Władysław Gołąb, prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach mówi, że chce wypełnić ostatnią wolę właściciela nieruchomości, który planował przekazanie willi z ogrodem niewidomym sierotom. Nie zdążył jednak spisać testamentu. 

Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi użytkuje nieruchomość na Saskiej Kępie od trzydziestu lat. Paweł Ziętara, prawnik towarzystwa uważa, że spełnione są wszystkie przesłanki, by to właśnie ta instytucja stała się pełnoprawnym właścicielem willi z ogrodem. Według niego miasto stołeczne Warszawa przez trzydzieści lat nie wykazywało żadnej aktywności właścicielskiej.

Dzieci, które przebywają w willi na Saskiej Kępie to niewidome sieroty z różnymi dysfunkcjami. Elżbieta Bochnak, kierowniczka placówki, mówi że są ze sobą bardzo zżyte, a ten dom jest dla nich domem rodzinnym. Według niej ewentualne przeprowadzki nie są dobrym pomysłem. Podkreśla, że niewidome dzieci dobrze czują się w znanym sobie otoczeniu.
Miasto do czasu ogłoszenia wyroku nie chce się wypowiadać w tej sprawie.

Niespełna rok temu Informacyjna Agencja Radiowa podawała, że Domowi Niewidomego Dziecka w Warszawie grozi likwidacja. Wojewoda mazowiecki zauważył wtedy, że placówka działa bez wymaganych zezwoleń. Miał też zastrzeżenia do stanu technicznego budynku. Towarzystwo z Lasek tłumaczyło, że aby zalegalizować dom, musiałoby go dostosować do narzuconych prawem wymagań, często kosztownych i niemożliwych do zrealizowania. Odbyło się kilka spotkań z udziałem przedstawicieli towarzystwa i miasta. Jednym z rozwiązań miała być inna lokalizacja dla placówki. Towarzystwo nie wyraziło jednak na to zgody.