statystyki

Agonia wiedzy: Teraz rządzi popwiedza i pseudoeksperci

autor: Rafał Drzewiecki29.11.2015, 09:00
Bo dzisiaj wszystko ulega gamifikacji. Cokolwiek robimy, przerabiamy na grę i oczekujemy natychmiastowej gratyfikacji, wzmocnienia pozytywnego.

Bo dzisiaj wszystko ulega gamifikacji. Cokolwiek robimy, przerabiamy na grę i oczekujemy natychmiastowej gratyfikacji, wzmocnienia pozytywnego.źródło: ShutterStock

Przekazy, które kiedyś przeznaczone były dla starszych, spłyca się do możliwości dziecka, by mieć jak najwięcej odbiorców. Żeby łatwiej było pozyskiwać wiedzę. Bo dzięki niej można sterować popytem, na którym zbudowany jest ład społeczny - mówi w wywiadzie dla DGP Dr hab. Kazimierz Krzysztofek, prof. Uniwersytetu SWPS, Katedra Socjologii w Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS w Warszawie, były członek Komitetu Prognoz PAN „Polska 2000 Plus”, przez 10 lat wiceprezes Fundacji Pro Kultura. Odbywał też studia podoktorskie w Massachusetts Institute of Technology jako stypendysta Fulbrighta.

Zna się pan na zdrowiu?

Nie. Jeśli potrzebuję porady medycznej, korzystam z usług fachowca.

A na wojsku?

Tylko jako młodszy strzelec po sześciotygodniowym szkoleniu. Ale śledzę konflikty na świecie.

A jak pan ocenia ostatnie decyzje Putina i interwencję rosyjskich wojsk w Syrii?

Mam swoje zdanie na ten temat, ale to nie będzie ocena ekspercka...

Terroryści?

Wprawdzie napisałem szkic o terroryzmie, ale nie prowadziłem badań dotyczących bojowników ISIS, więc...

Dr hab. Kazimierz Krzysztofek

Dr hab. Kazimierz Krzysztofek

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

No to chociaż coś o sporcie!?

Jako kibic wiem dość sporo, lubię oglądać sportowe zmagania. To jednak amatorskie zainteresowanie. Nie mógłbym ich komentować jako ekspert.

To na czym się pan, w końcu profesor, zna?

Na tym, czego uczę studentów już od wielu lat. Teorie komunikacji, teorie zmian społecznych, społeczne aspekty nowych technologii, konflikty na tle wielokulturowości...

A ile lat pan się tego wszystkiego uczył?

Samej kariery naukowej będzie już ze 40 lat, nie licząc studiów. I wciąż się uczę, śledzę nowości, studiuję je, bo teraz dostęp do wiedzy mają wszyscy i studenci usiłują to wykorzystywać, odnajdują ciekawostki w zakamarkach internetu i próbują mnie zaginać.

Słabo, panie profesorze. Tyle lat wkuwania i tak mało się pan nauczył. Studenci pana zaginają, na sporcie pan się nie zna, o Putinie też niewiele wie, o terrorystach szkice jakieś pisze, a te aspekty nowych technologii to już żart chyba. Byle student zna aspekty lepiej od pana, bo ma w portkach takiego smartfona, że się panu nawet nie śniło.

Obawiam się, że ma pan trochę racji, bo jak patrzę, co się dzieje, to odnoszę wrażenie, że wiedza staje się balastem.

Dużo gorzej, profesorze, to już agonia wiedzy, jak alarmuje Tom Nichols, profesor bezpieczeństwa narodowego w amerykańskiej Naval War College. W felietonie opublikowanym w kwartalniku opinii „Nowe Media” napisał, że – tu zacytuję – „Google, Wikipedia, blogi – wszystko to sprzyja zanikowi jakiejkolwiek granicy między profesjonalistami a laikami, uczniami a nauczycielami, znawcami a poszukującymi”.

Czytałem ten artykuł. Nichols przekonuje, że powoływanie się na wiedzę wywołuje eksplozję gniewu, że to fałszywa pretensja do władzy, oznaka obrzydliwego elitaryzmu i próba tłumienia dialogu.

I że źle pojmujemy demokrację, bo nie oznacza ona, iż mając równe prawa, mamy takie same talenty, umiejętności czy jednakową wiedzę. A już na pewno nie oznacza to, że opinia każdego na dany temat jest tak samo dobra, jak kogokolwiek innego. I choć – jak zauważa Tom Nichols – to oczywisty nonsens, jednak takie jest credo rzeszy ludzi. W efekcie nastąpił zmierzch ekspertów, nikt już ich nie potrzebuje, bo każdy nim może być. Zdanie 14-latka na internetowym forum ma taką samą wagę jak głos specjalisty, który poświęcił pół życia na wyjaśnianie danego zagadnienia. Wiedza umiera?


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Poziom społeczeństwa ...(2015-11-29 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    ... określają " polytycy ", którzy nie przepadają za mądrzejszymi od siebie.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2015-11-29 21:43) Zgłoś naruszenie 00

    Wiele odkryć, nie tylko naukowych jest autorstwa "amatorów" bez stopni i tytułów naukowych. Mówi się żartobliwie, wynaleźli bo nie wiedzieli o tym że z punktu widzenia naukowego jest to niemożliwe i jest w tym dużo prawdy. Dzięki amatorom mamy głębszą wiedzę o kosmosie, samoloty gumę i wiele innych rzeczy. Leonardo da Vinci też z perspektywy profesorskiej katedry był amatorem, ale kim są ci wszyscy profesorowie w zestawieniu z Nim?!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie