Te cztery firmy oraz Oracle zaliczane są do grona tzw. hiperskalerów. To korporacje, które inwestują kapitał w rozbudowę centrów danych, oferując swoim klientom ogromne moce obliczeniowe i wielkie zasoby pamięci. Rosnące w szybkim tempie nakłady odzwierciedlają niezaspokojony na razie popyt na usługi w chmurze i specjalistyczną infrastrukturę do obsługi zadań związanych ze sztuczną inteligencją.

Licytacja na coraz wyższe stawki trwa

W ciągu kilku miesięcy między sezonem wyników za III kw. a trwającą obecnie prezentacją rezultatów za ostatnie trzy miesiące zeszłego roku deklarowane inwestycje urosły o ponad 100 mld dol. W zeszłym roku największe amerykańskie korporacje technologiczne wydały na środki trwałe równowartość 1,9 proc. PKB. W bieżących 12 miesiącach wynik ten poprawią tylko cztery firmy.

Nigdy w historii USA nakłady na konkretny projekt infrastrukturalny nie były tak duże. W 2000 r., w szczycie inwestycji w rozwój szerokopasmowego internetu, poszło na nie 1,2 proc. PKB.

Rosnące inwestycje firm są nie tylko odpowiedzią na rosnący popyt. Wynikają również z podejścia menedżerów. Według Sundara Pichaia, prezesa Alphabetu, właściciela wyszukiwarki Google, większym ryzykiem dla jego firmy są zbyt skromne inwestycje w rozwój sztucznej inteligencji niż przeinwestowanie. Podobnie uważa Mark Zuckerberg, szef Mety zarządzającej Facebookiem.

Obawy inwestorów przed przeinwestowaniem

Coraz większe nakłady na środki trwałe budzą obawy inwestorów. Mimo rekordowych bieżących zysków technologicznych korporacji indeks S&P 500 obrazujący koniunkturę na Wall Street, od dwóch miesięcy nie może uporać się z granicą 7 tys. pkt. Kursy niektórych firm mocno spadły w tym roku. Najsilniej odczuli to akcjonariusze Oracle, najbardziej zadłużonej spółki w grupie hiperskalerów.

Część ekspertów uspokaja, że największe nakłady inwestycyjne biorą na siebie korporacje, które przez lata zgromadziły miliardy dolarów gotówki. A nawet jeśli pieniądze te wydadzą, to mają niemal nieograniczone możliwości zadłużania się. Alphabet poinformował w poniedziałek o zamiarze wyemitowania obligacji o terminie spłaty… za 100 lat.

Jednak gigantyczne inwestycje deklarują również firmy znajdujące się na wczesnym etapie rozwoju. OpenAI, który, publikując pod koniec 2022 r. model ChatGPT, dał sygnał do hossy wokół sztucznej inteligencji, zamierza w najbliższych latach wydać na centra danych ponad bilion dolarów. W zeszłym roku firma miała ok. 13 mld dol. przychodów. W I półroczu przyniosła 8 mld dol. straty. Na pojawiające się cyklicznie wątpliwości wokół kondycji finansowej Open AI prezes firmy Sam Altman odpowiada coraz lepszymi prognozami przyszłych przychodów.

Pozytywne efekty rozwoju sztucznej inteligencji dla gospodarki

Eksperci są zgodni, że między bieżącymi nakładami a korzyściami ze sztucznej inteligencji dla firm, które wydają pieniądze, jest przepaść. Według firmy analitycznej Bain & Company do 2030 r. przychody ze sztucznej inteligencji powinny urosnąć do kwoty 2 bln dol. rocznie, żeby obecne inwestycje się spłaciły. Analitycy banku JP Morgan oszacowali wartość rynku AI na 45 mld dol. w 2024 r. Uwzględnia to abonamenty za używanie modeli sztucznej inteligencji i opłaty za korzystanie z centrów danych. Pod koniec 2025 r. z ChatGPT, najpopularniejszego modelu sztucznej inteligencji, korzystało ok. 800 mln użytkowników. Abonament płaciło 5 proc. z nich.

Nawet jeśli największe firmy przeszacowują przyszłe korzyści z tytułu sztucznej inteligencji i efektem gigantycznych inwestycji nie będzie wielki strumień zysków, który popłynie do posiadaczy akcji, to korzyści powinna odnieść amerykańska gospodarka. Hossa związana z internetem zakończyła się ponad 20 lat temu gwałtownym załamaniem kursów na Wall Street i bankructwem takich firm jak WorldCom. Ale nowa wówczas technologia przyjęła się, doprowadzając do znaczącej poprawy wydajności amerykańskiej gospodarki.

– Efekty wdrażania sztucznej inteligencji już teraz są widoczne w poprawiających się wskaźnikach produktywności. Kevin Warsh, przyszły szef Rezerwy Federalnej, przekonuje, że implementacja AI ograniczy w przyszłości inflację i tym samym pozwoli utrzymywać niższe stopy procentowe w USA – wskazuje Aleksander Balcerowski, ekonomista mBanku.

– Ekonomiści wciąż dyskutują, jakie będą ostatecznie efekty implementacji sztucznej inteligencji. Na takie branże jak technologiczna czy finansowa AI już wpływa. Ale w sektorach produkcyjnych nowe rozwiązania wdrażane są na ograniczoną skalę – uważa Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ocenia, że relatywnie najwięcej do zyskania będą miały te gospodarki, w których są mocno rozwinięte nowoczesne usługi. Choć sztuczna inteligencja prowadzi w tych sektorach do spadku zatrudnienia, to jednocześnie wartość wytwarzanych usług rośnie. ©℗

Wydatki na inwestycje
ikona lupy />
Wydatki na inwestycje / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe