statystyki

Polski wskaźnik samobójstw jednym z najwyższych w Europie. Dlaczego nie chcemy już żyć?

autor: Joanna Pasztelańska21.10.2016, 07:05; Aktualizacja: 21.10.2016, 09:21
samobójstwo

Dzień później znalazła go siostra, która wpadła pożyczyć walizkę. Z wieży podobno leciał kawałek The Cure, „Just Like Heaven”. Był zapętlonyźródło: ShutterStock

Założył pętlę na szyję i policzył do siedmiu. Zawsze liczył, gdy podejmował decyzję. Bo to go wyciszało. Tego dnia po doliczeniu do siedmiu przewrócił krzesło, na którym stał.

Ona w szufladzie wciąż trzyma mały bukiet zasuszonych kwiatów. Pamięta, jak dwa lata temu klęknął przed nią w parku. Zanim to zrobił, mówi, pewnie – jak to on – policzył do siedmiu. Pamięta, jak siedem miesięcy później godzinami wybierała mu elegancką koszulę. Tyle że zamiast na ich ślub, to do trumny. Do dziś nie wie, czy zrobił to specjalnie. Czy specjalnie odczekał siedem miesięcy, zanim się zabił. By mieć pewność, że się uda.

„Samobójstwo, gdy raz mu się otworzy drzwi, staje się trudnym do wykwaterowania lokatorem” – Bernard Minier „Krąg”

Siedem byków namalowanych na ścianie groty w Lascaux, siedem kondygnacji w tajemniczym kopcu Sidbury Hill w Anglii, siedmiu archaniołów. Siódemka od zawsze była dla nas pełna magii. Kojarzyła się z uduchowieniem, wewnętrzną głębią i więzią ze wszechświatem. Jemu kojarzyła się z 7 maja. Dniem, w którym ją poznał. I od którego wszystko miało się zmienić na lepsze.

Siedzimy w kawiarni w centrum Warszawy. Drobna blondynka zaciska palce na filiżance tak mocno, że bieleją jej kłykcie. Przyznaje, że nigdy nie będzie już normalnie. Że za każdym razem jak zamyka oczy, to widzi jego twarz. I że cały czas myśli o tym, jak ostatniego dnia przed śmiercią powiedział do niej: mała, w końcu się ułoży, już niedługo.

Czy właśnie to miał na myśli? Odejście? – Kiedy się spotkaliśmy, ja miałam 24 lata, on był trochę starszy. Był nieśmiały, spokojny, zamknięty w sobie. Wszyscy wokół powtarzali, że ma taką smutną twarz i przejmujące spojrzenie. Ale taki już z niego był smutas i melancholik. Nie wszyscy muszą być przecież uśmiechnięci od rana do wieczora. Krępowało go, że nie ma stałej pracy, że wciąż szuka swojego miejsca w życiu, podczas gdy ja od kilku lat pracowałam na kontrakcie i miałam mieszkanie po dziadkach. Pochodził z biednej rodziny, mieszkał z kolegą w wynajmowanej kawalerce. Kiedy się poznaliśmy, miał głównie książki. Przeważnie fantastyczne. Pisał i marzył o tym, by samemu wydawać i z tego żyć, ale kiedy namawiałam go, żeby wysłał teksty do wydawnictwa, odmawiał. Bardzo się bał, że zostaną odrzucone. Mówił, że jeszcze nie jest gotów, że to jeszcze nie to. Dorabiał pisaniem tekstów reklamowych, ale nie było to spełnienie jego marzeń.

Z czasem pojawiły się kłótnie. Kilka razy wykrzyczał, że czuje się do niczego. Że przeprasza, że nie jest tak fajnym facetem jak inni. Nie pomagały zapewnienia, że kocha go takiego, jakim jest. Miała wrażenie, przyznaje, że im bardziej chciała mu pomóc, tym bardziej sobie nie radził. Dopiero po pogrzebie dowiedziała się, że miał 80 tys. zł długu. Pożyczał latami. Od kolegów, firm udzielających pożyczek. Nigdy od ich wspólnych znajomych. Nigdy od niej. Nie miał stałego dochodu, zaległości powiększały się z miesiąca na miesiąc. Miał za to depresję, którą wszyscy mylili z melancholią, oraz torbę pełną pustych małpek. Nikt nie wiedział, że ma długi, depresję i że pije, by ten smutek zagłuszyć. Że w środku jest wrakiem człowieka. „Bo przecież zdrowy, zdolny, nie ma jeszcze 30 lat. Przyszły pisarz, na pewno się odkuje i odniesie ogromny sukces”. Dopiero po pogrzebie odkryła w szufladzie jego biurka dziennik i wiersze. Tak mroczne, że od samego czytania cierpła skóra.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie