Skąpy jak Szkot? Nie w rządzie w Edynburgu

szkot
szkotShutterStock
15 marca 2016

Rekordowy deficyt budżetowy to efekt spadku dochodów z ropy i gazu. Nie bez znaczenia jest też to, że wydatki są wyższe niż średnia dla całego kraju.

Podczas gdy brytyjski rząd systematycznie zmniejsza deficyt budżetowy, mające coraz większe kompetencje w zakresie finansów autonomiczne władze szkockie wciąż go powiększają. Dane na temat zadłużenia mocno podkopują wiarygodność władz w Edynburgu, które nie ukrywają zamiaru zorganizowania kolejnego referendum niepodległościowego, gdyby Wielka Brytania zdecydowała się na wystąpienie z Unii Europejskiej.

Jutro brytyjski minister finansów George Osborne przedstawi budżet na rozpoczynający się 1 kwietnia rok budżetowy 2016–2017. Wprawdzie w wyniku korekty brytyjski produkt krajowy brutto okazał się mniejszy, niż wynikało ze wstępnych szacunków, zatem oszczędności będą nieco głębsze, niż Osborne zapowiadał w listopadzie, ale generalnie eliminowanie deficytu idzie w dobrym kierunku. Gdy konserwatyści obejmowali władzę wiosną 2010 r., w spadku po Partii Pracy dostali deficyt, który przekraczał 10 proc. PKB. W roku finansowym 2014– –2015 wynosił on 4,9 proc., a jutro Osborne zapewne ogłosi, że w kończącym się 2015–2016 jeszcze spadł. Plan konserwatystów, by do końca obecnej kadencji, czyli do 2020 r., zmienić deficyt w nadwyżkę, jest zatem realny, choć w pierwotnej wersji miało to nastąpić już do w 2015 r. Ważne jest jednak to, że cięcia wydatków nie odbiły się na wzroście gospodarczym ani nie spowodowały wzrostu bezrobocia, które należy do najniższych w UE.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png