statystyki

IPN to nie tylko teczki. "Filmy zawierają to, czego nie ma w żadnych aktach – emocje morderców oraz ich zleceniodawcy"

autor: Grzegorz Majchrzak21.03.2016, 07:27; Aktualizacja: 21.03.2016, 08:14
IPN

"Filmy zawierają to, czego nie ma w żadnych aktach – emocje morderców oraz ich zleceniodawcy"źródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: MICHAL FLUDRA

Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej powszechnie jest kojarzone z aktami – popularnie określanymi mianem teczek. Jednak zgromadzono w nim nie tylko dokumentację w formie papierowej, ale również audiowizualnej. Mimo niszczenia (zwanego w języku archiwalnym brakowaniem) zachował się pokaźny zbiór, niekiedy bardzo interesujących, nagrań fonicznych i audiowizualnych. Wystarczy tylko wspomnieć, że w ogólnie dostępnym zasobie IPN znajduje się ponad 1500 filmów, z czego ponad 2/3 jest „plonem” pracy funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa (SB), a kolejnych 225 – wojskowej bezpieki. W większej części są to materiały operacyjne i szkoleniowe.

Zapewne materiałów tych byłoby zdecydowanie więcej, gdyby nie obowiązujące w resorcie spraw wewnętrznych przepisy, w myśl których filmy operacyjne służyły de facto jedynie do celów bieżących – ich żywot był związany z prowadzonymi przez SB sprawami operacyjnymi. Nie bez znaczenia było też zacieranie śladów działalności bezpieki w 1989 r. i na początku 1990 r. Wtedy to w pierwszej kolejności niszczono dokumentację (w tym również filmową) z lat 80. XX w. Niemniej filmy, które przetrwały do dzisiaj – zarówno te o charakterze operacyjnym, jak i szkoleniowym, dokumentacyjnym czy śledczym – są dzisiaj bezcennym wręcz świadectwem epoki.

Doskonałym tego przykładem są nagrania wykonane w czasie dochodzenia prowadzonego przeciwko zabójcom ks. Jerzego Popiełuszki. Zachowały się one w Delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy w aktach sprawy karnej przeciwko funkcjonariuszom Departamentu IV MSW (Grzegorzowi Piotrowskiemu, Leszkowi Pękali, Waldemarowi Chmielewskiemu i wicedyrektorowi tej jednostki Adamowi Pietruszce) prowadzonej przed Sądem Okręgowym w Toruniu. Powstały one w czasie prowadzonego w 1984 r. śledztwa. Składają się na nie: wizje lokalne, z udziałem Chmielewskiego i Pękali, okazania, z udziałem Waldemara Chrostowskiego – kierowcy ks. Jerzego Popiełuszki, który był naocznym świadkiem jego porwania, oględziny i sekcja zwłok zamordowanego kapłana, konfrontacje funkcjonariuszy MSW (m.in. Piotrowskiego z Pietruszką), a także eksperymenty śledcze.

Wydawać by się mogło, że nie wniosą one niczego nowego. Przecież zarówno sam proces zabójców, jak i śledztwo prowadzone w tej sprawie zostały już opisane. Tyle tylko, że proces toruńskich zabójców warszawskiego kapłana był starannie wyreżyserowanym spektaklem, a w wypadku ich wcześniejszych przesłuchań również można, bez większego problemu, dostrzec sterowanie nimi – dziwnym zbiegiem okoliczności w chwili, gdy któryś z morderców zaczynał mówić zbyt dużo, poruszał bardziej drażliwe i ciekawsze kwestie, przesłuchujący zarządzali przerwę, albo na obiad, albo na spacer...


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie