłsudski”.

Zdrajca broniący niepodległości

Pierwsze pokolenie komunistów rządzących Polską Ludową przypominało klony wzorcowego aparatczyka ulepionego na Kremlu. Co nie powinno dziwić, bo mających własne zdanie i mających na względzie dobro ojczyzny z polecenia Stalina wybito jeszcze w latach 30. Na tym tle Gomułka odróżniał się szokująco. Być może brało się to stąd, że jego ojciec był lokalnym działaczem PPS, a i młody Władysław zaczynał w tej partii swoją karierę polityczną. Zaś dla socjalistów ze szkoły Piłsudskiego nie było wartości ważniejszej od niepodległej Polski. Choć, gdy w 1926 r. Gomułka związał się z komunistami, konsekwentnie działał na jej szkodę przez wiele lat. Za co w 1936 r. dostał wyrok 4,5 roku więzienia. Tak sanacyjny reżym ocalił mu życie, bo towarzyszy z Komunistycznej Partii Polski, którzy pozostali na wolności i wyjechali do ZSRR, rok później zlikwidowano. Inny paradoks stanowiło to, iż „Wiesław”, choć wcześniej przez ponad rok przechodził pranie mózgu jako słuchacz Międzynarodowej Akademii Leninowskiej w Moskwie, zachował zdolność niezależnego myślenia. Nikomu też nie udało się złamać jego charakteru, który cechowały ośli upór i niezachwiana pewność, iż to on zawsze ma rację.

Długo sprzyjało mu też szczęście. Głowę powinien stracić już w czerwcu 1944 r., gdy konspirując na terenie okupowanej Polski, zainicjował powołanie Krajowej Rady Narodowej. W Moskwie pod okiem Stalina do przejęcia władzy przygotowywano: Wandę Wasilewską, Bolesława Bieruta, Jakuba Bermana i Hilarego Minca. Gomułka do gry wyskoczył jak diabełek z pudełka. Przetrwał, bo Stalin uznał, że KRN, udająca polski parlament, jest inicjatywą uwiarygodniającą nową władzę w oczach obywateli. To przyniosło „Wiesławowi” utrzymanie fotela I sekretarza Polskiej Partii Robotniczej. Przez następne lata nieraz udowadniał, że potrafi odważnie wyrażać opinie, które w oczach Bieruta czy Bermana musiały uchodzić za szczyty głupoty. Krytykował terror, jaki oddziały NKWD uskuteczniały na polskim terytorium, wywózki ujętych akowców w głąb ZSRR, rosnącą rolę aparatu bezpieczeństwa. Słał listy do Stalina, domagając się wstrzymania masowego demontażu i wywożenia na Wschód zakładów przemysłowych. Proponując w zamian utworzenie komisji mieszanej, która wytypowałaby niektóre fabryki niemieckie do przekazania Związkowi Radzieckiemu. Wszystkie te postulaty Kreml ignorował, ale zbyt samodzielnego I Sekretarza KC pozostawiono na stanowisku, dopóki w Polsce społeczeństwo stawiało opór i reżym musiał walczyć ze zbrojnym podziemiem.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • Lenin(2016-10-28 12:21) Zgłoś naruszenie 20

    Co ty mażesz: "Co nie powinno dziwić, bo mających własne zdanie i mających na względzie dobro ojczyzny z polecenia Stalina wybito jeszcze w latach 30", A Bierut, Komuniści to bandyci i zdrajcy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie