Na podstawie ogólnodostępnych źródeł zidentyfikowano około stu rosyjskich żołnierzy, którzy według autorów analizy mieli związek lub wiedzę o ataku, w którym zginęło 298 osób. .
Samolot przypuszczalnie został strącony przez pocisk typu Buk wystrzelony z wyrzutni 2. batalionu 53. brygady rakiet przeciwlotniczych. Raport identyfikuje prawie stu rosyjskich żołnierzy, podaje szczegóły ich dyslokacji i zawiera fotografie wyrzutni Buk w pobliżu miejsca strącenia samolotu.

Autorzy raportu zebrali swoje informacje z ogólnie dostępnych źródeł. Korzystali z postów i fotografii zamieszczanych przez rosyjskich żołnierzy na forach społecznościowych i ze zdjęć satelitarnych Google Earth. To internetowe dochodzenie przeprowadzili dziennikarze Bellingcat - organizacji definiującej się jako „obywatelska agencja analiz źródeł publicznych” pracująca na rzecz społeczeństwa.

"The Guardian” cytuje szefa Bellingcat, Eliota Higginsa, który nie twierdzi, że jego informacje są stuprocentowo pewne, ale uważa, że powinny umożliwić policji zebranie dalszych dowodów i postawienie sprawców w stan oskarżenia. Higgins dodał, że odpowiedzialność za strącenie samolotu spoczywa ostatecznie na prezydencie Rosji Władimirze Putinie.