Nikt tu nie przychodzi, żeby „bić pedała”

autor: Magdalena Rigamonti17.06.2016, 07:18; Aktualizacja: 17.06.2016, 14:31
"Nie wydaje mi się, żeby była jakaś presja na homoseksualistów, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek musiał np. myśleć o wyjeździe z Polski, bo tu nie jest tolerowany."

"Nie wydaje mi się, żeby była jakaś presja na homoseksualistów, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek musiał np. myśleć o wyjeździe z Polski, bo tu nie jest tolerowany."źródło: ShutterStock

- Od wyborów minęło już grubo ponad pół roku i jako właściciel klubu, w którym bawią się także homoseksualiści, nie odczułem zmiany władzy- mówi Tomasz Sułkowski, właściciel Toro, popularnego klubu gejowskiego w Warszawie i największego w Polsce

W nocy z soboty na niedzielę, z 11 na 12 czerwca, doszło do masakry w gejowskim klubie Pulse w Orlando na Florydzie. 29-letni Omar Mateen, obywatel USA pochodzenia afgańskiego, zastrzelił 50 osób, a ranił ponad 50. Państwo Islamskie poinformowało, że to ono stoi za zamachem, a Mateen był jego bojownikiem. Pierwszy raz w historii ISIS zaatakowało konkretną grupę społeczną, mniejszość seksualną. W wielu krajach muzułmańskich za homoseksualizm grozi kara śmierci. Czy homoseksualiści w Europie i Stanach Zjednoczonych mogą się obawiać kolejnych ataków terrorystycznych? Tomasz Sułkowski, właściciel Toro, popularnego klubu gejowskiego w Warszawie i największego w Polsce, uspokaja.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ile osób bawiło się w pana klubie w zeszłą sobotę?

Kilkaset. Jedni wchodzą, drudzy wychodzą. W weekendy zawsze jest tłum.

Gejów?

Nie, nie tylko. Prowadzę otwarty klub, każdy, kto chce się dobrze bawić, może wejść.

Każdy?

Każdy. I gej, i nie gej. Nie mam w nazwie napisane, że mój klub to klub gejowski.

Za taki jest uważany, za najlepszy, największy, najsłynniejszy klub gejowski w Polsce.

Wie pani, jak miejsce jest fajne, to ludzie chcą sprawdzić, czy tak jest rzeczywiście. I przychodzą. I wracają. Niektórzy co weekend. Pytała pani o zeszłą sobotę.

Bo wtedy doszło do masakry w Orlando, w klubie gejowskim.

I uczcimy pamięć ofiar minutą ciszy. Moi pracownicy byli już przed ambasadą amerykańską, złożyli kwiaty, również w moim imieniu. Solidaryzujemy się z rodzinami, z bliskimi tych, którzy zginęli. Wyłączymy muzykę, przerwiemy zabawę. Myślę, że i w piątek, i w sobotę.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie